Skocz do zawartości

Karpacki

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 519
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Karpacki

  1. Karpacki

    Marka własna (private label)

    To że Kolega nie zmienia zdania , nie zmienia też stanu faktycznego jaki trwa już od wielu lat i w dalszym ciągu pogłębia się w sensie negatywnym. I nie jest to sprawa jak Kolega pisze, " odpowiednich pieniędzy". Taki Związek jak PZP pomimo że zrzesza już tylko około 20% pszczelarzy w Polsce, nadal chce uchodzić za głównego reprezentanta tego środowiska, pomimo że w swojej kilkudziesięcioletniej historii wielokrotnie pokazał , że takiej roli nie potrafi sprostać. A co do funduszy, to też wielokrotnie udowodnił, że nie ma takich kwot , których nie potrafił by zagospodarować, kończąc jak zwykle z długami. Niedawno odbył się kolejny Zjazd tej organizacji , i pomimo usilnych starań , nikt nie potrafi pokazać sensownego rozliczenia finansowego, a już szczytem szczytów jest , że przegłosowano podobno absolutorium dla poprzedniego Zarządu , nie znając dokumentów które by do tego uprawniały. Po co więc wybiera się do nowych władz ludzi, którzy już kilkakrotnie e tym Zarządzie byli , u jak dotąd niczego dobrego nie zdziałali. Natomiast Polska Izba nie"Polskiego" Miodu , potrafi przy pomocy swego rzecznika, wycierać podłogi w mediach każdego rodzaju i wmawiać społeczeństwu, że import który prowadzi , jest dobrodziejstwem i szczególnie potrzebny dla gospodarki kraju. Znaczy to także że "wyjątkowi fachowcy " zasiadający w Ministerstwie Rolnictwa, nie mają w tym temacie właściwej wiedzy, ale mają możliwości kreowania przepisów w obrębie których, my musimy się poruszać. Sytuację taką obserwuję już od 60 lat, i jeśli się coś zmienia to tylko na gorsze. Pozdrawiam.
  2. Karpacki

    Marka własna (private label)

    Szanowny Kolego. Dziwi mnie stanowisko Kolegi. W taki sposób można by powiedzieć każdej grupie społecznej, że jest winna wszelkim zagrożeniom dla własnej egzystencji. Społeczeństwo jest winne że są złodzieje, bo po co posiadają coś co można ukraść? Społeczeństwo jest winne że są napady w miejscach publicznych, bo po co ludzie łażą po ulicach w godzinach wieczornych. Dlaczego rolnicy narzekają na ceny płodów rolnych i import tychże produktów z różnych krajów świata. Przecież nie muszą orać i siać. I tak można by przytaczać kolejne przykłady gdzie źle się dzieje nie z winy ludzi którzy zajmują się rożnymi dziedzinami życia, ale kształt przepisów i brak działania tych, którzy są powołani do ochrony danej grupy społecznej, powoduje sytuację że coraz trudniej znaleźć się w różnych dziedzinach życia. A już najtrudniej jest mi zrozumieć jak można te sprawy tłumaczyć wiekiem ludzi pełniących funkcje w Zarządach Związków . Jeżeli tak potrzebna była by ich interwencja, to znaczy że otoczenie prawne pszczelarstwa , takiej sytuacji bezpieczeństwa nie zapewnia. I zagrożenia z tego wynikające, wcale nie zależą od wieku niektórych działaczy tylko od ich woli . Proszę sobie przeglądnąć którzy to ludzie są największymi importerami miodów do naszego kraju ? Nie są to ludzie młodzi posiadające po kilka uli w pasiece. Proszę przeanalizować listy beneficjentów funduszy , które powinny trafiać do pszczelarzy, a nie do cwaniaków, kombinatorów i ludzi żerujących na pszczelarstwie bez nawet posiadania pasieki. Jeżeli więc Kolega uważa , że to pszczelarze są sami sobie winni , to proszę napisać , czy jest to odpowiedzialność zbiorowa, czy można by zredagować jakąś listę odpowiedzialnych za sytuację pszczelarzy, których należało by ukarać. Jednych za to że za młodzi, drugich za to że za starzy, byle tylko nie na tych , którzy rzeczywiście mają złą wolę, i bez zmrożenia powiek działają na szkodę swoich kolegów. Pozdrawiam.
  3. Karpacki

    Marka własna (private label)

    Szanowny Kolego. Podobnych historii można by co dziennie pokazywać co najmniej kilka. Wystarczy przejść się po kilku marketach i sprawdzić półki z miodami aby znaleźć cały przekrój tego badziewia, który opisany jest jako miód. Wieczna patoka i pływające farfocle, udające krystalizację , tylko nie wiadomo początkową czy zanikającą. Kolega Beeekeper opisał tego już setki, no i co ???. A no i nic. Wszystko dalej się kręci i nie widać żadnych oznak odmiany. A jeszcze te mieszanki rzekomych miodów z różnymi owocami, przyprawami, czekoladą i diabli wiedzą z czym, co rzekomo ma ten miód uszlachetniać i czynić poszukiwanym i oczywiście droższym. Kpina i jeszcze raz kpina. A warto by tak jak potrafią służby wet. niespodzianie wpaść na kontrolę do przypadkowego kilku ulowego pszczelarza i nagrać filmik pokazujący jak jest on traktowany przez tych uprawnionych do takiej kontroli.? Ile on musi usłyszeć od tych kontrolujących , jakim jest zagrożeniem dla potencjalnych klientów, którym zechciał by on sprzedać swój miód bez pośrednictwa handlarza, który robi to na wielką skalę i specjalizuje się w wykonywaniu tych wszystkich egzotycznych mieszanek. I nawet jeśli nie ma zastrzeżeń co do jakości miodu jaki pozyskuje, to i tak musi usłyszeć , co taka kontrola może mu zrobić , gdyby zechciała mieć taką wolę. A co robią organizacje, które powinny działać dla jego dobra? Wygląda na to że nic. Bo nie ma nawet normy na miód, wosk, czy inne produkty pszczele. Według jakich więc kryteriów prowadzone są badania próbek za które nawet można otrzymać dopłatę ? Znane są przypadki kiedy w bryłach wosku znajdowano szklane pozostałości ze zniczy cmentarnych. To w miodzie należało by może poszukiwać resztek worków od cukru, lub pestek z malin lub wiśni. A ci którzy to robią , uzyskują jeszcze dotacje z funduszu rzepakowego lub innych, które rzekomo mają służyć rozwojowi pszczelarstwa. Jak widać z analizy rozliczenia jednego z tych funduszy, łapy do niego wyciągają nawet takie instytucje jak Krajowa Rada Izb Rolniczych. Gdzie są granice absurdu w tej dziedzinie ?? Na takie pytanie warto by uzyskać odpowiedź. Pozdrawiam.
  4. Szanowny Kolego!. Proponował bym już skończyć z tym straszeniem pszczelarzy, skutkami tego, co zaoferowano naszemu środowisku w postaci takich przepisów, które mogą przysporzyć wpływów pochodzących właśnie z tych kar, "od kilku do kilkunastu tysięcy zł." , które dotykać będą głównie mniejsze, kilku czy kilkunastu ulowe pasieki. To w nich właśnie najłatwiej, zwłaszcza działając z zaskoczenia, "złapać właściciela" na niezgłoszeniu w wymaganym terminie , rójki która wyszła niespodziewanie lub odkładu , który musiał zostać utworzony , aby np. takiej rójce zapobiec. Nie przekonuje mnie stanowisko prezentowane tu już przez niektórych, że to w trosce o zdrowotność pszczół wprowadza się te przepisy. Chciał bym otrzymać odpowiedź na pytanie, co podejmie Lekarz wet. w momencie, kiedy otrzyma zgłoszenie, że dany pszczelarz powiększył stan liczbowy pasieki o jedną czy dwie rodziny pszczele ??? Co on wtedy zrobi ? Na razie wiemy co zrobi, jeśli z zaskoczenia wpadnie na kontrolę, i stwierdzi że jest jedna czy dwie rodzin więcej jak w deklaracji. Nie wiem jednak, jak ta zasądzona wtedy kara, będzie miała wpływ na poprawę zdrowotności pszczół w ukaranej pasiece ?? Napisał Kolega że "Idą żniwa" . Tak . Idą żniwa dla służb weterynaryjnych, które jednak nie będą miały wpływu na poprawę stanu zdrowotnego naszych pasiek. Tak jak omawiany już tu niedawno Fundusz Roślin Oleistych, też nie trafia do pszczelarzy , tylko do różnej maści kombinatorów i cwaniaków, którzy często nawet pszczół nie mają, a pełnymi garściami czerpią setkami tysięcy , pochodzącymi z tego Funduszu. A już szczytem bezczelności jest, bycie beneficjentem tego funduszu, Krajowej Rady Izb Rolniczych. W miejsce tych restrykcyjnych przepisów dla pszczelarzy, lepiej było by, tak zredagować regulaminy korzystania z tego funduszu, aby zapobiec "przerabianiu go" przez wszelkiej maści kombinatorów, handlarzy, i różnego rodzaju podmioty, które tylko działają wokół tematu pszczelarstwa, a z pszczołami nie mają bezpośredniego kontaktu. Pozdrawiam.
  5. Mam do zbycia dość dużą ilość numerów Pszczelarstwa z 1954 roku i innych. Mogą być całe roczniki. Zapraszam do współpracy.
  6. Był naszym dobrym Kolegą, Z prawdziwym żalem spełniam dziś zadanie poinformowania członków naszego Stowarzyszenia że odszedł z naszej społeczności Kolega Władysław Mitura. Kolega Władysław wywodził się z tej generacji naszych członków o której możemy mówić jako o tej starszej . Był czynnym uczestnikiem naszych wielu spotkań w których biorąc udział, zawsze był pełnym optymizmu i dobrego usposobienia Kolegą , z którym zawsze można było toczyć dobre i merytoryczne dyskusje , z których emanowała prawdziwa troska o dobro pasieki którą z umiłowaniem prowadził. Lubiłem kiedy na spotkaniach , które często odbywały się w Internacie szkolnym w Puławach, często w czasie kwaterowania się , było miło kiedy wspólnie z Kolegą Władysławem mogliśmy mieszkać w jednym pokoju. Osoba Kolegi Władysława na pewno pozostanie w naszej pamięci tak długo , jak to będzie możliwe. A rodzinie Kolegi Władysława chcę przekazać szczere wyrazy współczucia i żalu z powodu utraty najbliższej osoby . Cześć jego pamięci.
  7. Nie wiem po co nam te trzy grosze ?? Dokładać to można do czegoś co już jest. Pisze pan "pieniądze" i "stanowiska". Mam nadzieję że skoro pan pisze , to pan wie. Niech więc się pan podzieli tą wiedzą. Ale tak, aby zrozumiał to każdy kto będzie to czytał. Jeśli pan tego nie potrafi , tylko chce tu nadal "gdybać", to niech sobie pan ten temat odpuści a skorzysta z dobrej rady Robina i Czarga i założy sobie taki wątek na którym będzie się znał i tam brylował jako fachowiec w danym temacie. Więcej już nie będę pana o to prosić.
  8. Szanowny Panie. Rozmawiamy, jak ze ślepym o kolorach. Dalej opisuje pan o rozwiązaniach prawnych wokół pszczelarstwa , które pojawiły się w ostatnich latach, i nie mają nic wspólnego z wyrzuceniami kilkunastu związków z PZP w latach drugiej połowy lat 80-tych i później. Zabiera pan głos o sprawach o których pan nie ma pojęcia.. Zamiast przytaczać jakieś tabelki nie mające nic wspólnego z tematem, proszę pokazać chociażby jedno pismo uzasadniające wyrzucenie z PZP któregoś z wyrzuconych Związków, lub uzasadnienie , dlaczego szereg kolejnych Związków z tego PZP wystąpiło. W ubiegłym roku około 10 i w ostatnich miesiącach kolejne takie jak np. Lublin, Rzeszów , Olsztyn , Toruń itd. itd. Wątpię aby posiadał pan chociażby jeden z takich dokumentów. A może potrafi pan powiedzieć , dlaczego w pewnym czasie powstała Polanka ??? Na pewno nie dlatego, że otocznie prawne pszczelarstwa jej się nie podobało. Obowiązuje ono przecież wszystkie organizacje, także te których w strukturach PZP nie ma ! Jest pan za młodym człowiekiem, aby znać powody dlaczego w 1985 roku wyrzucone zostało z PZP 6 organizacji szczebla wojewódzkiego. Ale dlaczego wystąpił Związek w Lublinie i Rzeszowie , to już łatwiej może się pan dowidzieć. Nie potrzebna jest do tego sztuczna inteligencja. Wystarcza własna , jeśli się ją posiada. Istnieje na ten temat setki dokumentów, zwłaszcza w tych Związkach które wyrzucono, lub które same wystąpiły. Proszę się z nimi zapoznać , zanim pan znów zachce zabierać głos w tej sprawie.
  9. Szanowny Kolego. Kilkakrotnie przeczytałem powyższy wpis, i nie znajduję w nim nic co miało by związek z tematem wpisu Kolegi Robina. Tematem tym jest deklaracja nowego prezesa PZP że będzie chciał pracować nad zjednoczeniem pod flagą PZP, na powrót tych wszystkich organizacji, które w minionym okresie zostały z PZP wyrzucone, lub z różnych przyczyn z tego Związku odeszły. W żadnym przypadku powodem tego nie były sprawy które Kolega wymienił w swoim wpisie. Co prawda "odgraża " się Kolega , że o niektórych płaszczyznach jeszcze "być może napisze" ale ja i tak nie sądzę że były by to sprawy które w tym przypadku są istotne. Okoliczności wyrzucania organizacji z PZP działy się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat , dokładnie od połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku i myślę że przy doświadczeniu związkowym , jakie Kolega tu prezentuje, nie ma o nich Kolega zielonego pojęcia. Nowy prezes PZP , Pan Krzysztof Witwicki , też nie wiem czy ma tą wiedzę , ale skoro podejmuje się tego zadania , które zadeklarował, mam nadzieję że będzie starał się taką wiedzę zdobyć , zanim zacznie proces naprawczy. Mówiąc krótko, zanim zacznie się coś naprawiać , trzeba wiedzieć co jest zepsute w tym co chce się naprawić. Na pewno nie jest to żaden z tych problemów , które Kolega wymienił w swoim wpisie. Pozdrawiam.
  10. To stwierdzenie, czy pytanie??
  11. Karpacki

    Nostalgia za Apipolem?

    Być może nie zwrócił bym uwagi na ten filmik umieszczony tu przez kolegę Robina, gdyby nie tytuł wątku w którym on się znalazł. "Nostalgia za Apipolem". Co to jest "nostalgia"? Nostalgia jest to tęsknota za czymś, co kiedyś było, bardzo nam się podobało, ale z biegiem czasu przeminęło i kiedy sobie to przypominamy , nachodzi nas taki stan który nazywa się nostalgią. Znając historię powstania Apipolu, oraz wielu ludzi którzy przyczynili się do jego powstania, chciałem dowiedzieć się skąd takie wyrażenie przy tym temacie i czy na prawdę tej organizacji już nie ma , i niektórzy mogą już o niej tylko tęsknie wspominać? Otóż nie. Nic takiego nie ma miejsca. Ta organizacja jest, działa, i nie słyszałem aby występowała do opieki społecznej o pomoc , jako będąca w trudnej sytuacji zagrażającej jej funkcjonowaniu. Na początku swojej działalności rzeczywiście podejmowała wiele tematów związanych z pszczelarstwem, tworząc wokół siebie aureolę kogoś, kto uważa, że gdyby nie pojawienie się takiej instytucji , to pszczelarstwo polskie by upadło , i dziś mówiło by się o nim już tylko w kontekście historycznym. Tak jednak nie było, i rynek szybko zweryfikował plany, jakie zakreślili sobie ludzie tworzący tą organizację. Okazało się że , producentów nowoczesnego sprzętu jest wielu, że wiele też innych instytucji potrafi robić preparaty z produktów pszczelich, a to co miało napędzić koniunkturę w ich działalności, tzw "ziołomiody" nie znalazły takiego uznania , aby realizować wielotonowe zamówienia z kraju i zagranicy. Wobec tej rynkowej weryfikacji , zajmują oni dziś takie miejsce , jakie im ta weryfikacja daje . Jednak organizacja ta działa, i w żaden sposób nie podchodzi pod fakt , aby o nie z jakąś nostalgią wspominać. W dalszym ciągu produkują oni wszystko to , co zakładali sobie w czasie powstawania. Dalej można nabywać ule systemu Apipol, dalej robią przeróżne mieszanki z produktów pszczelich, i niestety, dalej produkują coś, co oni nazywają "ziołomiodami" a które jednak nie potwierdziły w swojej wartości tego , co chciano społeczeństwu wmówić. Wypowiadający się w tym filmiku człowiek , pokazuje stare dwumiesięczniki, jako dowód na to, że oni w tym czasie rzekomo wyprzedzali epokę społeczną , która nie była jeszcze gotowa do przyjęcia oferty jaką oni oferowali. Mnie to nie dziwi. Bo kiedy społeczeństwo stara się wracać do natury, o której zresztą w ich wydawnictwach co chwilę się wspomina, to nie wypada z " marszu" w swoich reklamach twierdzić że produkty te są przez nich "wytwarzane" A tak to właśnie jest. Gdyby podawali że "wytwarzają " jakieś "ziołomiody" czy na przykład "miodoladę" to tak , ale twierdzenie że wytwarzane są przez nich , miody, pyłek czy propolis, to należy się zastanowić czy im w ogóle, potrzebne są pszczoły, kiedy oni wszystko "wytwarzają ? Naturalne produkty pszczele są i zawsze były , POZYSKIWANE. a nie "wytwarzane" Tak więc , te stare czasopisma , które ja też posiadam w zbiorze pszczelarskiej literatury , lepiej odłożyć na półkę, a pokazywać aktualne materiały które publikuje się jako reklamę tego co się "wytwarza". Być może wykonujący ten filmik, nie mieli dostępu do aktualnych materiałów reklamowych tej firmy, dlatego pokazuję jak one wyglądają i czego powinni szukać. Za czym więc ta "nostalgia", chyba tylko za spodziewanymi dochodami ze sprzedaży produktów, które jednak nie znalazły spodziewanego uznania w społeczeństwie.
  12. Panie "michałowy". Ja bym jednak radził, aby Pan spróbował rozpoznać, kto jest kim , zanim zacznie oceniać czy ktoś jest "mało podróżujący " . Najlepiej gdyby Pan sam go o to zapytał. Ja ze swojej strony uważam się za "dużo podróżującego" , I przez wiele wiele lat brałem udział we wszystkich spotkaniach Polanki , bez względu na to, gdzie się one odbywały, czy w Mrągowie, czy w Kalsku. Dziś dobijam osiemdziesiątki, i dalej brał bym udział w kolejnych spotkaniach, gdyby nie fakt, że administratorzy grupy Polankowej na FB, nie są w stanie odpowiedzieć mi , za co zostałem zablokowany i nie mogłem pisać na tej grupie?? Zadałem tylko merytoryczne pytanie producentowi izolatorów panu dwojga nazwisk , niejakiemu Pietrzakowi - Kubiakowi , w sprawie dotyczącej programu VR 2033. Widocznie , przez czas mojej aktywnej działalności na rzecz tej organizacji, nie zasłużyłem sobie na to. Nadal czekam odpowiedzi, na zadane Panu Prezesowi pytanie. I ma kolega rację. Kiedyś jeszcze użytkownicy nie zdążyli popowracać do domów, jak już na stronie były materiały dla tych, którzy fizycznie z różnych przyczyn nie mogli być na spotkaniu. A wielokrotnie ze spotkań prowadzone były transmisje. Nie mam pojęcia dlaczego zarzucono ten dobry zwyczaj.
  13. Jest też do zbycia taka pozycja. z 1946 roku. J. Lorenz "Wzorowa Pasieka". Książka z dużymi oznakami używania ale kompletna i po oprawie introligatorskiej noże być dobrym nabytkiem dla własnej kolekcji literatury pszczelarskiej. Pozdrawiam.
  14. Wśród nadmiarów w mojej kolekcji literatury pszczelarskiej mam część pierwszą , z trzyczęściowej serii skryptów Wojciecha Rawskiego z 1947 roku Jest to skrypt na prawach rękopisu zawierający 186 stron informacji na temat roślin miododajnych uprawnych. Stan techniczny idealny. Przedstawiana pozycja W. Rawskiego zmieniła już właściciela. Obecnie proponuję zestaw książek dotyczący ziołolecznictwa. Książki są w dobrym stanie i mogą być początkiem kolekcji w tej dziedzinie wiedzy . Poszukuję kilku numerów z czasopism pszczelarskich z lat 1946 - 47. Zainteresowanych proszę o kontakt. Pozdrawiam
  15. Dla mnie taka wiadomość ma wartość taką jak by mi ktoś powiedział że ," pani w szarym płaszczu i torbą na zakupy , przeszła właśnie z jednej strony ulicy na drugą". Bardziej interesowało by mnie jak to się dzieje, że Stowarzyszenie liczące kilkanaście osób i dwuletnią historię działalności, otrzymuje kilka miliomów dotacji na swoją działalność w postaci zakupu "ziołomiodów", a uczciwi pszczelarze nie mają możliwości sprzedać za godziwą cenę swojego naturalnego miodu ?? Ot co....?
  16. Panie "michałowy". Proszę napisać w jakim celu umieścił Pan powyższy wpis. Co z niego ma wywnioskować przeciętny pszczelarz, który trafi na ten wpis? Pozdrawiam.
  17. Jak słusznie zauważył jeden z użytkowników pokazałem scany dwóch ulotek z okresu wojny, a on stwierdził , że powinna być jeszcze ulotka nr.2 przez co materiały które pokazałem uważa za niekompletne. Każda taka ulotka ma 4 strony A4, a więc gdyby ktoś szukał nie tylko wiedzy , że takie ulotki były, ale także ich całej treści, musiał bym pokazać każdej z nich po cztery strony. Niniejszym pokazuję ulotkę nr 2 aby nie było wątpliwości że mam komplet. Pozdrawiąm,
  18. Szanowny Panie "michałowy" Jeżeli ktoś musi popytać sztuczną inteligencję, to tak jakby własnej mu brakło. Ja już gdzieś pisałem że nie mam zamiaru ani rozmawiać ani słuchać takiej inteligencji.. To tak jak by dyskutować z robotem , który reklamuje coś przez telefon. Nie interesuje mnie też póki co , biologia tego nowego pasożyta. Jeżeli dane na ten temat już krążą w internecie, to znaczy że już ktoś sobie go sprowadził, aby pierwszy umieścić informacje na ten temat. Taki "ktoś" powinien być zlokalizowany i odpowiadać za sabotaż. Prawdopodobnie powtórzy się historia podobna jak z warrozą. Zauważono ją w Polsce w 1983 roku. Już w l986 roku została napisana praca pt. "Zwalczanie warrozy bez szkody dla pszczół i ich produktów". Niestety , zamiast wykorzystywać pracę dużego zespołu pszczelarzy którzy pracowali nad opracowaniem tej metody, woleli truć siebie , pszczoły i produkty. Dziś po 40 latach niektórzy naukowcy dotarli wreszcie do tej metody ale wielu wstydzi się o tym pisać i mówić, skoro przez tak długi okres czasu uważano to za "szarlatanerię"
  19. Jak widać materiał kolegi nie spowodował większego oddźwięku na tym forum. Nie umieszczałem kilka dni wpisu w temacie , licząc że na początek niech wypowiedzą się bardziej zainteresowani. Jednak jak się okazuje, nie ma ich zbyt wielu. Najprawdopodobniej dlatego , że podobnie jak przy varoa, tak i ten pasożyt zawita wkrótce do naszych pasiek , a winę za to podobnie jak poprzednio, będą ponosić ci sami ludzie, tylko być może o innych nazwiskach. Jeśli tak jak w przypadku warrozy , sama od siebie, nigdy by ona do Europy nie dotarła gdyby nie działania człowieka które jej w tym pomogły, tak i ten pasożyt , też przez Kaukaz w sposób naturalny nie uprawiał by turystyki w kierunku zachodnim. Ale zawsze znajdą się "odkrywcy" . którzy chcą zaistnieć w historii jako pierwsi, którzy nad nimi coś tam chcą robić . Jak pokazuje historia, efektem tych "nowatorskich " prac, jest właśnie zaimportowanie tego gatunku po to aby oni nie musieli prowadzić swoich obserwacji tam , gdzie od setek lat ten pasożyt jest , tylko tu w pobliżu ich miejsca zamieszkania, czego skutkiem "ubocznym" jest obdarowanie miejscowych pasiek tym problemem. I wtedy będziemy mieli typowy przykład współpracy pod hasłem "Nauka Praktyce". Przykładów na to że tak właśnie to się dzieje, można pokazywać tysiące. I to nie tylko w pszczelarstwie, ale w wielu innych dziedzinach także. Zawsze jednak, znajdą się "pionierzy" , którzy dla zaznaczenia swojego śladu na ziemi , będą robić coś , co na długie czasy spowoduje konkretne szkody dla prowadzących pasieki na naszych terenach. A oni jeszcze będą domagać się splendoru i uznania , za rzekomy wkład w tą naukę za którą pszczelarze będą przez długi czas płacić tzw. frycowe. Do dziś w środowisku naukowym trwają przepychanki, kto pierwszy zastosował na warrozę rakotwórczą substancję Amitrazę. Jednak nikt z tych przypisujących sobie te "zasługi", nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za wszystkie szkody, jakie przyniosła ze sobą warroza przez 50 lat funkcjonowania na terenach, do których w sposób naturalny, sama by nie dotarła. Memento.
  20. Chciał bym zaprezentować kolejną ulotkę dotyczącą walki z chorobami pszczół jakie w czasie wojny były rozpowszechniane wśród pszczelarzy bezpłatnie przez okupanta. Proszę aby nikt nie myślał że ja chcę chwalić okupanta jaki on był dobry dla naszych pszczelarzy w tym czasie. Jeżeli okupantowi zależało na czyimś dobru, to głownie zależało im na dobru pszczół dlatego że , dbając o dobro pszczół, jednocześnie zobowiązywali pszczelarzy do dostarczania określonej ilości miodu od każdej rodziny pszczelej na potrzeby wyżywienia armii okupacyjnej, a pszczelarz wcale z powodu zajmowania się pszczołami nie miał żadnych przywilejów z tego tytułu. Traktowali oni pszczelarstwo jako tą część rolnictwa, która dostarczała produktów potrzebnych im do wyżywienia armii. Mam jeszcze szereg innych wydawnictw z tego okresu, które spełniały podobne do tego działanie. Pozdrawiam
  21. W nawiązaniu do tematu tego wątku, przejrzałem zasoby literatury pszczelarskiej jakie udało mi się zgromadzić, i odnalazłem w nich kilka rodzajów materiałów w postaci ulotek na temat chorób pszczelich. Dziś chciał bym pokazać jedną z nich gdzie na czterech stronach A4 umieszczono nie tylko opis choroby ale także sposoby zapobiegania oraz leczenia. Takie ulotki rozdawane były bezpłatnie w czasie zebrań pszczelarzy. Chciał bym zwrócić uwagę na fakt, jak trudno znaleźć dziś po ponad 80 latach takie ulotki w dość dobrym stanie. Książka, zwłaszcza w twardej oprawie, łatwiej przetrwa różne dzieje, zwłaszcza jeśli znajdzie miejsce gdzieś na półce pośród innych książek. Natomiast taka ulotka o dość dużym formacie i kiepskim prawie gazetowym papierze, musiała mieć wyjątkowe szczęście, że w takim stanie dotrwała do dnia dzisiejszego. Pozdrawiam.
  22. Dziękuję koledze "robinhuudowi" za tą poprawkę. Analizując te wykazy "pomocy dla pszczelarstwa", można przysłowiowej "furii " dostać, jak kombinatorzy pożywiają się na tych rzekomo wspierających pszczelarstwo funduszach. Kto i w jaki sposób umieścił w tym funduszu takiego "przedstawiciela " pszczelarstwa, który w taki sposób zatwierdza beneficjentów tej części funduszu który powinien wspierać pszczelarzy w Polsce ??? Pomoc płynie głównie do kombinatorów, handlarzy i importerów miodu. Słabość i potężne rozbicie wśród organizacji pszczelarskich pozwala na trwanie takiego stanu rzeczy. Może Zarządy niektórych organizacji , powinny zastanowić się nad faktem , że biernie przyglądają się temu i udają że problemu nie ma. Problem jest, określa go konkretna kwota finansowa, a brak reakcji na ten stan , pozwala że obławiają się na tym funduszu ci, którym absolutnie to się nie należy.
  23. Jeśli ma być "bez komentarza", to proszę wykasować swój wpis. A najlepiej wstąpić do którejś z istniejących organizacji pszczelarskich i pokazać , jak się to robi. A dopiero kilka dni temu twierdził pan , że nie będzie wypowiadał się na temat organizacji. Już pan zapomniał ??? Przy okazji proszę zobaczyć że nawet Krajowa Rada Izb Rolniczych też wsadza ryj do tego koryta. Zamiast wspierać pszczelarzy , jeszcze wydziera z tego, co miało być wsparciem dla pszczelarzy /146 885 zł/ Można by tylko zacytować klasyka "z jakiej paki" ???
  24. Absolutny brak zainteresowania powyższą ofertą powoduje że kolekcja ta wyląduje w worku z papierami podczas najbliższego terminu odbioru śmieci . Spodziewałem się , że zainteresuje ona przynajmniej Zarząd PZP który uważa się za właściciela tego obiektu, ale widocznie tak jak w wielu innych dziedzinach historię wykreśla się powoli z tematów wiedzy.
  25. Karpacki

    Rzeczoznawcy Chorób Pszczół

    "własnej bierności, szczególnie organizacji pszczelarskich." A czyje to są słowa, człowieku o wyjątkowej pamięci ??? "ale spowodowałem utworzenie RPDOP. " Kto to może potwierdzić ??? Widziałem pismo jednego z prezesów organizacji z Dolnego Śląska , że taki twór dawno został zlikwidowany. A swoją drogą , to niesamowite, że ktoś chwali się że coś utworzył, a nawet nie interesuje go co się tam dzieje ?? Skoro czuje się pan "ojcem" tego ciała, to przynajmniej alimenty powinien pan płacić na jego rzecz. Skoro nawet z Polanką panu nie po drodze, to co pan robi na forum tej organizacji ??? Siedzi na tzw. krzywy ryj". I jeszcze krytykuje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...