Skocz do zawartości

Karpacki

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1801
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Karpacki

  1. Pokazując jak wiele najpoważniejszych instytucji naukowych i centrów leczniczych w Polsce , było zaangażowanych w ocenę produktów jakie firma Apipol chciała, nie tylko wprowadzić na rynek dla handlu, ale też aby były one szeroko stosowane w tych instytucjach leczniczych, gdyby potwierdziły się spodziewane walory lecznicze tych produktów. Chciał bym w tym miejscu specjalnie zwrócić uwagę tych kolegów z naszego forum , którzy nie znając efektów badań , tych bardzo poważnych instytucji, których wykaz można znaleźć na zeskanowanej stronie wydawnictwa, chcieli , korzystając ze swoich "szerokich " możliwości , dalej badać te produkty, i być może odnaleźć w nich jakieś walory , których nie znalazły w nich te poważne instytucje jakie współpracowały w latach 1985 - 90 z firmą Apipol. W tym miejscu pragnę wspomnieć, że w tych latach, nie było aktywnych forum dyskusyjnych, na których trwała by krytyka tych produktów , przez ludzi, o których dziś po trzydziestu latach , niektórzy mówią że mają "coś z głową" , lub bez podstawnie twierdzą , że produktu powstałego z syropu cukrowego i jakimś roślinnym wyciągiem , "nie powinno się nazywać miodem". Niestety , na poparcie swojej postawy, mają tylko stwierdzenie że "komuś, co go przypadkowo kupił, smakował" W kolejnych częściach materiałów , które będę chciał pokazać, wykażę jak niemiarodajne i niezgodne z zasadami prowadzenia doświadczeń, naciągane były wyniki publikowanych efektów tych doświadczeń. Prowadzenie takich doświadczeń , zwłaszcza kiedy chodzi o preparaty mające posiadać wartość leczniczą , mają swoje procedury i nie można ich naginać , według chęci wprowadzenia ich na rynek i do lecznictwa.
  2. Dziś chciał bym przybliżyć kolegom wydawnictwo o którym wielu zwłaszcza młodszych może nie wiedzieć . W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku firma Apipol zaczęła wydawać pismo, w którym prezentowano to co ta firma robiła, w tym także prace nad badaniem wartości tego produktu, które to właśnie oni nazwali "ziołomiodami" czym wywołali duży opór środowiska pszczelarskiego, gdyż jak się okazało po latach , tylko nazwa tego produktu była czynnikiem sprzyjającym jego kupowaniu przez niektórych klientów. Wydawnictwo to wychodziło około cztery lata, i w każdym z jego numerów publikowane były wyniki badań prowadzonych nad jakością tego produktu. Zaangażowano do tego wiele instytucji zarówno naukowych , jak i leczniczych, licząc , że z ich wsparciem uda się wykazać wartości na tyle duże ,że będą one bardziej poszukiwane , jak miód naturalny. Chcę pokazać jak wyglądał ten periodyk , i pokazując jedną ze stron tego numeru wskazać jakie instytucje zostały włączone do badań nad jakością tych produktów. Dla tych kogo to interesuje pokazanie wyglądu tego pisma , pozwoli na odszukanie ich i zapoznaniu się z ich treścią , bez mojego pośrednictwa.
  3. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    No właśnie. Skoro nie ma pan ochoty, to po jakiego diabła , zmusza się pan do tego Czy pozałatwiał pan już wszystkie problemy dolnośląskiego pszczelarstwa ?? A teraz nie mając co robić , z nudów znów rozgrzebuje pan tą kupę czegoś co w rzeczywistości nie istnieje? I tu leży sedno sprawy. W temacie "produkcji pszczelarskiej " taki produkt , jak go niektórzy nazywają nie istnieje. I nie potrzebuje on specjalnych uregulowań prawnych , gdyż podlega , tak jak wiele innych , pod istniejące uregulowania, dotyczące zakazu oszustwa i fałszerstwa. Opracowanie dla tego specjalnych uregulowań prawnych , nie zmieni faktu, że nadal będzie to produkt nie zawierający tego, na co wskazuje jego określona bezprawnie nazwa. A więc nazwa wprowadzająca w błąd potencjalnego nabywcę. A to , nazywa się oszustwo. Pan jak widać , nie spocznie, dopóki nie wyprowadzi tego na jakąś prostą. Ja widzę do tego tylko jedną drogę. Jeśli mimo wszystko , wśród tych którzy chcą uchodzić za pszczelarzy, a zdecydują, że nie obejdą się bez tej "produkcji" , niech ją nazwą tak , aby zgodnie z prawdą potencjalny klient , wiedział co kupuje. I tu duża kropka. Chciał bym jeszcze zwrócić uwagę czytających, na jedno zdanie , które pan w swojej nieokiełznanej potrzebie, był łaskaw popełnić. Napisał pan : " Dobre imię pszczelarzy to już historia..." Jeśli pan uważa się za pszczelarza, to proszę to zdanie czytać wielokrotnie, czytać tak długo, aż za którymś kolejnym razem przypomni sobie pan, że przecież sam też uważa się za pszczelarza?? Czyli nawet pan, już nie ma dobrego imienia ??? A co z kolegami których pan posiada ??? Kim oni wszyscy są ??? A co z tymi , których pan nie zna?? Z czyjego powodu ich dobre imię "to już historia"?? A może ma pan w tym też jakiś swój udział?? Zapraszam do wątku , który słusznie , został podpięty , gdzie będę pokazywał w układzie w miarę chronologicznym, jak rodziła się idea tego "pomysłu" i jaka przez kilkadziesiąt lat była reakcja zdrowej części środowiska pszczelarskiego , na te nadzieje łatwego i szybkiego zarobku. Jak widać z postu pana Ateny, nadzieje takie trafiają się nie tylko wśród młodych i "postępowych" , ale nęcą nieraz także siwe i zdawało by się mądre głowy. I jak tu zachować dobre imię ???
  4. Dziękuję koledze Jokazowi za rzeczowy wpis w temacie. Jak myślę tak myślących kolegów jest wielu, jednak nie każdy decyduje się zabierać głos w temacie , gdzie można być narażony na określenia, jakimi szczodrze obdarował nas pan z Krosna Odrzańskiego. Albo jesteśmy śmieszni, albo mamy coś z głową itd. itd. Dziś chcę pokazać kolejny artykuł z numeru 12 Pszczelarstwa z 1964 roku. Jest to odpowiedź na artykuł z numeru 5 , w którym autor zakłada, że pożywka sporządzona z rośliny użyta do produkcji nienaturalnego produktu pszczelego, będzie posiadała te same własności , co miód z tej rośliny, powstały z jej nektaru. Jak dalece odległe od rzeczywistości jest takie założenie, pokazuje właśnie ten artykuł, z którym powinien zapoznać się każdy, kto kiedykolwiek brał , lub bierze pod uwagę ewentualność podejmowania takiej produkcji. Zachęcam do lektury.
  5. Użytkownik 17 odpowiedzi Napisano 3 Września Witam. Uważam że robienie ziołomiodów ( cukier rozpuszczony w wywarze ziołowym) bo takie robię, są ciekawą alternatywą w czasie bezpożytkowym. Sam takie robię. O dziwo z roku na rok, kto raz wzioł odemnie ten zawsze pyta czy mam jeszcze ten ziołomiód. A czyj jest ten post.?? Ponad to co pan tu dotąd zaprezentował to jeszcze okazuje się , że cierpi pan na słabą pamięć. A to tak niedawno. Nieładnie.
  6. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    No proszę . Aż mnie podniosło, takie uznanie, ze strony tak wybitnej osoby. Czy ma pan problemy z czytaniem ze zrozumieniem?? Przecież "rzeczowo" napisałem że taka produkcja mnie nie interesuje, więc aby dowiedzieć się jak go "zrobić bez pasieki" proszę zapisać się do szkoły gastronomicznej lub uśmiechnąć się do kogoś kto już takie rzeczy produkuje. Wobec tak szczerego wyznania ,że "bez pasieki, za bardzo nie widzę możliwości" , to proszę tego nie robić. Jest wiele innych sposobów zarabiania pieniędzy. Nie ma już w Polsce bezrobocia. To tu teraz przybywają szukający pracy ludzie z innych krajów. Coś się pan tak uparł , że koniecznie muszą na pana zarobić pszczoły ?? Jak nie potrafi pan zrobić tego uczciwie, to jest tyle innych sposobów. Wystarczy zgłosić się do Biura Pracy.
  7. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Szanowny panie z Krosna Odrzańskiego. Proszę sobie otworzyć wątek "ziołosyrop - technicznie" , wtedy zainteresowani będą z panem dyskutować. Mnie nie interesują produkty które można zrobić nie mając nawet pasieki. Taką produkcją, może się zajmować każda przetwórnia owocowo warzywna. Już kilka tysięcy razy zostało określone, że słowo miód nie może być używany dla produktu pochodzącego z syropu cukrowego. I koniec. Skoro chce pan produkować ziołosyropy , to my jako pszczelarze , nie mamy nic do tego i nie jest do tego potrzebna żadna dyskusja na forum pszczelarskim. Rad w tej dziedzinie proszę szukać u tych, którzy już taką produkcję prowadzą. Nawiązując do wpisu kolegi "robinhuuda" , to czegoś takiego można było się spodziewać. Jakoś zbyt konsekwentnie omijał ten pan jakiejkolwiek informacji o sobie. Być może ma kolega "robinhuud" rację. Są tacy, którym nasze forum jest solą w oku. W obecnej sytuacji pszczelarstwa , jeśli dla kogoś najważniejszy jest temat jak w tym wątku, to niezbyt dobrze świadczy o nim jako pszczelarzu.
  8. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Panie Pasieka ... Proszę przestać interesować się moimi problemami. To nie ja wlazłem tu z tematem , którego nie powinno być , a już na pewno nie potrzebna jest na ten temat dyskusja. To pan nie odpowiedział tu na żadne pytanie , co można odebrać jako fakt, że nie wiele ma pan do powiedzenia na swój temat. Nie przeszkadza to jednak panu aby innych pouczać , co powinni robić, aby panu sprawić satysfakcję. Jeśli czuje się pan obrażony, to może pan z tego tytułu dochodzić poniesionej szkody. Żadnych cytowanych tekstów nie zmieniam, tylko podaję kolejne, i będę robił to nadal , aby pozostali z użytkowników, czytających to forum , wiedzieli co leży u podstaw podejmowania przez niektórych tego nieetycznego procederu. Nawet pojęcia nie ma pan, ile ja mam możliwości, informowania wielu grup społeczeństwa , na temat jakości tych produktów co do których pan chciał by na rym forum uzyskać akceptację. Niech sobie pan odpuści, bo autorytetu tym działaniem się pan nie dorobi, a milczeć na ten temat nie można, bo był by to typowy przykład znieczulicy. Radzę , niech pan posłucha rady kolegi Bociana. A najlepiej to radzę zmienić zainteresowanie. Przestanie pan spełniać rolę łyżki dziegciu w beczce miodu.
  9. Biorąc pod uwagę to czym pan z Krosna Odrzańskiego zaistniał do tej pory na tym forum , jest on ostatnią osobą, która taką ocenę może tu przedstawiać . Sugeruje on, że należy do grona tych "którym się powodzi". Jeśli mu się powodzi, to po co stara się to powodzenie powiększyć uciekając się do fałszerstwa ?? No chyba że powodzi mu się , właśnie dzięki temu że tym fałszerstwem się zajmuje. Nie ma to jednak nic wspólnego z uczciwością i etyką prowadzonej działalności. A tak po prawdzie , to kto by pana widział i oceniał, gdyby nie wlazł pan na to forum, i nie próbował nas przekonywać, że to co pan robi jest uczciwe i racjonalne, a my tylko szukamy u innych znamion fałszerstwa. Proszę wiec nie afiszować się tym co pan robi, i wtedy rzeczywiście mało będzie słychać o fałszerzach. Chcę jednak wrócić do prezentowania tego co rozpocząłem, i pokazać kolejny przykład reakcji środowiska pszczelarskiego na podejmowane próby produkcji podróbek produktów pszczelich , przez żądnych zysku pseudo pszczelarzy. We wczesnych latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, "objawił się "kolejny pszczelarski "Kolumb" który chciał innym podpowiadać , jak to można na pszczołach robić interes, oszukując przy okazji tych , którzy w pasiekach chcą zaopatrywać się w zdrowe i naturalne z nich produkty. Pojawił się niejaki Władysław Grabowski, który jako pszczelarz nie był znany, jednak podobnie jak niektórzy musiał być bardzo niezadowolony z tego co uzyskiwał w pasiece , i postanowił temu zaradzić. I podobnie jak niektórzy dziś , chciał koniecznie uzyskać dla tego procederu ogólną aprobatę. opublikował swoje "epokowe odkrycia" na łamach ówczesnego Pszczelarstwa. Nie będę tu publikował wszystkich artykułów , które po tej jego publikacji ukazały się w tym piśmie. Poszukujący wiedzy , powinni dotrzeć do tych publikacji i się z nimi zapoznać. Tutaj przedstawię tylko jeden znamienny tekst, z numeru 7-8 Pszczelarstwa z 1967 roku. Pokazuje on jakie stanowisko w tej sprawie prezentowała zdecydowana większość pszczelarzy , a także redakcja i Zarząd PZP, którego organem było to czasopismo. nektary i soki.pdf
  10. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Panie Pasieka Krosno Odrzańskie. Ilu nas jest na forum, to nie panu oceniać z pańskim "doświadczeniem i postawą". To takich jak pan , jest tu "dwóch może trzech", a gdyby nawet było więcej to wstydzą się ujawnić , skoro "robią to co robią" Pytanie "w czym macie problem " , proszę zadać sobie, tak, jak można je zadać każdemu kto robi coś co nie przystoi, co nie jest zgodne z etyką , a wręcz szkodliwe dla tego , kto w swojej niewiedzy skusi się i będzie używał takiego produktu , licząc , że działa pozytywnie dla swojego zdrowia. Pisze pan: "o jaką pierdołę się wykłucacie". To ja się pana pytam , po co zajmuje się pan "takimi pierdołami", zamiast uczciwie zajmować się pszczołami tak , aby pozyskiwać od nich produkty naturalne zgodne z jej rolą ?? W myśl pana logiki, każdy kto zajmuje się jakąś formą hodowli czy zbieractwa, niezadowolony z tego co uzyskuje zgodnie z naturą , mógł by wspomagać się produkcją sztucznych owoców tej pracy. Komu nie obrodzą ziemniaki, mógł by tanio wyprodukować sztuczne. Komu nie obrodzi zboże , mógł by zamówić u chińczyka sztuczne ziarno, oni przecież potrafią wszystko, nawet koronowirusa potrafili wyhodować. Ktoś niezadowolony z hodowli kurczaka, potrafi dodać tyle antybiotyku do paszy , że za miesiąc ma on kilka kilogramów. I tak przykłady można by mnożyć, tylko one i tak nie przemówią do takich jak pan, bo taki tylko przelicza to na pieniądze, co w jego mniemaniu wystarczająco tłumaczy takie postępowanie. Ale kiedy on idzie z tymi pieniędzmi, kupić coś co sam będzie spożywał, wtedy już inaczej patrzy na sprawę , i żąda aby produkt , który on chce kupić , był naturalny i zdrowy, a nie oszukaną podróbką. I to w tym miejscu jest problem , który ma pan. I to ostatnie zdanie z pana wpisu "Czy tu jest jakieś fałszerstwo, coś nie etycznego - według was oczywiście?" Oczywiście że jest. Według pana, nie ma wtedy , kiedy pan fałszuje, był by dopiero wtedy, kiedy panu zaoferowano by fałszywy produkt.
  11. Już kilka razy na naszym forum były czynione próby podejmowania dyskusji na temat produkcji preparatów , opartych na syropie cukrowym, którymi co słabsi w prowadzeniu pasiek , zgodnie z naturą i wielowiekową tradycją, próbują poprawiać wyniki ekonomiczne , właśnie tymi produktami. Czasem taka postawa , wynika z nieświadomości i po rzetelnym wyjaśnieniu, jak wiele brakuje tym produktom, aby uznać je za naturalne , odstępują od zamiaru ich produkcji. Są jednak też tacy, którzy podjętą decyzję o fałszowaniu produktów pszczelich , chcieli by rozłożyć na większą ilość fałszerzy, aby mieć mniemanie, że "skoro oni to robią, to czemu nie ja". Takie zapędy rodziły się już od bardzo dawna , gdyż zawsze znajdzie się ktoś, kto swoje niepowodzenia w prowadzeniu pasieki , chce uzupełnić nie zawsze w sposób zgodny z etyką pszczelarską, która jest stała , i nie podlega dyskusji, do której chcieli by doprowadzić ci, którzy mają problemy z jej przestrzeganiem. W tym wątku , nie oczekuję dyskusji, gdyż nad sprawami etyki , się nie dyskutuje. Te zasady albo się przestrzega , albo nie. I nie jest to sprawa że ktoś takie stanowisko popiera lub nie. Fałszerstwo zawsze będzie fałszerstwem, choćby popierała je duża grupa "dyskutantów". Wśród tych "zainteresowanych " usankcjonowaniem tego typu fałszerstwa, jest wielu młodych biznesmenów, którzy mogą nie znać tej literatury, która już dawno zajmowała się tym zjawiskiem. Chciał bym ich z tym zapoznać. Na początek , artykuł z Pszczelarstwa nr 4 z 1956 roku. Będę w kolejności przedstawiał materiały z różnych wydawnictw , z których niektóre miały chęć uchodzić nawet za naukowe, którym nie tylko , nie udało się przekonać , że te produkty są cenne i posiadają przypisywane im wartości. Zachęcam do czytania. Pszczel56 1.pdf
  12. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Nie wiem w jaką osobę ?? Jak dotąd nic na temat tej osoby nie wiemy. Ale za to , zaczyna jej wyłazić słoma z butów, bo nagle szanowny pan , zdecydował że jesteśmy na "ty" . "Pytam innych co uważają". Proszę pytać , być może trafi pan na podobnego sobie , i będziecie się wspólnie wspierać, jednak nadal nie będzie to nic, co zasługuje na poszanowanie, tylko zwykłe fałszerstwo, które od dawien dawna, nie było akceptowane w środowisku nie tylko prawdziwych pszczelarzy, ale także tych wszystkich , którzy od pszczelarzy spodziewają się uczciwości i oferowania im naturalnych produktów jakie wytwarzają pszczoły z naturalnych surowców jakie daje natura. A powtarzać to trzeba tak długo , jak długo będą znajdować się tacy ludzie jak pan.
  13. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Panie Pasieka Krosno Odrzańskie. Pisze pan że "nie dam się wciągnąć - wiec stop". Proszę więc być słowny, a nie , dalej drąży pan temat, nie wiadomo w jakim celu? Obdarza nas pan jeszcze epitetami w rodzaju "zabawni jesteście" itp. Jeśli my jesteśmy zabawni , to pan jest upierdliwy. Wlazł pan na to forum z tematem , który już kilkakrotnie był tu wałkowany, zawsze z jednakowym skutkiem, i zachowuje się jak ci którzy przychodzą do naszych domów , nieznani, i nie wiadomo skąd, a wydaje im się , że nakłonią nas do zmiany wiary w kilka minut. Do jakiej dyskusji chce pan wracać??? A uczestniczył pan już w jakiejś??? Czy sprawa produkcji tych namiastek jest sprawą do dyskusji ?? Normalni i uczciwi pszczelarze nie dyskutują na ten temat, tylko określają czym jest taki proceder, w świetle wielowiekowej tradycji i etyki pszczelarskiej. Chce pan dyskutować, to proszę sobie znaleźć takie towarzystwo, które te zasady ma w głębokim i ciemnym miejscu. Prosiłem, aby pan się przedstawił, aby wiedzieć z kim mamy do czynienia? Jakoś na te zadane pytania , nie potrafi pan odpowiedzieć uważając je jako "wasze zaczepki" To proszę przyjąć do wiadomości, że swój brak rozumienia, i ciągłe nawracanie do tego , "co wam przeszkadza" , właśnie pana stawia w roli tego który "szuka zaczepki". Już raz panu pisałem , zamiast wypytywać nas o zdanie na temat , nad którym dyskusja jest niepotrzebna, lepiej znaleźć towarzystwo , któremu takie fałszerstwo nie przeszkadza. Jeśli zgraja chuliganów zechce się zabawiać z pana żoną , proszę nic nie mówić, bo może pan usłyszeć podobne zdanie : "co to panu przeszkadza?"
  14. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Szanowny panie . A ja nie rozumiem, dlaczego pan nie rozumie?? Być może jest pan zbyt młodym pszczelarzem , aby dla pana miało znaczenie coś więcej jak interes za wszelką cenę. Sam pan nie rozumie, a w tej samej linijce pisze pan że "przecież każdy zrozumie czym jest miód...." Jak ma każdy zrozumieć , skoro pan sam, jako producent nie potrafi tego zrozumieć? Proszę napisać coś o sobie, jaki ma pan staż pszczelarski? Co pan osiągnął w pszczelarstwie, bez uciekania się do fałszerstwa?? Czy koniecznie musi pan tym tematem się zajmować?? Liczyłem , że temat umrze sam od siebie, ale jak widać , nie pozwalają temu tacy, którzy nie tylko sami nie dbają o własną postawę etyczną, ale jeszcze chcą , aby inni też pozbyli się skrupułów w tym zakresie. Wtedy będą mówić , że takich co to robią jest tylu ,że można uważać już , że to się właśnie "przyjęło", i teraz już bez obciachu można to robić. W tzw. "paradach równości" też lezą geje i lesbijki, afiszując się ze swoim zboczeniem, i jeszcze domagają się , specjalnego traktowania za to co robią. Jeśli nie potrafi pan prowadzić pasieki zgodnie z zasadami etyki , to niech pan zmieni profesję i nie przynosi wstydu środowisku prawdziwych pszczelarzy. Jeśli nie, to proszę zapisać się do "Stowarzyszenia ziołosmrodziarzy " i tam nawzajem będziecie się dzielić doświadczeniami, co by tu jeszcze wymyśleć i produkować , zakładając że "przecież każdy zrozumie" i będzie wam płacił za fałszerstwo jak za produkt naturalny , jakiego z pasieki oczekują. To przez takich jak pan , będę zmuszony otworzyć wątek , pokazujący historię powstawania idei produkcji tych ziołosmrodów która sięga lat wczesnych 60 - tych ubiegłego stulecia. I nie będzie to wątek do dyskutowania, tylko do przyjęcia do wiadomości faktów, opinii dokumentów i wyników badań , jakie w tym czasie na ten temat powstawały, a także pokażę świadomość tych , na których pan liczy , "że przecież każdy zrozumie". Niestety niewielu w ogóle chce coś zrozumieć. Każdy ocenia przez pryzmat swojego zdania , i swojego mniemania o własnej wiedzy na temat. Bardzo często spotyka się takich , którzy twierdzą że na pszczołach się znają bo " dziadek jego dziadka miał pszczoły". Tak jak większość Polaków zna się na medycynie , i dzielą się swoją wiedzą najczęściej w kolejkach czekając na wizytę lekarza , który na większość schorzeń przypisuje , w najlepszym przypadku środki przeciw bólowe.
  15. Do sprzedania nowe ule widoczne na załączonym zdjęciu. Cztery z nich są na ramkę warszawską zwykłą, a jeden na ramkę warszawską poszerzoną. Pojemność tych uli 20 ramek. Zamówił je jeden z pszczelarzy, który nie zapytał, czy zostaną mu one przesłane. Kiedy dowiedział się , że wysyłką się nie trudnimy, zrezygnował z zakupu. Ule są w pełni wyposażone, ramki, przegroda , podkarmiaczka, ocieplenie górne, na daszkach blacha alucynkowa. Kontakt na PW , lub poprzez stronę www.berest.pl
  16. Karpacki

    Sezon 2020

    A ten parlamentarzysta, to jakiś krewny czy pociotek? Ma on jakieś nazwisko ?? Było ich już tylu z "nadania" pana Ateny, że można stracić rachubę. A może to cały czas, jedna i ta sama osoba ?? Chyba że trzeba poczekać , czym on się wykaże, i wtedy będzie albo "znajomym" , albo przypadkowym "członkiem komisji". Stawiam na to drugie.
  17. Karpacki

    Sezon 2020

    Niestety, to nie powód do uciechy. Tak się dzieje , jak się chce zaistnieć za wszelką cenę, i pisze się nie na temat tam , gdzie ma się niewiele do powiedzenia. Przed napisaniem warto sprawdzić , jaki jest temat wątku. A później będzie żal o mylną diagnozę.
  18. Karpacki

    Sezon 2020

    Szanowni użytkownicy. Warto zarchiwizować sobie te ostatnie cztery wpisy. Wnoszą one tyle cennych spostrzeżeń do tematu, że wypada je zachować. A mnie ktoś kiedyś przekonywał, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Może jednak się wchodzi ?? I nawet więcej......razy.
  19. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Szanowny kolego. My tu nie omawiamy "niektórych produktów", tylko nieudolną próbę udowadniania, że produkcja ziołosmrodów jest czymś dobrym oczekiwanym przez społeczeństwo. Historia pokazuje, że nie tylko , jest nieetyczna z punktu widzenia prawdziwego pszczelarza, ani też nie spełnia obiecywanych nadziei, jako produkt prozdrowotny dla spożywających go ludzi. Jedynym w tej chwili argumentem , przemawiającym "za", to oświadczenie, że niektórym podobno smakował. Ponieważ ci, którzy tutaj chcą nas o tym przekonać , jak widać , nie znają historii tego produktu, starają się "odgrzewać kotlet" który już kilkakrotnie wystygł, a być może , już pokrył się pleśnią. Potrzebuję wolnej chwili, aby pogrzebać w moim archiwum, pokażę na ten temat dokumenty. To dla tych, którzy chcą tu uchodzić za naukowców.
  20. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Ci którzy tak chcą nas przekonać o prozdrowotnych wartościach ziołosmrodów, niech się zapoznają z treścią podpisanej już przez Prezydenta Ustawy, o tzw. podatku cukrowym. Cukier ma takie działania prozdrowotne , że z nowym rokiem zacznie obowiązywać ten podatek, który ma na celu ograniczenie spożycia , tak "zdrowego" produktu jak cukier. Już widzimy w handlu wiele produktów przedstawianych jako te zdrowsze , dlatego że są "bez cukru". Dotyczy to wielu przetworów typu , jogurty , soki owocowe itp. Gdyby doprowadzono do prawnego usankcjonowania ziołosmrodów, to kolejnym etapem rozwoju tej gałęzi produkcji, były by "ziołosmrody bez cukru" . To był by dopiero HIT. W niektórych sieciach był by to, "SUPERŁUP." A ten podatek cukrowy nie będzie mały. Mam nadzieję, że wyhamuje on znacznie zapędy potencjalnych producentów i ich prozdrowotną reklamę.
  21. Kolego "daro". Temu rolnikowi chodzi o spis rolny , a nie o dyskutowanie na forum . Gdyby nie mógł się zalogować na Polankę , to jak umieścił by ten wpis ?? Może szuka pomocy, jak zalogować się tam , gdzie realizuje się spis rolny.
  22. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Wiem co Pani szkoliła, ale nie wiem dlaczego dla jej pogłębienia wiedzy o ziołosmrodach trzeba było po raz kolejny otwierać ten wątek? Chyba w myśl zasady ,że nieważne jak się mówi, byle się mówiło, a a następstwie tego później zainteresowani będą pokazywać że " jest zainteresowanie " i że "tak się przyjęło". Co do "takich kwiatków, jak produkt "Regionalny ????" ziołosmród na stronie MINROLU-u", to należy, zareagować na piśmie przez Zarząd Polanki, a nie poprzez dyskusję na forum. Chyba ,ze przyjmiemy punkt widzenia jednego z producentów, który myśli, że ministerialni urzędnicy , wyrabiają sobie zdanie o organizacji, według dyskusji na forum. To przypominam, że udział w tej dyskusji, biorą często ludzie, którzy nie tylko nie należą do Polanki, ale też do żadnej innej organizacji pszczelarskiej.
  23. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Wydawało się przez chwilę ,że temat powinien umrzeć śmiercią naturalną, jednak komuś zależy na tym aby on trwał i był wałkowany. Co do ponownego przywrócenia tego tematu przez "roburusa" to chcę powiedzieć, że był to bardzo zły pomysł. Po pierwsze , jak to się dzieje, że na wykładowcę na spotkaniu, proponuje się panią, która powinna wiedzieć w prezentowanym temacie , trochę więcej jak siedzący na sali słuchacze, Tymczasem , jak zauważył sam autor wątku, ona miała poważne luki w tej wiedzy, i on postanowił jej tą wiedzę uzupełnić. To mógł jej zorganizować indywidualne korepetycje, co do których ja bym go jednak nie namawiał. Jej brak wiedzy w tej dziedzinie , ja oceniam pozytywnie, bo pokazuje to, jak w rzeczywistości wygląda zainteresowanie ziołosmrodami w społeczeństwie, i jakie jest na to zapotrzebowanie. Widać z tego jasno, że takie zainteresowanie i poparcie , jest tylko w grupie tych, którzy chcą je produkować. Pytanie "ile Polanka zyskała" , należy odwrócić. Ile Polanka straciła szacunku w świecie pszczelarskim i u swoich klientów? Na to można odpowiedzieć tylko w domniemaniu , bo cyframi statystycznymi się nie da. Straciła u tych , którzy liczyli na to , że może chociaż w tym gronie, nie ma kombinatorów i tych którzy dla pieniędzy decydują się na poprawianie natury. Natomiast u klientów nie straciła nic. Bo przecież Polanka ,jako organizacja , nie prowadzi działalności handlowej. Prowadzą ją jej członkowie, i tu każdy może sobie odpowiedzieć na pytanie "ilu to klientów stracił?" Ja mogę powiedzieć że zyskałem, bo trafiają się tacy, którzy otwarcie mówią, że przychodzą po miód i inne produkty właśnie do tych, którzy nie starają się kombinować, i u których można mieć pewność, że kupi się miód prawdziwy. Jeśli któryś z "producentów " stracił, to prawidłowo. A już pytanie "co pomyśli urzędnik z ministerstwa" to nadaje się wprost do kabaretu. Co o nas myślą ci urzędnicy , to przykłady mamy co pewien czas, i wynikają one z różnych decyzji , które nam tak pomagają , jak wszyscy widzimy. Według mnie , to pomyśli sobie tak : "Dobrze że ci ciągle o coś występujący, znaleźli sobie sposób na poprawę dochodów, może wreszcie przestaną od nas żądać pomocy , czy decyzji które powinny im pomóc. Mamy gotowy argument, kiedy znów będą czegoś od nas chcieć." Urzędnik z ministerstwa , otrzymując taką funkcję , powinien w danej dziedzinie prezentować taki poziom wiedzy, że nie musi sobie wyrabiać na jej temat opinii, czytając wpisy na forum Polanki. Gdyby tak było , to ........ wstyd pisać , jaką powinien pełnić funkcję. Wobec tego pytania można tylko odpowiedzieć ..... spoko. Na ostatnie pytanie zadane przez "baru" , bardzo trafnie odpowiedział kolega "czarg" dwa posty wyżej. Nie ma więc potrzeby się nim dalej zajmować . Pozdrawiam wszystkich prawdziwych pszczelarzy.
  24. Karpacki

    O ziołomiodach technicznie

    Te trzy cytaty w niewielkim odstępie czasu, napisał ten sam autor. Proszę zwrócić uwagę na stosowane w nich wyrażenia: "bywa" "ponoć " "dowiedziałem się o tym zupełnie przypadkowo" "podobnoć" . W pozostałej części cytowanego tekstu można znaleźć takich więcej. To są te bezsprzecznie "naukowe" terminy, mające uwiarygodnić pokazywane zdarzenia, jako coś , co jest regułą i zdarza się tak często, że można przyjąć to jako dowód ,że "polskie" to do niczego. A te truskawki i kapustę , to kto badał? Pan na uczelni? Czy był by Pan łaskaw udostępnić wyniki ? Tak dla przestrogi, abyśmy wiedzieli od kogo nie kupować? . Jest to typowy przykład uogólniania sytuacji, na podstawie jednostkowych zdarzeń. I to mają być argumenty w sprawie ziołosmrodów . Nie da się ukryć MOCNE.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...