Skocz do zawartości

robinhuud

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 024
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez robinhuud

  1. Podobnie myślących proszę o podpisanie petycji Kolegi Dominika z Białegostoku: http://www.petycje.pl/petycja/11551/odwolac_tadeusza_sabata_z_funkcji_prezydenta_pzp_.html
  2. Panie Marku, nie ma pośpiechu. Prokuraturze trzeba pomóc i w pewnym sensie ją kontrolować. Mam po niedzieli obiecane jeszcze pewne materiały i analizy. Sprawę trzeba wg mnie - członka PZP nagłośnić przed nadzwyczajnym zjazdem i to jest ważniejsze, niż utopienie sprawy w przepastnych prokuratorskich biurkach. Dla dobra całego polskiego pszczelarstwa i ku pokrzepieniu serc. Pszczelarskich i konsumenckich, nawet chyba w odwrotnej kolejności.
  3. Gdyby ktoś chciał odwiedzić (cyt. za Polbartem) "bardzo dobrą firmę oferującą produkty dla pszczół, jeszcze mało znaną polskim pszczelarzom", to w tym budynku w Olsztynie ul Jerzego Lanca 3 wynajmuje lokal 3a "Baldan International" do spółki z "OVETEM". W głębi widoczny budynek ZUS. Pewno ciężko tam kogoś zastać, skoro panowie pracują również w "Biopoincie" w Stawigudach. A może tu przyjmuje ten Turek? https://www.google.pl/maps/@53.7814748,20.4815931,3a,40.4y,185.22h,100.86t/data=!3m6!1e1!3m4!1siSB93CWK_HLRiSDutEWknw!2e0!7i13312!8i6656!6m1!1e1 Dzisiaj dzięki netowi świat jest globalną wiochą, łatwo wszystko sprawdzić i nie działać w ciemno. Przykładowo można zadzwonić pod widoczny nr tlf 89 5276618 i spytać, czy regularnie płacą za wynajem biura i kto jeszcze siedzi w tym lokalu. Tutaj natomiast, dla przykładu i ostrzeżenia, siedziba słynnej firmy cukrowej "Weronika", z którą podpisali onegdaj słynną umowę T. Sabat i R. Kowalak zakończoną ciężkim balastem na hipotece Domu Pszczelarza. W tym budynku w Malborku przy ul Mickiewicza 50 w mieszkaniu 2 miał biuro kryminalista Czesław Raburski, zaopatrujący do czasu cały PZP w cukier. https://www.google.pl/maps/@54.0312948,19.0324169,3a,75y,264.41h,94.61t/data=!3m6!1e1!3m4!1ssyyFVeHRAGPoflhrkC28sA!2e0!7i13312!8i6656!6m1!1e1
  4. http://www.urpl.gov.pl/ - Anna Kucharska tel 22- 4921665 Wreszcie dodzwoniłem się do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych i odbyłem rozmowę z Panią Anną Kucharską - osobą kompetentną w zakresie rejestracji leków weterynaryjnych w Polsce. Pani ta twierdzi, że nic nie wie na temat tego, że ktoś zgłosił ABvarC do rejestracji w Polsce ani gdziekolwiek w UE według jakiejkolwiek procedury. O ile ją dobrze zrozumiałem, musiałaby o tym wiedzieć nawet gdyby Portugalia chciała zarejestrować coś w Finlandii, że taki jest w Unii Europejskiej obieg informacji, a ona tym zajmuje się zawodowo i ma dostęp do wszelkich danych. Czyli ten artykuł w Pszczelarzu Polskim to bzdury. Bzdury opowiadane z powoływaniem się na autorytet obecnego na Konferencji krajowego kwiatu weterynarii, który to jakimś cudem toleruje. Jak w "Rewizorze" Gogola. Z tego wynika, że również z prawdą mijają się exportmenagowie z Biopointu - Stawiguda i wreszcie Polbart (pozdrawiam). Pozostają do oceny motywy takiego a nie innego działania tych ludzi
  5. Prezydent PZP Tadeusz S. nie jest mocny legitymacją i mandatem pszczelarzy (patrz "Marsz w obronie pszczół"). Jest mocny wsparciem PSL, minrolu (jak na razie) i importerów miodu, którzy go w różnej zakamuflowanej formie finansują poza kontrolą organizacji (fiskusem) i tolerują ( A to stoisko przytulone do Corpo na Apiexpo w Kijowie, a to huzarska kolacyjka w Piotrowicach podczas kongresu Apislavii, a to wycieczka do Buenos Aires itd itp). Dlatego finanse PZP są tajne. Ja myślę, że kluczem do zagadnienia jest spożycie miodu w Polsce. Jeżeli w wyniku nieodpowiedzialnej działalności prezydenta na niwie podziemnej farmakologii pszczelarskiej z ABvarC zostanie poderwane zaufanie konsumentów "polskiego" miodu, to spadną apiobroty w hipermarketach. A to zaboli importerów, którzy póki co muszą stosować polski miód jako istotny, choć nieokreślony w procentach i patokokrupcowatości komponent swych słynnych "polskich" mieszanin z krajów Unii i spoza niej. Co do wsparcia politycznego z PSL, to jego przyszłość jawi się niepewnie. Piechociński nie widzi się w koalicji z PIS po wyborach, ale to może tylko przekomarzanie się. PSL to partia słynna z prostytuowania się z każdą władzą za stołki. Wczoraj w rozmowie tlf z dzierżawcą Domu Pszczelarza panem Kowalewem dowiedziałem się, że na tenże Dom został zaciągnięty kolejny tajny kredyt w wysokości 350 tys złociszy przez wyznaczonego taktycznie na stanowisko dyrektora DP dekretem prezydenta Jacka Sokołowskiego - małopolskiego polityka PSL. http://terazgorlice.pl/2014/10/01/cztery-gorlickie-akcenty-liscie-psl-sejmiku-wojewodztwa-malopolskiego/ Podobno lwia jego część poszła na jego kampanię wyborczą do sejmiku. Kredyt ten jak na razie oficjalnie nie obciąża e-hipoteki DP (sprawdzałem), ale to podobno tylko dzięki sprytowi kredytobiorcy. Podobno w DP ostatnio działała jakaś komisja, która określiła wartość remontu DP do zapłaty przez PZP w wysokości 107 tysięcy. W Sielinku Tadeusz S. publicznie tadziolił, że podpisał z wykonawcą umowę na sumę do 50 tysiaków i więcej ni hu hu . A tu masz babo placek - 350 tys. I komu tu wierzyć, jeżeli sama wymiana okien musiała być droższa, a pobieżna, laicka wycena prac przy DP ma sześć zer?. Mętna orionowa woda , a w niej złote rypki co się rypią jak złoto... Myślę, że kumafosowy smrodek nielegalnego ABvarC wyrzuci prezydenta na aut historii pszczelarstwa w mętnych okolicznościach przypominających jego angielskie tegoroczne wyjście w Bańskiej Bystrzycy z prezydentowania Apislavii. Chyba, że rzeczywiście jest kimś wyjątkowym i uchodzi mu płazem to, za co inni są karani Uczulam na tą problematykę delegatów na nadzwyczajny zjazd, na którym nowy kasjer z Leszna zostanie zmuszony (mam cichutką nadzieję) do przedstawienia porządnego bilansu. Na propozycje zmian statutu nie liczę (jest on jednocześnie szefem komisji statutowej PZP) . W tej sprawie jego 5 minut dawno minęło.p.s - PSL już wcześniej miał problemy z rozliczeniem kasy wyborczej.
  6. Sądząc po parkiecie i fragmencie blatu stołu, mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że na obu zdjęciach jest ta sama sala w DP. Ze znanych mi osób biernie przyglądających się łamaniu prawa przez prezydenta Tadeusza S. rozpoznałem przewodniczącą KR PZP Janinę K. i dyrektora z Pszczelej Woli Mirosława W (dobrze że nie było przy tym młodzieży). Z fotorelacji wynika, że całość procederu została tradycyjnie "przykryta" sztandarami, kadzidłem i atmosferą kruchty. Rażąco nieprofesjonalne ustawienie na ołtarzu (zamiast pod nim) drewnianej statuetki - stojaka na właściwy relikwiarz sugeruje przedmiotowe traktowanie wiary pszczelarzy i uzurpowanie sobie jakichś praw do miejsca na ołtarzu zarezerwowanego wyłącznie dla Stwórcy Wszechrzeczy. Nie wiadomo czego więcej: arogancji czy głupoty. źródło - witryna PZP j/w.
  7. 9 - 10 maja 2015 roku "Targi Miodowe" - Kamianna prezentacja (płatna reklama?) niezarejestrowanego, a więc nielegalnego ABvarC, (który nijak nie powinien znajdować się w Polsce) przez prezydenta Na kolejnych zdjęciach świadkowie procederu (trzeba trochę przewinąć) źródło: witryna PZP http://zwiazek-pszczelarski.pl/KAMIANNA/aktualnosci.html?limitstart=0 Odruchowo lajkuję na maxa, od dzisiaj tapeta na mym kompie. Podając rękę prezydentowi miejmy na uwadze, że ma on dosłownie na swych rękach rakotwórczy kumafos.
  8. Tutaj widać lepiej jaka ona brzydka: Na pieniądzach zwykle umieszcza się jakiś gustowny wizerunek stosownego prezydenta (zamiast słonecznika). Braki w skrzydłach? Warroza.
  9. robinhuud

    Nosema ceranae.

    Szanowni Koledzy naukowcy . Oto głos opozycyjny skierowany nie przeciw komuś personalnie, a do sumień. Wszystkich Was podziwiam za wiedzę farmakologiczną i za radosne jej eksperymentowanie na własnych pszczołach, które w odróżnieniu od ryb głos mają i mogą się bronić żądłem. Ale nie przed biologiczną bronią masowej zagłady. Czym sie różni pszczelarz czekający aż się wieczorkiem wszystkie pszczoły zlecą do ula (komory gazowej) i wpuszczający im wtedy spaliny amitrazu obficie przedawkowanego (bo warroza się ponoć uodporniła), od analogicznego kierowcy auta z pierwszą niemiecką "klimą" działającą na zasadzie skierowania rury wydechowej do hermetycznego przedziału dla pasażerów "autobusu"?. Substancją czynną. Codziennie w tysiącach polskich pasiek doświadczalnych tysiące pszczelarzy - genialnych samouków pracowicie i z narażeniem swego zdrowia przystępuje do eksperymentów naukowych na żywych pszczołach. Mieszają różne mikstury chemii lekkiej i ciężkiej i próbują przypadkowo, po omacku znaleźć coś, co pomoże pszczołom i da większy zysk. Ten sam pozornie sensowny eksperyment jest wielokrotnie powtarzany w różnych miejscach kraju tylko dlatego, że nasi "naukowcy" nie dzielą się wynikami "badań" i każdy kombinuje nie jak pomóc pszczołom, a jak zarobić na innych pszczelarzach. Albo wręcz przeciwnie, dokumentuje tą dziwaczną, naiwną działalność w internecie pewny bezkarności. Aż dziw, że służby weterynaryjne i sanepid to tolerują! Widocznie (do czasu) mała szkodliwość społeczna. Narzekamy na innych, katujemy swe pszczoły i kłamiemy jak z nut w dokumentacji leczenia pszczół. Czy szanowne towarzystwo wie, że miodem z pasiek doświadczalnych nie wypada handlować? Można co najwyżej przerobić go na miód pitny (o ile z posiadanym balastem chemicznym ruszy fermentacja) i spożyć go samemu. Na zdrowie! p.s. - chyba to mi się śniło o szkołach przedszkolach i żłobkach w kontekście kumafosowych pasiek "doświadczalnych" przed puszczeniem pawia: http://www.wzp.rzeszow.pl/index.html Oby tylko nam się wszystkim to długo nie chepało ku radości importerów.
  10. Może się uda taki prezent dla pszczelarzy i pszczół pod choinkę? No to czas myśleć o dofinansowaniu z KPWP, stosownym podniesieniu ceny i uruchomieniu zapasu. No i musi to wziąć na siebie jakiś weterynarz... Ale taki pośpiech chyba jest zbędny, bo tą trutkę na pasożyty (słuszna sugestia Karpackiego) rakotwórczą dla ludzi będzie można stosować zdaje się dopiero w sierpniu - wrześniu (w ulach produkcyjnych). Ciekawe, czy Niemcy to wpuszczą u siebie w miejsce Perizinu?
  11. Mam dość pilną prośbę do Was forumowicze. Ponieważ nie jestem zbyt mocny w tematyce farmakologii pszczelarskiej, a mam pilną potrzebę - będę wdzięczny za wszelkie linki do poważnych opracowań na temat kumafosu. Szczególnie interesują mnie informacje nt szkodliwości dla ludzi i argumentacja decyzji dlaczego Niemcy i Unia zrezygnowały z Perizinu i zabroniły stosowania kumafosu do leczenia pszczół. Linki proszę kierować ma adres: wiktor@prefixsc.pl Z góry dziękuję.
  12. robinhuud

    Nosema ceranae.

    daro za wikipedią napisał: Mikrosporydia (Microsporidia Balbiani, sporowce- grupa eukariotów o niejasnej pozycji filogenetycznej. Robin rozjaśnij która elita bo jak widać wyżej bardzo nie wiadomo . To było maglowane na starym forum. Dla prezypomnienia: http://free4web.pl/3/2,92259,225699,6846338,30,Thread.html#8390026 3 styczeń 2014 ^robinhuud napisaÄżË/a: > Skoro już Pani doktor odwiedziła forum Polanki, > to bardzo proszę o wyjaśnienie, dlaczego w > artykule o nosemozie opublikowanym w Pasiece nr > 1/2003 pisze Pani, że nosemozę wywołuje > pierwotniak Nosema apis, pasożyt > wewnątrzkomórkowy. Kiedy nauka zmieniła zdanie, > Szanowny Panie, Mikrosporydia z rodzaju Nosema (Nosema apis i Nosema ceranae) są organizmami jednokomórkowymi o dosyć niejasnym pochodzeniu (podobnie jak inne organizmy zaliczone do typu Microsporidia). Zastosowanie metod biologii molekularnej w badaniach nad rodowodem tych jednokomórkowych wysoko wyspecjalizowanych pasożytów z grupy Mikrosporydiów zaowocowały licznymi zmianami w systematyce. Od roku 2005 Microsporidia zaliczane są do królestwa grzybów (chociaż wg niektórych analiz molekularnych grupowane są inaczej). Od tego roku również N. apis i N. ceranae uznawane są za jednokomórkowe grzyby. Dlatego w naszym cenniku na badania usługowe figuruje zapis zgodny z obecnie obowiązującą klasyfikacją " badanie w kierunku grzybówâŚ, a w przywołanej przez Pana publikacji z roku 2003 pasożyt N.apis "był jeszcze pierwotniakiem". Poniżej jedna z publikacji dotycząca zmian w klasyfikacji. Sina, M., Alastair, G., Farmer, M., Andersen, R., Anderson, O., Barta, J., Bowser, S.,Brugerolle, G., Fensome, R., Fredericq, S., James, T., Karpov, S., Kugrens, P., Krug,J., Lane, C., Lewis, L., Lodge, J., Lynn, D., Mann, D., Maccourt, R., Mendoza, L.,Moestrup, O., Mozley, S., Nerad, T., Shearer, C., Smirnov, A., Spiegel, F., Taylor, M.,2005. The New Higher level classification of Eukaryotes with emphasis on the taxonomy of Protists. J. Eukar. Microbiol. 52, 399-451). Pozdrawiam K. Pohorecka
  13. robinhuud

    Nosema ceranae.

    Tutaj facet chyba rozsądnie sugeruje, że w niektórych okolicach walka z nosemozą nie ma sensu do czasu przywrócenia "nowoczesnemu" srodowisku warunków do życia owadów, w tym pszczół: http://www.farmer.pl/produkcja-zwierzeca/inne-hodowle/nosema-wciaz-grozna,45170.html Czy ktoś wie, kto do Polski zaimportował ceranae? Alojz, dlaczego na nosemy nie stosujesz środków grzybobójczych? Elita naukowa twierdzi, że nosemki to grzybki.
  14. Sen o pięknym ptaku w ogródku prezydenta. Nie mam czasu latać po prywatnych forach, ale nakierowany przez pewnego forumowicza na forum Miodka przeczytałem: "Dziwne, że ktoś chce pomagać pszczołom i pszczelarzom polskim a skacze się mu do gardła. Nawet w sytuacji wystąpienia z pierwszego szeregu. AB będzie w Polsce dostępny ku uciesze pszczół. To nie PZP wprowadzi go na rynek. Bardzo dobra firma oferująca produkty dla pszczół, jeszcze mało znana polskim pszczelarzom. Pozd4rawiam, polbart Podmiotem odpowiedzialny za rejestrację i wprowadzenie leku jest firma: Baldan International Sp. z o.o. w siedzibą w Olsztynie." W tej sytuacji musiałem nawalić się piwskiem i przedstawiam forumowiczom następujące refleksje pijaka, których nie można nijak brać na poważnie albowiem powstały podczas snu: Sniło mi się, że palnąłem poniższy tekst: Szanowny Kolego Polbarcie, proszę nie wprowadzać forumowiczów w błąd i odbierać ludziom zasług. ABvarC wprowadziła na polski rynek przed rejestracją tego leku znana doskonale polskim pszczelarzom firma Babik-Sabat. Z moich danych wynika, że zrobiła to szczególnie drugim członem nazwy firmy, w jeszcze wtedy nie wydzierżawionym sanktuarium entuzjazmu, ofiarności i uczciwości pszczelarzy w Kamiannej, wychodząc tam z ofertą do prezesów WZP/RZP sprzedaży półhurtowej tego specyfiku. Nie mam na to dowodu, ale wiem o tym z rozmowy z dwoma obecnymi tam prezesami WZP/RZP. Nie jestem świnią i nie nagrywam sennych rozmów, więc dowodów nie mam, choć kto to po "Sowie i przyjacielach" wie na pewno. Stąd moja bezczelna Saddamowska odwaga, że niby to dysponuję bronią masowej zagłady. Wiem z rozmów z poważnymi ludźmi, że można to było kupić wybrańcom na hasło, w dziwacznej, nieoficjalnej dystrybucji. Nic jednak nie jest w stanie zmienić faktów pijackich że: - sprzedawano lek nielegalny; - handlowała firma nieuprawniona; - robiono to poza fiskusem i dla kasy; - wykorzystano umiejętnie łamy półprywatnego organu prasowego do celów upozorowania legalności procederu i służbowego wspierania prywatnego biznesu; - nie wyjaśniono skąd pochodzi sfotografowany w Bałtowie specyfik i jak dotarł do Polski; - wszyscy udają, że wszystko jest OK, mimo trudności z udowodnieniem fotomontażu (są inne dowody). - nie ma żadnej pewności, że nie była to powiedzmy jakaś chińska podróba, czy kupiony za grosze przeterminowany produkt farmaceutyczny, a odsprzedano go do Polski w celu uniknięcia kosztów utylizacji. To wszystko nie leży w sprzeczności ze stwierdzeniami, że ABvarC jest doskonałym środkiem do zwalczania varroa destructor w Argentynie, Turcji i Bułgarii, więc zapewne i w Polsce, że podmiotem odpowiedzialnym za rejestrację i wprowadzenie leku ( na Polskę, czy UE ?) jest firma Baldan International Sp. z o.o. w siedzibą w Olsztynie z kapitałem zakładowym 5 tysiaków, która zleciła wykonanie jakichś badań profesorowi Wilde (mam nadzieję, że nie w granicach tej sumy) i że w przyszłym sezonie będziemy legalnie i z dużą satysfakcją układać te cukierringi za 110 złociszy/10 sztuk nad ramkami i cieszyć się z tego, że zgryzany i sypiący się z sufitu głównie na niezasklepione larwy kumafos załatwi na cacy warrozę nad i pod zasklepem. Że mojemu wnuczkowi w pasiece nie popierdzieli się ten cukerring z lizakiem i nie wyliże pszczołom tego niezasmrodzonego (na wszelki taki wypadek, na podobieństwo denaturatu) kumafosu. Jeżeli w 2016 roku zamówię u weterynarza (no bo przeca bez hasła nie kupię na bazarku) refundowany ABvarC i wytępię nim te cholerne pasożyty, to nie będę potem musiał mieć kaca moralnego, czytając pszczyńskie opracowanie naukowe pewnego olsztyńskiego szpenia parafrazując - "Bajka o nieszkodliwości karmienia larw homo sapiens (niezabortowanych płodów) i bachorów w przedszkolach miodem zawierającym subletalne dawki kumafosu".- czy jakoś tak. Po tym się obudziłem, podtarłem pustą kartkę i puściłem pawia.
  15. robinhuud

    Nosema ceranae.

    Kolego Karpacki Guglując olsztyński kumafos znalazłem na stronie http://www.biopoint.pl/ pewien turecki (biohayat) środek na nosemozę. Dziwna sprawa, z polskojęzycznej strony wynika, że Biopoint zajmuje się drobiem i trzodą chlewną i nie ma żadnego specjalisty od- ani żadnych środków dla owadów. Gdy jednak klepnąłem angielską flagę u góry ekranu, w zakładce "produkts" - "honeybees" wyskoczyło pięć środków do leczenia (???) pszczół. Jest między nimi "nosembee plus", sprawdzony ponoć pod bezchmurnym niebem pozaunijnej Turcji. Na pierwszy rzut oka, to coś z buraków i kwasu salicylowego. Tutaj link do jego ulotki. http://biopoint.eu/assets/images/nosembee.pdf Z rozmowy tlf dowiedziałem się, że dają na tym zarobić Łysoniowi. Nie żebym zaraz robił im reklamę, ale nie siedzę w branży leków i gdyby ktoś lepiej chemioangielskojęzyczny zaopiniował ten środek - to myślę, że skorzystałby na tym wątek. Jeżeli to coś porządnego, to pozytywny cień padnie i na biohayat i na ABvarC. A jeżeli to leczenie syfa pudrem, to też odpowiednio ocenię motywy działania eksportmanagerów zlecającym pracę olsztyńskim apinaukowcom, A może ktoś to stosował?
  16. Pragnę nieskromnie zwrócić uwagę Kolegów, że jesteśmy jedyną grupą w internecie dyskutującą o Domu Pszczelarza. Jako członek PZP dużego poznańskiego koła nie mam cienia szansy podyskutować o tych sprawach w gronie kolegów pszczelarzy przed planowanym nadzwyczajnym zjazdem ze względu na terminarz zebrań i aktywność w tym temacie Zarządów WZP i PZP. Widzę, że w Polsce z nielicznymi wyjątkami (chwała np Łodzi) jest podobnie. W tym kontekście sensownym staje się niejednokrotnie podnoszona przeze mnie kwestia roli organu prasowego PZP, też deficytowego Pszczelarza Polskiego (wydzierżawić!!?) , w którym opozycyjni pszczelarze nie mają szansy się wypowiedzieć i gdzie tylko Swiętokrzyska ma głos i decyduje o jego treści w nakładzie 5000 egz, minus zwroty. Należy więc przyjąć, że zero informacji na oficjalnej witrynce internetowej PZP, jak również stosunek Zarządu PZP do założenia oficjalnego forum PZP - to nie przypadki, a świadomie prowadzona polityka dezinformacyjna Zarządu PZP, komisji rewizyjnej i Rady PZP. Dlatego jako nadal członek PZP (tylko z poczucia odpowiedzialności i coraz bardziej beznadziejnej desperado chęci naprawienia czegokolwiek w PZP - jestem zmuszony wykorzystywać forum Polanki, za umożliwienie czego i tolerowanie mnie jestem Zarządowi bardzo wdzięczny. Dziękuję również Koledze Ul29 za merytoryczne i odpowiedzialne włączenie się do dyskusji. Sprawa Domu Pszczelarza w moim rozumieniu dotyczy wszystkich prawdziwych pszczelarzy w Polsce i nie rozumiem dlaczego dyskusja o nim miałaby wykluczyć powiedzmy Slązaków. Kto wie, jak potoczyłyby się losy tego obiektu, gdyby Pani Maria Loska Minas ze SZP (przewodnicząca Komisji Rewizyjnej) nie została onegdaj wypchnięta ze struktur "grupy utrzymującej władzę" przy wykorzystaniu prezydenckiej interpretacji statutu z niedomówieniami i nadinterpretacjami. Myślę, że na najbliższym nadzwyczajnym zjeździe będzie przewidziane uroczyste wyprowadzenie sztandaru Domu Pszczelarza w obecności pocztu sztandarowego PZP w pełnej gali szarfowej i z ucałowaniem tego odchodzącego sztandaru przez klęczącego prezydenta (wygląda z boku jak wytarcie nim ust) . Alternatywnym pomysłem jest jego sprzedaż na Allegro przez prezydenta PZP w ramach ciułania kasy dla Orkiestry Swiątecznej Pomocy. Tak mi dopomóż św. Ambroży i Panienko Jasnogórska na początku grudnia, kiedy to planuję wzorem prezydenta wyspowiadać się.
  17. Kolego Jokaz Ja rozumiem, że ta cierpka uwaga o zbaczaniu z tematu wątku jest adresowana do mnie. Ja mam nieco inne spojrzenie i postaram sie uargumentować bezczelną tezę, że moje zbaczanie jest niewielkie, lub nawet zerowe. Jako stary komuch uważam, że Józef Wissarionowicz Stalin tu akurat miał rację mówiąc, że: "kadry decydują o wszystkim". Dlatego nie czepiam się brzozy ani mgły, a ludzi u sterów nie tylko samolotu. Jak się napiję piwa i zasnę, śni mi się moja Ojczyzna upstrzona poletkami pełnymi owadów, planowo rozmieszczonymi i zarezerwowanymi dla pszczelarzy, których właścicielem może być - no tu możemy podyskutować. Czy ANR, czy PZP, czy pszczelarz, a może administracja? Pszczelarze to biedacy i litościwe demokratyczne państwo zwolniło ich z podatków skąpiąc dopłat, więc władza powinna im te spłachetki owadzie dzierżawić za symboliczny pieniążek i dożywotnio, a ich samych traktować jak rzadkie, ginące zwierzęta, organizując im te mini obszarki Natura 2000, rezerwaciki owadzie, parczki krajobrazowe dla zapylaczy, czy jakos inaczej to nazwać. A może dotowanych rolników zmusić do wydzielenia ze swych areałów takich spłachetków pod karą zabrania dopłat za ich ugorowanie? Ktoś reprezentujący pszczelarzy powinien lobbować u europaplamentarzysty Siekierskiego Czesława, by tenże eurolobbował "dyrektywę owadzią" na kształt i podobieństwo ptasiej. Bo dyrektywa ptasia, czy tym bardziej "ludzka" bez owadziej nie ma sensu ze względu na łańcuch pokarmowy. O stanie prawa pszczelarskiego i stosunku ministra rolnictwa do podlegających mu pszczelarzy rolników - nierolników nie wspomnę, by mi się piwo nie chepało. Kto tym powinien się zajmować jak nie prezydent wszystkich pszczół i większości pszczelarzy? Prawidłowa odpowiedź brzmi - św. Ambroży żabiowolski. No ale to może wina "żubra" w puszce. Pewno coś tam dodają... p.s. - może ten post choć troszeczkę odczuli kolegę daro cierpiącego na alergię od pyłku chmielu.
  18. Olsztyński smrodek kumafosu Prezydent Tadeusz S. publicznie wypowiedział się, że rejestracją ABvarC w Polsce zajmuje się firma Biopont. Ponieważ mu od dawna nie ufam, postanowiłem rzecz sprawdzić. Nie znalazłem takiej firmy z interesującej mnie branży, więc zaguglowałem z założonym błedem wynikającym z gestykulacji oratora. Powiedzmy nie Biopont, a Biopoint. Bingo! http://biopoint.pl Gdzieś pod Olsztynem, Stawiguda, czy jakoś tam. W zakładce "Kontakt" widzę dwóch export managerów: Widziewicz Andrzej Rozwadowski Sebastian Zdzisław To mogą być przyszli zbawcy polskich pszczół !!!. Jeżeli coś jest na rzeczy, to kto może zajmować się rejestracją leku weterynaryjnego jak nie oni? Gugluję dalej nazwiskami i wynajduję trzy ciekawe KRS-y: 0000322250 0000323719 0000508806 Każdy może je przetrzepać na oficjalnej stronie ministerstwa sprawiedliwości: https://ems.ms.gov.pl/ w zakładce "krajowy rejestr sądowy" - "wyszukaj podmiot" https://ems.ms.gov.pl/krs/wyszukiwaniepodmiotu?t:lb=t Wnioski: 1, W Olsztynie przy ul Lanca 3/3a od 2009 roku istnieje firemka OVET, sp. z o o, później komandytowa z kapitałem 5 tysiaków PLZ założona przez naszych w/w exportmanagerów Biopointu ze Stawigudy pod Olsztynem; 2. Czym firma legalnie może się zajmować - każdy może sprawdzić - zachęcam; 3. 8 maja 2014 została w Olsztynie pod tym samym adresem ul Lanca 3/3a zarejestrowana spółka zoo o nazwie "Baldan International" z kapitałem zakładowym 5 tys zeta. W jej składzie widzimy: a/ OVET reprezentowany przez Rozwadowskiego Sebastiana i sumę 1650 zł; b/ obcokrajowca (prawdopodobnie Turka) Haruna Kuloglu i sumę 1650 zł; c/Panią Valerię Cristinę Baldan (prawdopodobnie Argentynkę) i sumę 1650 zł. Pani ta ma takie same nazwisko, jak właściciel argentyńskiej firmy produkującej ABvarC http://www.laboratoriobaldan.com.ar/esp/calidad Czyżby to ta pani w środku na wstępie? Dzwonię do exportmanagera Widziewicza tel. 601 331 337 i u źródła uzyskuję informację, że badania ABvarC zlecono Uniwersytetowi Warmińsko Mazurskiemu, a konkretnie prof. Wilde, że badania te są na końcowym etapie i że lek ma szansę być legalnie użytkowany w Polsce w przyszłym sezonie. Uffffffffff!!!! - browarek. ********************************************** Refleksje: 1. dlaczego to wszystko jest q-wa takie tajne? 2. dlaczego prezydent tym handluje przed rejestracją, a ja nie mogę kupić? 3. co wspólnego łączy kumafos argentyński, turecki, bułgarski, i polski?. Co wspólnego łączy kumafos warszawski, andrychowski, bałtowski, kamiański, mielecki i olsztyński?. No bo musi coś łączyć, prezydent z tym Biopontem tylko się przejęzyczył. 4. dlaczego przez cały dzień nikt nie odbiera telefonu podawanego na oficjalnej stronie Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych ? http://www.urpl.gov.pl/ - Anna Kucharska tel 22- 4921665 i nie mogę u żródła dowiedzieć się, czy ABvarC jest aktuaknie przez nich "maglowany" i według jakiej procedury? Trzeba szukać kompetentnego kontaktu dalej. Może Arszułowicz pomoże? 5. Dlaczego w PP - oficjalnym organie PZP wypisywane są pierdoły o tym leku i procedurze jego rejestracji? 6. czy tajemniczemu (mało transparentnemu) krajowemu wodzowi pszczelarzy zależy na zdrowiu pszczół, czy na czymś innym? ******************* kolejny browarek -------------------------------------------------- p.s. - mam problem z przeguglowaniem tego Turka poprzez Biohayat http://www.biohayat.net/default.aspx ostro handlujący przedmiotowym kumafosem z Bułgarami - z banalnych powodów językowych.
  19. Czytając Pana tezy muszę przyjąć za pewnik, że wielu ludzi przystępując do budowy DP wykazało się skrajną naiwnością. Zbudowali wg Pana coś takiego, co z grubsza przypomina socjalizm utopijny. Tu muszę wymienić głównego naiwniaka śp księdza doktora Ostacha, który pozostawił po sobie bardzo dziwną spuściznę w postaci licznych działek w Kamiannej z zapapraną hipoteką, które to hipoteki są z godną podziwu konsekwencją kolejno czyszczone przez pewien operowy sopran koloraturowy z Wiednia. Na drugim miejscu konkurencji naiwniactwa wymieniłbym Janusza Kasztelewicza, który ma olbrzymi wkład w budowę tego bezsensownego, nierentownego z definicji obiektu. Pan Kasztelewicz, jak mu nie przeszkadzano, dał radę wybudować z sukcesem silną firmę i tu musiałbym przyjąć dziwaczne założenie, że nie pomógł Domowi Pszczelarza swym talentem organizacyjnym złośliwie, czym sam sprzeniwierzył się swym ideałom młodości. Jaka różnica dla pszczelarza z Pomorza pojechać na biesiadę do Stróż, czy do Kamiannej? Po cholerę robić konwentykle PZP w Slesinach i Boguchwałach i karmić tam miejscowych hotelarzy? Z pewnością jednak mogę przyjąć silną tezę, że DP był eksploatowany w warunkach całkowitego odcięcia jego prawdziwych właścicieli - pszczelarzy od wiedzy o jego finansach, stanie hipoteki i prawdziwych intencji Zarządu ze Swiętokrzyskiej, która to dawała i daje głos kontrolowany. Tak realizowano przez lata ideę utrzymywania ludzi w głupocie, albowiem durniami łatwiej rządzić. Prawdziwą wiedzę miała i ma ścisła, hermetyczna grupa osób, która jak wrony obsiada stanowiska w zarządzie i co jakiś czas zmienia gałąź siedzenia, jak ktoś pałą uderzy w pień. Przy tym prawdopodobnie wykorzystując zaawansowanie geriatryczne delegatów ta "grupa trzymająca władzę" zapewniła sobie statutowe dożywocie z główkami zakleszczonymi w jasełkach żłobu. Przy tym Domu cały czas krążyli dziwni ludzie zaprzeczając tezie, że komuch ze służb z księdzem katolikiem się nie dogada. I tak przez lata ukrywano różne machloje przy hipotece tego obiektu, a różne hieny podgryzały i podgryzają do dziś fundamenty jego rentowności. Nawet teraz pan prezydent wykazuje zupełną pogardę dla Zjazdu podejmując decyzje o dzierżawie będące statutowo w wyłącznej kompetencji Zjazdu. Jest coś w tym co Pan mówi o duperelach, ale mnie to do generaliów zupełnie nie przekonuje. Tym bardziej, że blokada informacji o finansach obejmuje całą działalność PZP. Łącznie z hucznym finansowaniem kongresu Apislavii w Pszczelej Woli (honorowy patronat B. Komorowskiego), by opuścić ja w końcu tylnymi drzwiami zostawiając po sobie nieświeże powietrze na Słowacji. W Kamiannej nigdy nie planowano zabiegów sanatoryjnych. Miała ona przy pomocy apiterapii zmarginalizować Krynicę i zabrać jej kuracjuszy. Wyszło jak zwykle w dobranocce PZP. Jacuś i Emilka. Co do właścicieli Domu Pszczelarza, to ich grono ostatnio znacznie sie powiększyło o nowych tajnych członków PZP, nie wykazywanych nawet na witrynie internetowej PZP (Huzar, Orion, Corpo i Bóg wie jeszcze kto). Pewnie ze wstydu o tajne finansowanie tajnego remontu.
  20. Kolego, założyłeś 80 zeta/głowodobę. Zrobiłem dziś podpuchę netową z sondażem propozycji od Kamiannej i okolicy: 1. Domu Pszczelarza nie ma w linkowanym poniżej wykazie hoteli, więc w XXI wieku nie istnieje. Ale zadzwoniłem. Chcą 35 za nocleg i 40 za wyżywienie = 75 zeta/głowodobę. Od 17-20 planują jakąś większą imprezę, pewno dla baronów PZP więc nie przyjmują w tym czasie gości (parapetówka nowego zarządcy?). 2. inni są tańsi i atrakcyjniejsi. Np Filip Neri naprzeciwko. Chcą te twoje 40+40=80 zeta/gd, ale są skorzy do negocjacji. Możesz pogadać na komórkę 602 766 651. 3. Jest sporo innych propozycji z różnymi cenami. http://pl.placeknow.com/poland/kamianna-769721/holiday-rentals Dom Pszczelarza, aby zaistnieć w takich warunkach, powinien mieć przez dłuższy czas kompetentnego dyrektora, z branży pszczelarskiej, potrafiącego nakłonić argumentami pszczelarza do zostawienia w Kamiannej kilku złociszy. Powiedzmy porządny kurs wychowu matek pszczelich w amatorskiej pasiece. Niekoniecznie na zorganizowany centralnie zakup spod lady i bez paragonu pudełek z nielegalnym ABvarC dla całego WZP/RZP. Ja sobie wyobrażam jako minimum konkurs na to stanowisko, a nie przywożenie w teczce faceta nie mającego pojęcia o pszczołach i robiącego sobie głupie fotki wyborcze przy pustych ulach. Wyznaczonego na ten stołek z pobudek politycznych PSL i mianowanego dekretem prezydenta Sabata, któren to za chwilę wymienił go na młodzieńca z branży hotelarskiej, a za chwilę na swego przełożonego i podwładnego w jednej osobie - przewodniczącego Rady PZP. To nie jest cyrk by co parę dni zmieniać małpy! A jeżeli jest prawdą ten kolejny kredyt hipoteczny na kampanię wyborczą PSL - to tragedia. PSL już zdaje się miał bolesne kłopoty z rozliczeniem kasy wyborczej!
  21. Czy mógłbym Cię Kolego prosić jako członka PSL o pozew do waszego sądu ludowego w sprawie mojego prezydenta? Mógłbym wstąpić w tym celu w szeregi PSL, ale nie zwykłem zmieniać swych poglądów i światopoglądów z byle powodu. Naiwnie myślałem, że kontrabandzista i przestępca finansowy zostanie wykluczony z szeregu z inicjatywy uczciwych członków PSL w których istnienie nigdy nie wątpiłem.
  22. No tutaj Ateno jest zagwozdka i muszę uznać, że mi kiepsko radzisz. Sąd w PZP został zlikwidowany statutowo w ślesińską noc. Dlatego Kolega Prezes z WZP Kraków musiał się nagimnastykować, by sprawę dziadostwa prezydenta podjął sąd niższej instancji. Ale nasz zuch z PSL przesiadł się poziomo do "Bartnika" i wszyscy możemy mu nagwizdać. Sam byłem skutecznie osądzony i skazany w swej organizacji wojewódzkiej i muszę przyznać, że na tym szczeblu sprawiedliwość pszczelarska działa sprawnie. Ale nie wiem, czy statut PZP pod tym względem stawia równo prezydenta i zwykłego pszczelarza. Prezydent ma jakby zakamuflowany immunitet i myślę, że jakąś PSL-owską asekurację stolca.
  23. Ateno, znalazłem coś takiego: http://www.petycje.pl/petycja/11551/odwolac_tadeusza_sabata_z_funkcji_prezydenta_pzp_.html Zaskoczył mnie Polbart. Chyba wie, kiedy ABvarC będzie zarejestrowany i kto na nim zarobi. Ja choć go lubię, to tak do końca mu nie wierzę. Oglądając w necie jego pojedynki z warrozą odnoszę wrażenie, że nie jest do końca szczery w swej dokumentacji leczenia pszczół, a i uprawnienia badawcze upoważniające Go do prowadzenia pasieki doświadczalnej nadał sobie sam. Ja tam wolę się nie wychylać i nie wyłazić przed badaczy i ograniczam się skromnie do chowu pszczół przy pomocy legalnie zakupionych leków u weterynarza, a nie przemytnika i spekulanta - tu akurat z PSL . Tutaj Ateno masz powód, dla którego wypowiadająca się pod koniec filmu wysoka działaczka PSL Ilona Antoniszyn Klik, podobnie jak ja powinna się wstydzić Tadeusza Sabata. Wykorzystuje on bowiem wartości religijne do tłumienia krytyki swej działalności. Po obejrzeniu tego filmu zrozumiałem też powody infantylnego kultu sztandaru w kierownictwach różnych partii i organizacji, od których przecież statutowo i Polanka i PZP są niezależne. Mam w kolekcji przedwojenny oryginalny kordzik dużej wartości patriotycznej, którym został wyróżniony polski oficer wojsk pancernych. Na klindze jest wygrawerowany (tak jak było na sztandarze) napis: "Honor i Ojczyzna" . Właśnie w tej kolejności. Prawdziwy stosunek polityka - według mnie zakały PSL widzimy na przykładzie potraktowania sztandaru Domu Pszczelarza. Dlatego jestem przekonany, że przy takim kierowaniu organizacją pszczelarze będą długo tańcowali po różnych dziwnych polach ze swymi pasiekami i to tak, jak im zagrali góralscy "pszczelarze" z Brunar podczas Marszu w Obronie Pszczół.
  24. Parę postów wstecz Karpacki i Atena uroczo przekomarzając się wymawiali imię działacza PSL niejakiego Siekierskiego Czesława nadaremno. Tutaj widać, że swój swojemu łba nie urwie: 1min 9 sek https://youtu.be/pOfv753tD4w Wniosek z interwiu jest jasny: cała kasa unijna na pszczelarstwo powinna trafić do prezydenta Sabata. On wie co z nią zrobić. No może jeszcze skarbnik Wach i rewident Kowalak. No może jeszcze ex dyrektor Domu Pszczelarza Jacek Sokołowski (Kryniczny kiepurzysta z PSL postawiony na stołek dekretem prezydenta PZP)
  25. robinhuud

    Apiterapia po kamiańsku

    Dziwne. https://www.facebook.com/leszek.telatynski Z "fest - zbuka" wynika, że Kolega Leszek lubi i Karpackiego, i "chałupę w Kamiannej", i PSL, a nawet gotującą się Ewę, która powiedziała, że premierowi z PSL (Pawlakowi) się nie odmawia i wywaliła do Tesco napalonego, aczkolwiek skąpego Szkota Mc Łowicza. Tylko mnie jakoś Kolega Atena zalajkować nie może... Popijający Leszka z Poznania pozdrawia Leszka z wulkanu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...