Skocz do zawartości

michalowy

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    144
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje o profilu

  • Przynależność
    NIE
  • Zgoda
    Nie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Jak nie zapomnę, mogę zrobić fotkę tej ramki w weekend, trzymając w podobnej pozycji. Tylko będzie inaczej, bo wyciąłem jeden z tych języków na matkę do innej rodzinki.
  2. Wiem, że mógłbym sprawdzić w Googlu, ale jak to się dalej odbywa? Czy poseł odczytuje swoją interpelację podczas obrad? Czy to się po prostu jakoś dzieje w tle i tylko na stronie widać etapy? Tak czy owak wydaje się, że Asta to już historia.
  3. Nawet na takich taflach. (Zero walców, tylko płachta silikonowa kupiona w IKEI) Pszczoły sobie budują i nie trzeba kupować wosku. Polecam.
  4. Ale kasa. Społeczeństwo zapłaci. Ciekawe, czy będą dużo czytali for pszczelarskich i zabierali głos na grupach fejsbookowych.
  5. W której części obrad padają te słowa?
  6. Polanka coś zrobi dla pszczelarzy w Lubelskiem: Zarząd Województwa Lubelskiego podjął uchwałę w sprawie rozstrzygnięcia otwartego konkursu ofert na realizację zadania publicznego Województwa Lubelskiego z zakresu ekologii i ochrony zwierząt oraz ochrony dziedzictwa przyrodniczego pt. „Lubelskie dla pszczelarzy 2026 – II edycja”. Po ocenie formalnej i merytorycznej do dofinansowania wybrano dwa projekty złożone przez: Roztoczański Związek Pszczelarzy w Tomaszowie Lubelskim, Stowarzyszenie Pszczelarzy Polskich Polanka. Podmioty te mają czas na realizację konkursowego zadania od 1 do 31 lipca 2026 roku. Pula środków przeznaczona na ten cel to 290 tys. zł. W ramach dwóch edycji konkursu „Lubelskie dla pszczelarzy 2026” Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego przeznaczył dla pszczelarskich organizacji pozarządowych łącznie 700 tys. zł. Zestawienie wszystkich złożonych ofert w II naborze dostępne na stronie:
  7. Czyli takie jakby "droga Polanko, dlaczego bez konsultacji zaczęłaś czytać ze zrozumieniem i krytycznie analizować dokumenty, które Wam podsuwaliśmy"? 🧐🧐
  8. U mnie jedyny ubytek pszczół to rodzinka, ktorą oddzieliłem od ich ula macierzystego, wywiozłem na inne pasieczysko, a dwa tygodnie później przywiozłem z powrotem. W lotne dni "ubyło" z tej rodzinki większość pszczoły lotnej. Wróciła na stare miejsce.
  9. Widzę niestety wzrost liczby takich dziwnych organizacji i osób które na miodnej zrobiły popularność, a nierzadko pieniądze ("Adoptuj pszczołę" i pani Katarzyna Jagiełło na przykład), a teraz tej miodnej bardzo "obrabiają odwłok". Przykład na jaki ostatnio natrafiłem, to stowarzyszenie "Warszawa lubi pszczoły", w którym pracuje pan Michał Osowski, który zgłosił w zeszłym roku projekt obywatelski "Ursynów lubi pszczoły", gdzie za edukacyjne spacery, tabliczki, trochę nasadzeń, zgarnął 634 tys. złotych. Niedawno "Warszawa lubi pszczoły" tak napisało na grupach pszczelarskich. Fajnie, nie? A tutaj rzeczony projekt:
  10. Siedzi w tych tematach ten sam człowiek, czyli Jakub Jaroński. Nie zdziwiłbym się. Żeby było ciekawiej, dowiedziałem się dzisiaj, że cała ta grupa doradcza ds. zapylaczy od dwóch lat pracuje nad innym dokumentem: "Narodową strategią ochrony dzikich zapylaczy". A dokument, o który się wszyscy teraz stresują, to "Krajowy plan odbudowy owadów zapylających". I ten dokument napisało ministerstwo, na podstawie zapisów tej Strategii (której chyba nikt nie widział). Nie wiadomo kto konkretnie z ministerstwa tak naprawdę.
  11. Mam wrażenie, że nie widzę na tym zdjęciu dwóch osób, które przewijają się na największej ilości akcji związanych z tym Planem, tzn. pana Siemaszko i pani Gajdy.
  12. Rzeczywiście w pewnym kręgu funkcjonuje podział na "my - pszczelarze, oni - trzymacze". I tych "pszczelarzy" obchodzą kg z ula, rozdeptywanie dwuletnich matek, wsmarowywanie ich wnętrzności w klateczkę z nowym Sklenarem... sieć dystrybucji, skracanie czasu przeglądu, dezynfekcja, rejestracja, dopłata... Jednak naprawdę to jest pomylenie pszczelarza produkcyjno-biznesowego, z pszczelarzem i pomylenie pszczelarza hobbysty, z trzymaczem. Zapewne jeszcze gra w tym pewną rolę, domieszka przerośniętego ego. Pszczelarz hobbysta czerpie radość ze współistnienia, w tym z wiedzy, jaka pszczoła mu towarzyszy. Piękno i wartość pszczelarskiego hobby nie leży w kilogramach. Tak samo jak piękno jazdy na rowerze nie leży w kilometrach na godzinę.
  13. Dziadek Dzierżoń - pierwszy pszczelarski nazista! Dobre!
  14. Skrzydełkami jeszcze bym się pobawił, ale na pisma do posłów na chwilę obecną nie odczuwam chęci. Wierzę że dasz sobie radę. Odnośnie jednego z wcześniejszych postow, ubawiłem się, bo w sumie skoro psy też mają rasy, to kynolodzy są jak naziści.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...