Skocz do zawartości
Pszczółka Agata

Głębokie dna komórki, lub wydłużonej komórki w kontekście wychowu witalniejszej pszczoły

59 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Jak to mówią, mówisz, masz. Głęboka komórka to u nas pewnego rodzaju nowość, choć opatentowana jakieś 3 lata temu. Ja jestem zafascynowana, teoria do mnie przemawia. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie pod dyskusję jest takie, czy faktycznie głębsza komórka ma znaczenie dla odżywienia larwy? Rosjanie twierdzą, że w głębszym dnie, wzorowanym na dzikim plastrze, mieści się 2,5 raza więcej mleczka pszczelego, gdy larwa zakrywa już całe dno i pszczoły przestają dolewać tam mleczko. Więcej mleczka oznacza tłustszą larwę i witalniejszą pszczołę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana Pszczółko, mija właśnie druga rocznica projekcji tego filmu na naszym forum (post #24):

http://forum.spp-polanka.org/topic/56-sterylizacja-wosku/page-2?hl=%2Btester+%2Bbanknot%C3%B3w&do=findComment&comment=5350

Jest też inne spojrzenie na dno komórki pszczelej, też przekonujące. Gdzieś je linkowałem, nie mogę znaleźć. Jak znajdę - powtórzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem.

Polecam 7-mą minutę filmu:

https://www.youtube.com/watch?v=9B2_j5Rubf4

Ale lepiej zacząć do filmu:

https://www.youtube.com/watch?v=0wEjZCuEajg

by zrozumieć całe doświadczenie.

Jeżeli stary ruski ma rację, to błąd tkwi już w samej koncepcji poddawania pszczołom węzy, bo tylko plaster naturalnie odbudowany ma optymalne, ostrokończone dno dla kąpieli mlecznej pani larwy. Jeżeli młody ruski ma rację, to ten bajer z kątami denka mierzonymi w stopniach, minutach i sekundach to naganianie pszczelarzy do określonych producentów węzy. Odbudowana węza, jaka by nie była, będzie miała zaokrąglone dno komórki. To już możesz sprawdzić w swej pasiece pszczółko. Wystarczy przeciąć po osi laserkiem plasterek dziewiczy. Odrębnym problemem pszczół jest wychowywanie matki denkiem do góry (przewrócony basenik mleczny).

Tak więc mamy szkołę otwocką i wołomińską. Ja tu stawiam na młodość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to wszystko pięknie. Ale żeby mieć porównanie jak odbudowują tą węzę z głębszym dnem, trzeba by ją mieć. Aktualnie możemy porównać dziki plaster ze swoim standardem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze jedno odnośnie węzy w ogóle. Wyczytałam w madrej książce "Fenomen pszczół miodnych", o czym miałam pisać w kawiarence, ale chwilowo ramki zbijam, że generalnie pszczoły w ogole nie formują komórek sześciokątnych. Robią komórki na oko, a następnie je pogrzewają. Sześciokątny kształt wynika w chemicznych właściwości wosku. Każdy moze sobie to sprawdzić samodzielnie, bo wosk dąży do tego kształtu we właściwych warunkach. Jak to się ma do ostro zakończonych denek komórek?

Zacytuję :"Komórki, które początkowo są cylindrycznie zaokraglone, nabierają typowego sześciokątnego kształtu, kiedy pszczoły podnoszą temperaturę wosku do 37 - 40 stopni C. (...) Zatem w każdym kolejnym fragmencie plastra samoistnie powstaje perfekcyjny wzór woskowych komórek, przypominający kształtem kryształ, co jest możliwe dzięki ogrzewaniu wosku. (...)Jeśli weźmie się małe woskowe cylindry, umieści je ciasno obok siebie i stopniowo podgrzeje, bedzie można prześledzić ten sam proces ksztaltowania się sześciokątnych komórek, i to bez udziału pszczół sterujących ciepłem."

Może kształt denka wynika także po części ze składu chemicznego tego wosku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli weźmiesz swój dziewiczy plasterek, przetniesz po osi laserkiem i stwierdzisz zaokrąglone dno komórki, to wszystko wg mnie jasne i sprawa kończy bieg. No, możemy jeszcze rzeźbić komórkę trutową, miodową, matecznik ratunkowy itd. Możemy też skrytykować miseczki matecznikowe do Nicota, drewniane pałeczki do  produkcji mateczników i szukać w kanciatości ich szpiców osobniczej rezerwy zdrowotności pszczół.

Leży przede mną plastikowa węza chińska. Denka komórek jako wycinek czaszy kulistej. A więc Daleki Wschód nie popiera starej szkoły rosyjskiej, a raczej młodą.

W tym filmie narrator poruszył jeszcze temat snu zimowego pszczół i aero- i termodynamiki wnętrza ula. Bardzo dużo w tym sprzeczności i znaków zapytania. Nie została zupełnie uwzględniona umiejętność pszczół budowania ze swych organizmów konstrukcji przestrzennej - m. in. kłebu zimowego. Taka konstrukcja wydaje mi się ma cechy termosu i jest kluczem do zrozumienia zimowli. Pogląd, że pszczoła śpiąc nie zużywa pokarmu i wytwarza jednak jakieś ciepło (patrz Ulmonitor) przeczy zasadzie zachowania energii. Nawet doliczając spalanie zapasu tłuszczowego w samej pszczole. No chyba że wg formuły E=mc2 :)gdzie materia znika

64508032166708339283.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobrze poruszyliście pierwszą część czyli głębokość dna komórki, z czym należy się zgodzić, że w głębszym dnie komórki mieści się więcej mleczka. Ale powstaje nam pewien problem z pozyskaniem takiej węzy, a że lubię poszukiwać proste rozwiązania, które dają taki lub zbliżony efekt przedstawię wam drugą koncepcję czyli wydłużoną komórkę jako drogę do osiągnięcie pierwotnego celu czyli uzyskania witalniejszej pszczoły.

Czy rozszerzenie odstepów między ramkowych do 40-41 mm (licząc od środka ramki do środka ramki) może przynieść podobny efekt co głębsze dno komórki? Ja nie znam badań w tym temacie, ale u mnie takie odstępy w ulu się zdarzają. Z racji posiadanych, rzadko spotykanych teraz w sprzedaży ramek gdzie belka górna ma 35mm, a boczna 25mm oraz typowych 25mm zarówno górna jak i boczna beleczka ma 25. Przy ustawieniu ramka 35mm górna belka, szpros ( beleczka odstępnikowa) 10mm , ramka 25mm górna belka - powstaje odstęp między ramkowy  40 mm (licząc od środka ramki do środka ramki) co jest sytuacją często spotykana u mnie w pasiece, nad którą w ogóle się nie zastanawiałem bo wychodzę z założenia, że jak jest dobrze to po co zaprzątać sobie głowę że nie jest tak jak u innych, czy niezgodnie z przyjętą sztuką ( czyli odstęp między ramkowy  35 mm (licząc od środka ramki do środka ramki) co także jest sytuacją powszechną w mojej pasiece). Wszystko było w najlepszym, błogim spokoju, aż nie wdałem się w dyskusję z pewną Pszczółką o głębokim dnie komórki pszczelej :) , a że tematy z pozoru błahe wywołują u mnie dociekliwość :) musiałem sobie zadać pytanie czy jest inny sposób na osiągnięcie zakładanego tego samego efektu ( wyhodowanie pszczoły witalniejszej poprzez większe odżywienie mleczkiem zmagazynowanym w głębszym dnie komórki), nie szukając walców które wytworzą głębsze dna komórki, co jest już komplikacją, bo takie walce produkują tylko ruscy i trzeba by znowu gdzieś jechać w podróż :) po takie walce. A żeby nie komplikować sobie życia, może warto nieraz podyskutować, w celu ustalenia czy istnieje rozwiązanie dużo prostsze, i dające podobny efekt. No i pierwsze co mi przyszło do głowy, to jak powiększymy odstep miedzy ramkowy, to czy pszczoły wydłużą komórkę, przez co powiększą jej objętość, przez co larwa będzie rosła co najmniej dłuższa, więc może będzie miała więcej ciała tłuszczowego, więc może będzie witalniejsza. No i z tego zrodził się temat do dyskusji na formu - głębokie dno komórki, czy wydłużona komórka pszczela w kontekście wychowania witalniejszej pszczoły.

No i w tym miejscu prosiłbym forumowiczów o wspomożenie dyskusją, czy zwiększenie odstępów między ramkowych do 40-41 mm (licząc od środka ramki do środka ramki) spowoduje budowanie dłuższych komórek ( standard przeciętnej długości wynosi średnio 12mm) do rozmiaru co najmniej 14mm długości, przez co obiętość komórki wzrośnie o  co najmniej 2mm * 5.1 lub 5.4 mm ( zależnie od rozmiaru  średnicy komórki węzy), czy pszczoły dostarczą więcej pokarmu larwie, przez co wychowana w takiej komórce pszczoła może mieć większa masę, przez co będzie witalniejsza. Może dacie mi argumenty, że moja hipoteza ma szansę spełnić wyjściowy cel. Jedno co mogę stwierdzić na podstawie własnego doświadczenia, to na pewno ( co najmniej moim jest wsio rawno) pszczołom nie przeszkadza odstępów między ramkowych 40 mm (licząc od środka ramki do środka ramki).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A spróbowałeś pomierzyć średnią głębokość komórki w tych ramkach oddalonych o 40 mm i tych z rozstępem 35 mm? Do chyba tu trzeba by szukać pierwszej poszlaki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolega Sabard (wiem - kontrowersyjna postac) kombinował w ten deseń.

 

Istotnie podobmo otrzymał znaczaco wieksze pszczoły , ktore radziły sobie z warrozą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotrze, wiesz że bardzo mi się nie chce mierzyć ;)  długości komórki, ale jedno co gołym okiem można stwierdzić  u mnie to przy odstepie między ramkowym 40 mm, na ramce o belce górnej i bocznej 25mm zasklep czerwiu wystaje poza płaszczyznę bocznej beleczki ramki o ile to nie mierzyłem bo nie widziałem potrzeby, miałem błogi spokój, że jet ok , do puki nie zabiła mi ćwieka myślowego pewna Pszczółka :) , na ramkę o belece górnej 35mm i bocznej 25mm nie zwracałem uwagi bo na pierwszy rzut oka zasklep czerwiu nie wystawał poza górną belkę, więc uśpiło to moją czujność, żeby patrzeć w płaszczyźnie bocznych belek ramki czy wystaje i jak bardzo. I po drugie w tych ulach w których są przeplatańce pogmatwańce odstępów między ramkowych (zarówno 40mm jak i 35mm, (bo takich w których byłyby tylko i wyłącznie 40mm nie mam)), pszczółki wychodzące na wylotek mają różne długości odwłoka, co nieraz wywołuje lekkie zaniepokojenie czy czasem nie waroza, że różne długości odwłoka, więc widelec w rękę kilka larw z pod zasklepu na widelec ( zarówno trutowych jak i pszczelich) i jak nic na larwie nie spotkam to wracam do błogiego spokoju, że jest ok, więc urodą odwłoków pszczół na wylotku nie ma się co bardzo przejmować.

Więc liczę, że to forumowicze dostarczą więcej dowodów aby uprawdopodobnić moją hipotezę, przez co pewna Pszczółka będzie miała alternatywę do osiągnięcia celu którego jedno rozwiązanie wymaga wycieczki po ruskie walce, a tam to chyba też dziki kraj więc nie można pozwolić jej na takie niebezpieczeństwa  :rolleyes:, które mogły by na Nią czekać.

 

Borowy bobrze kombinujesz :) ja też do wyjaśnienia tego zagadnienia sobie samemu  przefiltrowałem co ważniejsze informacje z tamtąd, ale jak się oprę tylko na ((wiem - kontrowersyjna postac)) to zganicie mnie, że opieram się na kontrowersyjnych dowodach, a z drugiej strony to on dąży do osiągnięcia olbrzymów, bez udziału węzy, a to w przeciętnej towarowej pasiece nie ma racji bytu, żeby bawić się bez węzy dobrze zadrutowanej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to w zasadzie tak - pszczoly odbudują szersze ramki - bez problemu.

Jednak przy rozstawie ok 45 mm matka takich komórek nie zaczerwi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Borowy- masz na myśli chyba, że jeżeli belka boczna ramki będzie miała 45mm to na ramce wyciągnięte komórki do płaszczyzny belki bocznej będą miały 22mm i prawdą jest, że nie zaczerwi jak będzie miała inny wbyór, a jak nie będą miały innego wyboru to pszczółki zetną do odpowiedniej długości (raczej tylko w środkowej i dolnej części takiej ramki) i co jej uszykują to zaczerwi, więc rodzi się pytanie do jakiej długości komórki matka ją zaczerwi, obstawiam bez badań, że ta długość maksymalna dla komórki pszczelej do zaczerwienia wynosi 16mm - max na pewno nie przekraczalny 18mm, ale dążą do 14-15mm.

Ale jeżeli masz na myśli odstęp między ramkowy 45mm (licząc od środka ramki do środka ramki) dla przykładu weźmy moje dwie ramki o belce górnej 35mm i bocznej 25mm i włożymy między nie szpros 10mm, to matka na takich ramkach czerwi, aż w ulu huczy, a odstęp między ramkowy (licząc od środka ramki do środka ramki) wynosi właśnie 45mm. Ale o ile wydłużają komórki to ci nie odpowiem bo nigdy nie chciało mi się mierzyć, bo takie przypadki trafiają się u mnie w okresie letnim, a wtedy nie w głowie mi się zastanawiać czy i o ile wydłużyły komórkę do zaczerwienie, ale jestem pewny, że 18 mm na pewno nie przekroczą. Teoretycznie mogłyby osiągnąć 17,5mm, ale i tego nie robią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O wielkości pszczoły decyduje kod genetyczny /tak jak u wszystkich stworzeń na świecie/ a nie wielkość komórki. Jak go ktoś przemanipuluje to ma stworzenie o innych cechach. Oczywiście wchodzi w grę jeszcze mutacja lub krzyżowanie. Widział ktoś aby czereśnia, kiedy jest jeden owoc na drzewie dorosła, do wielkości jabłka? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Atena -  czereśni która by dorosła do wielkości jabłka to nie widziałem, ale do wiekości1,5  raza większej od przeciętnej czereśni to nie raz konsumowałem :) byle by nie było wkładki mięsnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tymi Ruskimi to jest jeden podstawowy problem - ciągle są naprani i nic z nimi nie można ustalić. Ale na razie się nie poddaję. Jeśli chodzi o rozmiar komórki, to zawsze mi się wydawało, że ze starego plastra z mnóstwem oprzędów, wygryzają się jednak nieco mniejsze pszczoły, więc to by znaczyło, że jednak rozmiar komórki ma znaczenie. Zgadzam się, że dla dobra naszych przemyśleń trzeba by zbadać samo dno i ile tam się mleczka mieści. 

A w ogóle najlepiej było by porównać te pszczoły z komórki zwykłej, głębszej i dłuższej. Tylko to chyba na miarę jakiejś pracy doktorskiej przynajmniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Robinhuudzie z tym Dalekim Wschodem to bym nie przesadzała. Jakość tamtejszych produktów jest od sasa do lasa. Pszczoły już w części swego kraju raju dawno pożegnali, więc nie wiem czy to specjaliści od węzy?...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pszczółko.

Oczywiście, że z starego plastra z mnóstwem oprzędów, rodzą się coraz mniejsze pszczoły, ale to nie ma zastosowania w naszych rozważaniach.

W naszym rozważaniu porównujemy:

Czy pszczoła wychowana w komórce powstałej z węzy o głębszym dnie komórki będzie witalniejsza ze względu na zwiększoną pojemność dna komórki na mleczko od

pszczoły wychowanej w komórce wydłużonej chociażby o 2mm, co można osiągnąć poprzez zwiększenie odstępu między ramkowego z standardowych 35mm (licząc od środka ramki do środka ramki) do 40-41 mm ze względu za zwiększoną objętość komórki.

Założenie wstępne, że pszczoły dla obydwu przypadków są identycznej rasy, genotypie skłonnościach i wyjściowej zdrowotności, oraz użyta węza, czytaj powstała woszczyzna jest tak samo przeczerwiona, czyli wcale, bo stopień przeczerwienia musi być taki sam aby ten czynnik nie miał wpływu na wynik ( moglibyśmy przyjąć także np 10 czy 20 krotny stopień przeczerwienia komórki oby tylko był taki sam) i co najważniejsze rozmiar średnicy wytłoczonej komórki na węzie jest taki sam ( do wyboru albo 5.1, albo 5.4).

A ja dążę do uprawdopodobnienia hipotezy, że nie nie musisz koniecznie jechać po te walce rosyjskie :) , aby mieć węzę z głębszymi dnami komórki, aby uzyskać witalniejszej pszczoły, którą możesz uzyskać prosztrzym mykiem uzyskania witalniejszej pszczoły ze zwykłej węzy, którą pszczółki odbudują tylko o co najmniej 2mm dłuższe komórki mając większy odstęp między ramkowy do ok 40mm (licząc od środka ramki do środka ramki) :D .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Robinhuudzie z tym Dalekim Wschodem to bym nie przesadzała. Jakość tamtejszych produktów jest od sasa do lasa. Pszczoły już w części swego kraju raju dawno pożegnali, więc nie wiem czy to specjaliści od węzy?...

 

Radziłbym nie lekceważyć wiedzy i umiejętności Chińczyków. Jako jedyni potrafią wyprodukować miód bez łaski pszczół :D . Mam pewien ubaw obserwując tą dyskusję. Raz pszczelarze chcą węzy o maleńkiej komórce, bo niby mała pszczoła lepiej radzi sobie z warrozą. Drugi raz lepiej ma radzić sobie pszczoła gigant. Duża pszczoła ma dłuższy języczek, a jak wiadomo duży może więcej, więc sięgnie nektaru nawet w kończynie. Lepsza niż mała matka jest matka jak największa. Najlepiej taka, by w pogłębioną i wydłużoną komórkę nie wściubiła kuperka. Czy ona kuperkiem wyczuwa geometrię dna i sadzi jajeczko w najniższym miejscu gdzie gromadzi się ponoć mleczko? Na pewno nie jest tym miejscem czubek piramidy denka, bo plaster nie leży, a wisi.  Czy poodwracać mateczniki o 180 stopni, by nie wylewał się bezproduktywnie nadmiar mleczka?

Przyjmijmy hipotezę, że z jakiegoś powodu pszczoły składają w każdej komórce taką samą ilość mleczka. Wtedy uprawnione jest rozumowanie, że larwa z głębszego dołka więcej go skonsumuje. Z moich danych wynika, że pszczoły to nie automaty do napełniania naczyń, a napełnianiem tych naczyń nie steruje inteligencja, czy statystyka, a smrodki. Owady myślą zapachami, to zupełnie nieznany nam świat. Prawdopodobnie ładują do komórek mleczko kierowane węchem. Głodna larwa inaczej pachnie, podobnie jak wyziębiona.

No bo niby po czym pszczoły w nocy rozpoznają który czerw karmić i grzać? Systemem Braila? Zmienia się również smrodek czerwiu wraz z wiekiem. No bo też prawdopodobnie po smrodku samiczka warroa wybiera sobie miejsce prokreacji. Być może dorastający truteń przed zasklepieniem jest dla niej bardzo atrakcyjny węchowo.

A o regule kwadrat-sześcian w lotnictwie słyszałaś? Czy ma sens ręczne poprawianie po omacku czegoś, co natura zoptymalizowała w czasie milionów lat ewolucji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozochoconym poprawiaczom natury chciałbym zwrócić uwagę na podstawowy fakt.

Z tego samego zapłodnionego jaja może powstać robotnica albo matka, zależy to w głównej mierze od sposobu odżywiania czerwiu, Nienaturalne próby zwiększenia ilości mleczka pszczelego w prostej konsekwencji muszą prowadzić do powstania osobników nienaturalnych - czegoś w rodzaju hybryd robotnic o cechach matek, na podobieństwo do trutówek anatomicznych.

Oczywiście w tzw. realu to nie jest możliwe pszczoły są "mądrzejsze" od nawiedzonych poprawiaczy natury

i dokładnie wiedzą jaką ilość pokarmu, jakiego rodzaju  i w jakim czasie należy podać do komórek z czerwiem.

Do Portera 343:

Jaki może być logiczny związek pomiędzy wielkością komórki a ilością mleczka"

Czy jeśli podstawisz pod wymię mlecznej krowy większy skopek to ta krowa da ci więcej mleka? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeciez matki od robotnicy nie roznicuje jedynie ilosc mleczka - także jakość (skład) oraz czas podawania.

 

A z tą naturą to tez nie tak lekko - wystarczy pomierzyc komórki dzikiej zabudowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeciez matki od robotnicy nie roznicuje jedynie ilosc mleczka - także jakość (skład) oraz czas podawania.

 

Ależ, no przecież! 

Dlatego sugestia typu większa komórka = większa ilość podanego mleczka = "witalniejsza robotnica"

jest nonsensem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeciez nie uwazamy ze pszczoly zalewaja poprostu komórkę do określonego poziomu - tak nie jest. Jak by tak było robotnice nie musiały by zaglądać do komorki co minute - a to robia, dolewajac mleczka co istotne tutaj srednio co dziesiĂ tą wizytą.

 

Inna rzecz - jesli rzeczywiscie pszczoly do głebszej/innej komórki składają 2.5 raza wiecej mleczka, to - ile wiecej robotnic jest potrzeba do wychowu czerwiu ?

 

Jaki to ma wplyw na rodzine ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinhuud napisał:

":Przyjmijmy hipotezę, że z jakiegoś powodu pszczoły składają w każdej komórce taką samą ilość mleczka.

Wtedy uprawnione jest rozumowanie, że larwa z głębszego dołka więcej go skonsumuje."

 

Panie Racjonalny jeżeli pszczoły w każdej komórce składają taką samą ilość mleczka to z jakiej racji

"głębszy dołek" ma mieć wpływ na większą konsumpcję larwy, że niby larwa z mniejszych komórek ma mniejszy apetyt tylko z powodu wielkości komórki?

To bardzo śmiała teza.

 

Borowy napisał:

"Inna rzecz - jesli rzeczywiscie pszczoly do głebszej/innej komórki składają 2.5 raza wiecej mleczka, to - ile wiecej robotnic jest potrzeba do wychowu czerwiu ?"

 

To się da łatwo oszacować - 345 więcej robotnic potrzeba, tak jak 345 Porterów, by zrozumieć wasze chore spekulacje

i przyjąć je za wytyczne do prowadzenia pasieki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...