Skocz do zawartości


Zdjęcie

Sezon 2019


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
95 odpowiedzi w tym temacie

#81 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1421 postów

Napisano 18 październik 2019 - 17:18

Leczę już kila sezonów kwasem mrówkowym. W tym sezonie ze wystąpiła mała spadzi jodłowa,  leczenie przebiegało w terminie września i tylko raz. (do tej pory dwa razy przed i po karmieniu za dr G.Liebig ). Kontrola naturalnego osypu warozy nie jest dobra. Po niedzieli przeleczę kwasem szczawiowym.



#82 lech

lech
  • Użytkownik
  • 92 postów

Napisano 18 październik 2019 - 19:01

Leczę już kila sezonów kwasem mrówkowym. W tym sezonie ze wystąpiła mała spadzi jodłowa,  leczenie przebiegało w terminie września i tylko raz. (do tej pory dwa razy przed i po karmieniu za dr G.Liebig ). Kontrola naturalnego osypu warozy nie jest dobra. Po niedzieli przeleczę kwasem szczawiowym.

Według mnie po niedzieli to troszkę za szybko. Lepiej poczekać jeszcze z miesiąc , aż w ulach będzie małe ryzyko występowania czerwiu i pszczoły będą w kłębie. Wtedy polać 3,2 % kwasem szczawiowym i skuteczność zwalczania warrozy będzie około 95%.



#83 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1421 postów

Napisano 18 październik 2019 - 21:10

Według mnie po niedzieli to troszkę za szybko. Lepiej poczekać jeszcze z miesiąc , aż w ulach będzie małe ryzyko występowania czerwiu i pszczoły będą w kłębie. Wtedy polać 3,2 % kwasem szczawiowym i skuteczność zwalczania warrozy będzie około 95%.

Lechu ,człowiek działa pod presją. Własnych emocji. Czasem poprawnie, czasem pochopnie.

Sezon za sezonem jest inny. Schematy często zawodzą. Dzięki za słowo do przemyśleń.



#84 baru

baru
  • Użytkownik
  • 449 postów
  • LokalizacjaRzepiennik Biskupi

Napisano 18 październik 2019 - 21:10

Coś jest w tym roku na rzeczy. Straciłem ok 10% rodzin przez rabunki. Rodziny do zimy szły tylko silne, a mimo to część została wyrabowana. Do tej pory nie miałem ani 1 takiego przypadku. Rok temu zerowe ilości warrozy, w tym roku rekordowe. Obstawiam, że wirus warrzoy osłabił te wyrabowane.

Nie wiem ,kiedy "przed wyrabowaniem" sprawdzałeś  siłę  rodzin ,.

Byłem u starszego znajomego ,pomóc mu ogarnąć temat ,ogólnie prawie horror albo kryminał .

W ulu 10-14 ramek, czerw na 3-5 a pszczół już tylko na 1-3 .

Tak jak piszesz u niego scenariusz podobny (z opowiadania ) rabusie skasowały mu po kolei z 10 rodzin ,,,a on rabusie :o :(.

Zastałem jedną rodzinę w stanie z "przed wyrabowaniem " pokazałem ,,,,.

Nie dotarło ,niestety .

Podobna sytuacja może wystąpić u każdego z nas ,jak robimy na bieżąco przeglądy to takie rodziny zdążymy połączyć,

jak nie następuje rabunek .

Sam w tym roku zdążyłem połączyć kilka rodzin ,zanim nastąpiło przełamanie obronności wylotka .

Temat na osobną dyskusję ,po czym pszczoły "poznają dużo wcześniej " " rodzinę dążącą do upadłości "


Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .
Dążyć do ideału nie znaczy nim być .
http://pasiekabajorek.pl


#85 Kamil

Kamil
  • Użytkownik
  • 196 postów
  • LokalizacjaWarmia

Napisano 21 październik 2019 - 17:55

Rodziny przeglądane regularnie raz w tygodniu.



#86 an500

an500
  • Użytkownik
  • 197 postów

Napisano 22 październik 2019 - 20:23

Lechu ,człowiek działa pod presją. Własnych emocji. Czasem poprawnie, czasem pochopnie.

Sezon za sezonem jest inny. Schematy często zawodzą. Dzięki za słowo do przemyśleń.

Marbet, nie czekaj, na twoim miejscu bym odymil aby zapobiec wejsciu chorych pszczol do zimowoli, poniewaz bedzie tak jak pisze baru.



#87 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1421 postów

Napisano 23 październik 2019 - 15:58

Marbet, nie czekaj, na twoim miejscu bym odymil aby zapobiec wejsciu chorych pszczol do zimowoli, poniewaz bedzie tak jak pisze baru.

Kwasami leczę. Liczę naturalny osyp warrozy co kilka dni.  To się sprawdza( trochę spanikowałem- Lech mi przypomniał o zasadach z kwasami).

Dzięki za radę.



#88 baru

baru
  • Użytkownik
  • 449 postów
  • LokalizacjaRzepiennik Biskupi

Napisano 23 październik 2019 - 19:56

Teraz to jest prawie po ptokach ,wieści z terenu nie są wesołe .

Oczywiście waroze trzeba wybić, ale pogryziona pszczoła i tak pójdzie do zimy .

Czyli znów daliśmy się zrobić w .... wieściom o nadciągającej spadzi :(,ani spadzi ani pszczół .


Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .
Dążyć do ideału nie znaczy nim być .
http://pasiekabajorek.pl


#89 jjb

jjb
  • Użytkownik
  • 316 postów
  • Lokalizacjagmina Czernichów koło Krakowa

Napisano 23 październik 2019 - 23:28

Temat na osobną dyskusję ,po czym pszczoły "poznają dużo wcześniej " " rodzinę dążącą do upadłości "

 

To jest ciekawy problem Baru, z jednej strony próbują, a nuż się da... ale czasem rodzina jest słaba, a nie widać, aby ją próbowały rabować...



#90 Kamil

Kamil
  • Użytkownik
  • 196 postów
  • LokalizacjaWarmia

Napisano 24 październik 2019 - 18:11

Czasami znajdą szparę w ulu i wyrąbują. Daszek z pośpiechu nie ułoży się na wręgach i rabunek gotowy pod koniec lata.



#91 baru

baru
  • Użytkownik
  • 449 postów
  • LokalizacjaRzepiennik Biskupi

Napisano 24 październik 2019 - 21:43

Uliki weselne ,bez oznak ataku czy rabunku .

Rodzina na 7 ramkach ,cały czas "gnębiona" ,i nie była to walka bratobójcza chorych pszczół ulowych .

Z rana zawsze kilkanaście "chętnych" .

Po skasowaniu matki i dołożeniu odkładu sytuacja się unormowała . Zero prób ataku .


Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .
Dążyć do ideału nie znaczy nim być .
http://pasiekabajorek.pl


#92 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1421 postów

Napisano 25 październik 2019 - 14:14

Teraz to jest prawie po ptokach ,wieści z terenu nie są wesołe .

Oczywiście waroze trzeba wybić, ale pogryziona pszczoła i tak pójdzie do zimy .

Czyli znów daliśmy się zrobić w .... wieściom o nadciągającej spadzi :(,ani spadzi ani pszczół .

baru, dlatego też w przyszłym sezonie zamierzam wypróbować metodę Kolegi Karpackiego. Wiem,wiem jak nie spróbuję to się nie przekonam.



#93 Kamil

Kamil
  • Użytkownik
  • 196 postów
  • LokalizacjaWarmia

Napisano 26 październik 2019 - 13:15

Uliki weselne ,bez oznak ataku czy rabunku .

Rodzina na 7 ramkach ,cały czas "gnębiona" ,i nie była to walka bratobójcza chorych pszczół ulowych .

Z rana zawsze kilkanaście "chętnych" .

Po skasowaniu matki i dołożeniu odkładu sytuacja się unormowała . Zero prób ataku .

Czyli selekcja naturalna.



#94 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1421 postów

Napisano 26 październik 2019 - 15:32

?



#95 jjb

jjb
  • Użytkownik
  • 316 postów
  • Lokalizacjagmina Czernichów koło Krakowa

Napisano 16 listopad 2019 - 20:20

U mnie dzisiaj ponad 15 stopni w cieniu, bardzo intensywny ruch pszczół, co dziwne, część przynosiła jakiś pyłek. Do uli nie zaglądałem, mam nadzieję, że jest OK. Ale w grudniu mam zamiar wylosować dwie, trzy rodziny i odymić amitrazą, aby zobaczyć, czy czegoś dodatkowego nie przyniosły. Oczywiście, jeżeli pogoda pozwoli.



#96 Pszczółka Agata

Pszczółka Agata
  • Użytkownik
  • 206 postów
  • LokalizacjaMazowsze

Napisano 19 listopad 2019 - 17:31

A dr Olszewski mówi, że to odymianie nic nie wnosi. Osłabia tylko pszczoły, które powinny zimować całe i zdrowe w świętym spokoju. Stopnia pokłucia pszczół odymianie już nie zmieni, zabiegi konieczne dla zmniejszenia liczby warrozy reinwazyjnej powinno się wykonać wiosną. Duża liczba roztoczy zimujących w rodzinie nie pogorszy jej stanu. Warto by wykłady obejrzeć, jak bedą już dostępne.
  • daro lubi to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych