Skocz do zawartości

ppepe

Moderator
  • Liczba zawartości

    108
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O ppepe

  • Urodziny 1 Sierpnia

Kontakt

  • Strona WWW
    http://pasieka-bukowiec.business.site/

Informacje o profilu

  • Płeć
    M
  • Lokalizacja
    Bukowiec i nie tylko
  • Przynależność
    TAK
  • Zgoda
    Tak

Ostatnie wizyty

165 wyświetleń profilu
  1. Trzeci rok z rzędu minister truje pszczoły Klik. 🤢
  2. Tu sprawca został złapany.
  3. 7 na 8 maja br. w Sroczynie w gminie Kiszkowo - 20 uli
  4. Ad. artykułu. To nie pszczelarze powinni pobrać próbki a komisja właśnie. Dodatkowo należało wnioskować o sporządzenie zestawienia strat. W tym celu należy podać dokumentacje pasieczną (karty ulowe), a komisja ma obowiązek wykonać zestawienie w rozbiciu na każdy ul z podaniem rasy / linii/ ilości plastrów + zawartości (pierzga, miód, czerw z określeniem rodzaju/ typu ramki/. Dodatkowo należy zażądać wykonania zestawienia plantacji wielkopowierzchniowych kwitnących w promieniu efektywnego lotu pszczół ze szczególnym uwzględnieniem obszaru gdzie zasięgi się nakładały. Komisja powinna odwiedzić jeszcze w tym samym dniu rolników (właścicieli plantacji). Sprawdzić uprawnienia, atesty, odnotowane środki ochrony roślin wpisane do rejestrów. Rolnik ma obowiązek okazać wszystkie informacje. Pszczelarz nie robi nic do puki komisja nie zakończy prac. W skład komisji powinni wchodzić: przedstawiciel urzędu gminy (wójta; burmistrza; prezydenta); pracownik Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa; biegły z zakresu weterynarii z PLW (lekarz powiatowy wyznacza pracownika lub specjalistę chorób pszczół z danego rejonu); przedstawiciel organizacji pszczelarskiej działającej na danym terenie, która reprezentuje interesy pszczelarza. Czy moja uwaga odnoście pobierania próbek jest uwagą słuszną? - ciężko stwierdzić, bo źródło jak wiadomo jest dyskusyjne. Być może jest przekłamanie po stronie pisarskiej, a być może jak to w TVN ...... Bez dalszych komentarzy. 😃
  5. Odnośnie wypowiedzi wilsoku nie wiem jak ma się odnieść. Co jest tragedią? Orkan? Zawistni pszczelarze? Moje wypociny? Wypowiedzi adwersarzy? Polskie prawo karne wyróżnia 3 rodzaje przestępstw: ścigane z urzędu; ścigane na wniosek; z oskarżenia prywatnego. Ten pierwszy to najcięższe czyny - zagrażające porządkowi społecznemu itd. Nie dot. naszego przypadku - pomijamy. Drugi - ściganie na wniosek dotyczy między innymi niszczenia; uszkadzania lub czynienia niezdatną do użytku rzeczy cudzej. Jest to właściwa kategoria w ramach której będzie prowadzone dochodzenie przez policję pod nadzorem prokuratury w przypadku gdy pokrzywdzony złoży zawiadomienie (wniosek) o ściganie sprawców (to miałem na myśli w pierwszym miejscu swojej wypowiedzi zaznaczonej na czerwono- jeśli pokrzywdzony się zdecyduje zawiadomić władze). Organ ścigania nie zajmie się zdarzeniem, nawet jeśli o nim wiedział, dopóki pokrzywdzony wyraźnie tego nie zażąda. Po złożeniu takiego wniosku postępowanie toczy się tak samo jak przy przestępstwach ściganych z urzędu. (to miałem na myśli w drugim miejscu wskazanym przez Ciebie na czerwono w mojej wypowiedzi - było zawiadomienie = dochodzenie dalej "jak z urzędu").Ale uwaga: Policja i prokuratura nie do końca ma związane ręce samym faktem złożenia wniosku o ściganie. Może bowiem podjąć czynności konieczne do zabezpieczenia dowodów w sprawie z własnej inicjatywy, na skutek powzięcia wiedzy o zdarzeniu. Co do ostatniego rodzaju - z oskarżenia prywatnego, to możemy zobrazować tak: pokrzywdzony musi sam zastąpić czynności policji / prokuratury i po zebraniu dowodów wystąpić do sądu z prywatnym aktem oskarżenia. Tu prokuratura może się przyłączyć do sprawy, jeśli uzna to za właściwe. Do tego mamy również kwestie kwotową strat. Granicą jest obecnie jeśli dobrze pamiętam 500 zł. Dla wartości szkody poniżej czyn taki jest wykroczeniem. Dla powyżej przestępstwem. Czy zniszczenie uli tylko się liczy? Czy pszczoły również należy brać pod uwagę? Moja odpowiedź - należy. Polskie prawo kwalifikuje zwierzęta jako rzeczy. I w tym miejscu tak ważne jest dopilnowanie wszystkich obowiązków rejestracyjnych po stronie pszczelarza. To posiadanie zarejestrowanej działalności pszczelarskiej umocowuje posiadane rodziny pszczele w kategorii zwierząt gospodarskich, dla których można wyliczyć (np. korzystając z gotowych formularzy z ARiMR) wartość finansową. Należy spojrzeć na przypadki niszczenia uli z punktu widzenia pszczelarza - właściciela. To pokrzywdzony będzie pisał zawiadomienie do policji. To co w nim umieści już od samego początku będzie odpowiednim bodźcem dla organów ścigania do pracy. Warto już w zawiadomieniu podać nie tylko miejsce zdarzenia, ale również odpowiednio to umotywować. Powołać się na: - rejestracje działalności pszczelarskiej z załączeniem dokumentów; - posiadanie zgody na przewiezienie pszczół, jeśli nastąpiło; + świadectwa zdrowotności zwierząt gospodarskich; + pisemne uzgodnienie z właścicielem plantacji; - powołać się na odpowiednią ustawę, od razu informując prokuraturę, że ma do czynienia ze zwierzętami gospodarskimi - ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Jak napiszemy to pod takim kontem będzie prowadzone dochodzenie. - podać wstępną wartość strat; Tu należy przyjąć wartość jednostek miodowych. Dla przykładu: matka pszczela unasieniona - 2000 jm; 1kg pszczół - 25 jm; odbudowany plaster 20 jm; itd. Sumujemy straty dla całości zniszczeń; razy średnia cena miodu w województwie. - wnioskować o powołanie komisji do gminy z udziałem reprezentanta z organizacji pszczelarskich działających na danym terenie (to np. przy zatruciach). W tym miejscu uwaga - gminy przeważnie powołują do ewentualnej komisji pszczelarzy z jakiegoś koła działającego lokalnie w ramach PZP. Członkowie Polanki jakoś nie chętnie się afiszują w terenie przynależnością do organizacji ogólnopolskiej i to jest błąd. Należy w takim przypadku wnioskować od powołanie swojego przedstawiciela (swojego czyli z własnej organizacji), nawet jeśli będzie miało to się dokonać poprzez wyznaczenie osoby poprzez kontakt z Prezesem stowarzyszenia. W przypadku natrafienia na opór w UG w ustanowieniu komisji należy powołać się na podstawę prawną jaką jest ustawa z 8.03.1990 o samorządzie gminnym art. 6; 7; 10; 29; 41 (piszę z pamięci jest ich więcej dot. takich spraw). Po ustaleniu sprawcy przez policję można wytoczyć dodatkowe działa przeciwko niemu. Wystąpić z powództwem cywilnym o naprawienie wszystkich szkód, łącznie z traumą jaką przeżywał właściciel pasieki na widok jaki zastał. Co do cyt.: "....pszczelarze nie maja swej ustawy jednoznacznie sytuującej prawnie pszczołę,....." - kategorycznie nie zgadzam się. Problem leży tylko po stronie ludzkiej. W tym, że nie chce się nikomu pojechać do PLW i wydać, nie pamiętam, chyba 17 zł za rejestrację. Nie zarejestrowałeś pszczół = nie jesteś pszczelarzem i tyle.
  6. Mam świadomość istnienia dokumentu wskazanego przez Ciebie i nie myliłem się - podałem właściwy dokument. Może krótko wyjaśnie. W systemie prawnym Polski pszczoły miodne mają swoje umocowanie. Na podstawie właśnie tego, że są traktowane na równi z innymi zwierzętami gospodarskimi są przyznawane na nie fundusze pomocowe; pszczelarze wchodzą w działy specjalne produkcji rolnej itd. To jest właśnie podstawowy akt prawny pszczelarstwa na dziś. Pszczoła miodna umocowana jest w tym dokumencie jako zwierze gospodarskie i nie ma to nic wspólnego z jej budową anatomiczną, raczej z wpływem na dochód narodowy. Właśnie na tej podstawie można ścigać sprawcę czynu zabronionego jakim jest niszczenie uli i doprowadzanie rodzin pszczelich do śmierci, nie tylko za straty materialne w samej konstrukcji ula, ale również za utratę rodziny pszczelej jako całości; stratę matki pszczelej; utratę przychodu z pożytku i produktów pszczelich; straty w zapylaniu (spadek plonu) itd. Wartość przychodu jaki wnoszą pszczoły w wartość PKB krajowego jak i organizacji państw pod nazwą Unia europejska jest wymierna. W związku z powyższym sądy, po ustaleniu sprawców, przy wydawaniu wyroków biorą ww. elementy pod uwagę. Dodatkowo należy pamiętać, że z racji wielkości strat, takie czyny jak przewracanie uli; pianowanie wylotów itp. podlegają ściganiu z urzędu. Wartość strat jest obliczana po przeliczeniu na jednostki miodowe i sumowaniu całości. Następnie wynik mnożony jest przez rynkową wartość miodu na obszarze działalności pszczelarza. Oczywiście należy w tym miejscu pamiętać, że ochronie prawnej podlegają pasieki zgłoszone do rejestrów PLW z nadanym numerem INW lub jak obecnie z decyzją o rejestracji. Pszczelarz; nazwijmy go trzymaczem pszczół; który ograniczył się tylko do zakupu ula i pszczółek nie podlega takiej ochronie. Czemu? Jego pasieka nie spełnia wymogu rejestracji i co za tym idzie jego zwierzęta (rodziny pszczele) nie są traktowane tak jak podaje ustawa - jako zwierzęta gospodarskie. Taka działalność to hobby. Więc Ty Czytający (zwracam się do przyszłych adeptów pszczelarstwa) pamiętaj!- zanim kupisz pszczoły - jedziesz do PLW i dokonujesz rejestracji pasieki. Już masz pasiekę i chcesz ją przewieść na rzepak; facelię itp. - zgłaszasz zamiar do PLW właściwego dla miejsca pożytku przed przestawieniem choć ula "o centymetr". Wracasz "do domu" z pszczołami - zgłaszasz zamiar do własnego PLW. Papierkologia to bardzo ważna sprawa. Porządek w dokumentacji wiele ułatwia w takich chwilach, jak atak zawistnego konkurenta do nektaru i pyłku. Posiadanie wszystkich papierów / zgłoszeń jest podstawą do ścigania sprawcy. Jest to również podstawa do odebrania pieniędzy z polisy ubezpieczeniowej, jeśli takową się posiada. Nie będę się zagłębiał w zagadnienia dot. eksperymentów biologiczno-medycznych itp., czy też w zagadnienia związane z przetrzymywaniem pszczół w warunkach dalekich od jakichkolwiek standardów opisanych nawet w literaturze z końca XIX wieku. Ci, którzy tak trzymają pszczoły na pewno nie mają zarejestrowanych pasiek; książek leczenia; kart ulowych; kalendarzy fenologicznych dla lokalizacji swoich pasiek itd. itp. To tak pokrótce z racji faktu, że klepię tekst ryzykując guzem, świecąc ekranem laptopa w sypialni o tej godzinie.
  7. Nie zgodzę się. Pszczoła miodna jest chroniona w ustawie jako "Zwierze gospodarskie" - podstawa prawna: ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Pszczoła miodna podlega ochronie prawnej. To nie komar; osa; szerszeń. Ustawa wymienia ją na równi z koniowatymi; bydłem itd. Polemika dotyczy jedynie poruszonych w wypowiedzi Kolegi sformułowań odnoszących się do pszczoły miodnej. Nie zabieram tu głosu na tematy około polityczne jakie zostały w niej poruszone i przez które Kolega zwracał uwagę na inne problemy pszczelarstwa.
  8. ppepe

    kraty odgrodowe

    Najszybciej to będzie udać się do sklepu. W Łodzi są dwa - jeden 'prywatny"; drugi "związkowy". W okolicy jest jeszcze sklep w Pabianicach.
  9. ppepe

    A tymczasem w PZP...

    cyt: (http://forum.pasiekaambrozja.pl/viewtopic.php?f=68&t=23186) : " 1. W szczególnych przypadkach administratorzy zastrzegają sobie prawo do nie przestrzegania niektórych punktów tego regulaminu." i hulaj dusza piekła nie mam.
  10. ppepe

    Pszczelarstwo w czasie pandemii

    Choćby utrudniony dostęp do zakupu nowoczesnych maszyn czy urządzeń np. uli. Utrudniony poprzez cenę. Choćby brak dostępu do leków w cenach refundowanych, co przekłada się na brak leczenia. Taka "hobbystyczna" pasieka staje się źródłem pasożyta dla wszystkich w promieniu 2 km. I proszę mi nie pisać historii z życia wziętych jak to znajomy; sąsiad; kolega itd. się nie zarejestrowali, a leki kupują po pełnej odpłatności. I wiedzę mają bo książkę kupili. Ja też mam taką historię z życia wziętą. Z drugiej strony lasu znajdowała się wiele lat pasieka. Odcinek w linii prostej ok. 1,5 - 1,7 km. Pan na co dzień buty naprawiał. Robił to dobrze i solidnie. Wszyscy go cenili za efekty, a miodzik kupowali przy okazji, no bo Pan był przecież solidnym rzemieślnikiem, o czym w zakresie butów potwierdzam. Pan się zestarzał i dał ogłoszenie: "oddam pszczoły". Myślę sobie - ok, chyba sobie poradzę z 7 rodzinami więcej. Umówiłem się popołudniu. Przyjeżdżam. Pan mi opowiada jak to zaczął z pszczołami, gdy dawnymi czasy pracując jako traktorzysta przypadkowo natknął się na rójkę na drzewie. Opowieść oczywiście była długa i emocjonująca. Wchodzimy na pasiekę za domem. Stoją "ule" - ależ to były za ule. Wykonane z płyt styropianowych; takich jak ociepla się domy; oklejonych siatką i klejem. Rodzaj pudełka - prostopadłościanu - każde inne wymiarami. Dennice też z tego materiału. Ramki niby seryjne (ze sklepu) ale jakoś tak każda inna, dodatkowo włożone do środka jak leci; po skosie i w każdą stronę. Przyglądam się bliżej. Ponieważ Pan nie miał wiedzy jak odrutować ramkę oraz nie wiedział, że węzę się wtapia, więc umieszczał arkusz węzy w ramce a następnie owijał całość drutem. Po dennicy chodzą larwy barciaka. W styropianie kanały po larwach. Patrzę na ramki. Jest trochę czerwiu. Są matki - większość rojowe jak wynikało z informacji właściciela. Tyle tylko, że jakieś te ramki dziwne. Brak zapasów wokół kuli czerwiu. Ramki częściowo uszkodzone. Na innych ramkach brak pokarmu. Pytam się czy robił miodobranie. - Tak. - A jak Pan to robi? - Biorę wszystkie ramki z ula; zgarniam pszczoły do środka i zamykam klapę. Ramki do miodarki i wiruję. - Pokarze mi Pan pracownie? Pracownia - pomieszczenie w kanciapie obok domu wyposażona była w miodarkę z beczki. Takiej beczki od zbieranie wody z samodzielnie wykonanym koszem i korbką. Trzymacz pszczół umieszczał wszystko jak leci i wirował całość ula łącznie z czerwiem. Potem nalewał to w słoiczkach i sprzedawał jak pyszny miód z własnej pasieki. Nawet tabliczkę miał na płocie i strzałkę na drodze powiatowej. Miodzik pyszny - "z mięskiem". Zabrałem wszystko. Wywiozłem na swoje pole 2 miejscowości dalej gdzie mam zarejestrowane pasieczysko, a wykorzystuje je tylko gdy pole jest obsiane pod pszczoły. Na drugi dzień pszczoły zgarnąłem do nowych uli na świeżą węzę. Podkarmiałem obficie. Oddymiłem i dalej leczyłem. "Ule" wywiozłem do rejonowego punktu zbiórki śmieci. Zimę przetrwały tylko 4 rodziny z 7. Moje wnioski - nosemoza typu C + warroza w każdej rodzinie. Załatwiłem sobie dodatkowo problem ze sprzętem, bo te 7 kompletów uli trzeba było poddać bardziej intensywnym zabiegom odkażania na wiosnę. Za plus uważam likwidację siedliska chorób. Wnioski: znanie na temat "trzymaczy pszczół" mam wyrobione. Są to w większości siedliska chorób i patogenów. Uważam, że każda pasieka /każda rodzina pszczela/ powinna podlegać rejestracji. Państwo powinno wykorzystać w tym celu możliwości jakie daje https://irz.arimr.gov.pl/ gdzie każdy po rejestracji pasieki otrzymywałby dostęp. W zakładce zwierzęta powinny pojawić się pszczoły. W zakładce siedziby stad powinny pojawić się lokalizacje posiadanych pasiek. Państwo miałoby podgląd pod aktualny stan ilościowy rodzin pszczelich oraz można by prowadzić analizy oraz działania zaradcze w zakresie przepszczelenia.
  11. ppepe

    Pszczelarstwo w czasie pandemii

    Chwalebne, że czyta i szuka wiedzy. Może warto uderzyć w tę nutę. "Chłopie idź na kurs. Poszerzysz wiedzę. Dzięki nowym informacją zaoszczędzisz trochę pieniędzy. Uregulujesz swój stan prawny" itp.. Kursy nic nie kosztują.
  12. ppepe

    Pszczelarstwo w czasie pandemii

    Z pełną odpowiedzialnością swoich słów napiszę: Twój sąsiad to nie pszczelarz to "trzymacz pszczół". Każdy taki "sąsiad" powinien być pozbawiony jakiegokolwiek wsparcia czy też w ramach kół pszczelarskich czy też w ramach sąsiedzkiej samopomocy. Więcej szkody wnoszą przez swój brak wiedzy niż pożytku z obecności pszczół jakie posiadają dla środowiska itp.
  13. ppepe

    Pszczelarstwo w czasie pandemii

    Na podstawie Ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich pszczoła miodna jest zwierzęciem gospodarskim. Prawo nakłada obowiązek rejestracji pasiek i nie ma tu rozróżnienia czy miejskie czy "wiejskie". W związku z powyższym każdy, kto wywiązał się z ww. obowiązku bez względu na to, czy podlega na podstawie innych ustaw obowiązkowi / prawu / opłacania składek KRUS, nabiera w pełni praw /a nawet obowiązków/ w zakresie obsługi pszczół. Dojazd do miejsca lokalizacji pasieki jest więc dojazdem do pracy. Jednak należy pamiętać o przepisach wykonawczych np. liczba osób w samochodzie; odległości i liczba pasażerów w komunikacji publicznej. Co innego kwestie przemieszczania pasiek. W związku z ograniczeniami w funkcjonowaniu urzędów raczej należy się spodziewać sporych utrudnień a nawet niemożliwości załatwienia spraw związanych z dokumentacją niezbędną przed przewiezieniem pszczół. To co napisał cayose w zakresie zabierania dokumentów rejestracji pasieki jest bardzo dobrym pomysłem. Popieram.
  14. ppepe

    Wracając do "ziołomiodów"

    Szanowni Państwo! Od tej chwili każdy wpis zawierający "prywatne wycieczki" do innych dyskutantów, czy też polityczne aluzje do dowolnej z linii politycznych, będzie kasowany w całości, bez zabawy w edytowanie i wyciąganie tego co z tematem wątku zgodne, a co nie. Proszę skończyć z wojną podjazdową wobec siebie; z nawet głęboko zakamuflowanymi sugestiami; z polityką; z komentarzami o prezesie takim czy innym; z odniesieniami do narodowości itd. itp. Moderatorzy mają co robić w codziennym życiu i nie będą dokonywani analizy każdego z wpisów pod kątem: czy przypadkiem nie narusza ..... (tu proszę dobie wpisać samemu) , z punktu widzenia ......... (tu wpisujemy dowolnego z rozmówców). Kasujemy całość - nie ma, że boli. Przechodzić będą tylko wiadomości związane z tematem wątku. Jak co bardziej krewkie osoby poklepią sobie w klawisze ponownie to może zastanowią o czym piszą i odrobinę ochłoną. Nawet jeśli sparaliżuje to dyskusje na chwilę. Chcecie sobie Państwo podyskutować na tematy dowolne, to od tego jest odpowiedni dział forum. Ps. Wieszanie psów na mojej osobie za powyższy wpis również będzie kasowane. Od tego też jest wątek w odpowiednim dziale. Pozdrawiam PPepe
  15. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 4 września (wtorek) o godz.15 w Kościele Św. Zygmunta w Słomczynie. Po mszy św. odbędzie się złożenie urny z prochami na cmentarzu parafialnym w Słomczynie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...