Skocz do zawartości
robinhuud

Program poprawy warunków fitosanitarnych rodzin pszczelich poprzez wsparcie finansowe zakupu węzy pszczelej - po marszałkowsku

534 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Dzisiaj odebrałem woskowy prezent od Pana Marszałka. Należało się wg rozdzielnika 0,3163180 kg na ul (sprawdzimy na spokojnie obliczenia :D ), a więc na moje 5 uli - 1,58 kg. Węza oryginalna, wyprodukowana w firmie Jurajskia Pasieka, co stwierdziłam po widocznej na zdjęciu numeracji arkuszy (AE 2019.5.4, lub AB 2019.5.4). Węza wygląda porządnie i mimo chęci nietoperza nie miałem się do czego przyczepić. Podarowana węza kosztowała mnie 17 zł za wydanie kwitu przez Powiatowego Lek. Wet. i 80 km wycieczkę samochodową z Poznania do miejscowości Czmoń, gdzie czyjąś decyzją odbierali ją niezrzeszeni pszczelarze z terenu WZP Poznań. Było nas takich na liście 11 osób. z węzą otrzymałem atest na zgnilca i reklamę na temat skupu przez producenta zboin woskowych w cenie 2,25 zł/kg. Producent twierdzi, że właśnie ze zboin uzyskuje najlepszy wosk bez parafiny i stearyny. Może rzeczywiście zamiast do pieca - zebrać zbiony i wytopki słoneczne w kole pszczelarzy i wysłać mu je.

 

f4fd904e10b64866a9f2ff9c7ddcf2c5.jpg

 

Panie Marszałku - w imieniu pszczół i swoim - dziękuję!!!

Dołaczona do węzy plakietka z informacją o pochodzeniu węzy z dumą zawiśnie w mej pasiece!

Trochę martwi, że program objął tak małą liczbę pszczelarzy niezrzeszonych w PZP. To obniża prawdopodobieństwo opanowania zgnilca w Poznaniu i Wielkopolsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele WZP/RZP podaje na swych witrynach ilość członków i rodzin pszczelich. W WZP Poznań pełna tajemnica. Nie ma możliwości sprawdzenia realizacji marszałkowskiego gestu w postaci daru węzy. Na witrynie nieaktualne dane zeszłoroczne o przetargu i jego rozstrzygnięciu. Zapewne nie przypadkowo. Nie to, że komuś nie wierzę, ale lubię arytmetykę i statystykę oraz poznański porządek. Węzę robie sobie sam z własnego wosku, a po marszałkowską pofatygowałem się, by Panu Marszałkowi nie robić przykrości. Wykorzystam ją do prob porównawczych z węzą własną, badania składu wosku itp. Od producenta wiem, że dostarczył dla baronatu poznańskiego w sumie 14,5 tony węzy. Otrzymałem wg przydziału 0,31 kg/ul. Z tych dwóch danych wynika, że obsłużono 46 774 rodziny pszczele. Po 7-miu delegatach na zjazd można przyjąć, że WZP Poznań liczy około 1500 pszczelarzy. http://www.pszczolywzp.pl/index.php/struktura-organizacyjna/zarzad-wzp

Zakładam, że obsłużono 20 niezrzeszonych w WZP P=ń pszczelarzy, czyli razem 1520. Czyli że średnio poznański pszczelarz ma 31 rodzin. Z tego dla PZP wypływa wniosek, że z Poznania powinno wpłynąć do jego kasy 8 zł od pszczelarza i 0,40 zł od rodziny, czyli 12 tysięcy za czlonków i (46 157 x 0,4) 18 453 zł ulowego. Razem daje to rocznie 30 tys 463 złote. Poznań płaci Warszawie. To z łatwością może potwierdzić skarbnik PZP. Może jakoś tak się policzymy i nasze ule? Gdyby kto miał jakie pretensje do producenta - musi sprawdzic na węzie numer walca, by mieć pewność, że reklamuje to co powinien. Radzę sprawdzić przed reklamacją, czy w tym zamieszaniu dostaliście to, co chciał podarować Pan Marszałek. Numer walca podany jest na nalepce na papierowym opakowaniu. U mnie wszystko OK.

Obserwują z dużym zaciekawieniem i życzliwością podobna akcję w Szczecinie na mym ukochanym Pomorzu Zachodnim. Nieco inne założenia i wykonanie. Przetarg jeszcze nie rozstrzygnięty. Pula mniejsza niż dla Wielkopolski, bo tylko 300 tys, ale przy założeniu, że węza będzie produkowana z powierzonego wosku - to może dać całkiem sporo.

http://www.pszczoly.szczecin.pl/

 

c70b0e7c1f9341577688771143570073.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Analizuję e-rynek węzy w Wielkopolsce. Brak masowych ofert węzy podarowanej przez Marszałka - co byłoby łamaniem prawa. Brak zastrzeżeń co do jakości tejże, co jest objawem bardzo budującym. Może jakiś ruch zacznie się wiosną. Na Allegro handlują głównie Łysoń i Pasieka Jurajska.  

Po dwóch edycjach wsparcia finansowego zakupu węzy przez Samorząd Wielkopolski mam takie ogólne spostrzeżenie. Na dość anonimowym rynku pojawia się sporo produktów "no name". Proponuję, by poważni producenci i ci mniejsi publikowali w ofertach i podawali na opakowaniach swe numery walców. Może przy braku PN spowoduje to ograniczenie napływu kiepskiej węzy sprowadzanej tylko dla zysku zza wschodniej granicy? Wtedy będziemy mieć pewność, że to co kupujemy jest produkcji tego kto to oferuje. Nauczmy się czytać te numery i notujmy je w zeszytach leczenia pszczół (post #526). Wtedy po sezonie łatwiej będzie wyłapać brakorobow i oszustow.

Przykład anonimowej węzy o dziwnym kolorze na Allegro:

https://allegro.pl/oferta/weza-pszczela-wielkopolska-7309122658

Podobna akcja ma miejsce na Pomorzu Zachodnim. Może koledzy z tego regionu podzielą się swoimi uwagami? Żeby następni darczyńcy i beneficjenci nie płacili frycowego.

http://www.pszczoly.szczecin.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciepłe bułeczki z rynku węzy.

Odlewana węza z własnego wosku dostępna dla każdego - poza granicami UE. Przyjeżdżaj i rób!

 

 

Może namówić Marszałka, żeby za kolejne dwie bańki zafundował pyrlandzkim pszczelarzom taką wędkę, a nie ryby? Czy opróżnianie magazynów wybranych producentów węzy spoza Wielkopolski z "wosku" nieznanego pochodzenia spoza Wlkp ma sens? Pada ciekawa sugestia o dodawaniu do "wosku" min uszlachetniaczami - krochmalu.

Ciekawe, czy woskomat (którym nikt się nie interesuje) spowoduje przebudzenie się producentów z rączką w nocniku i zrewolucjonizuje rynek?. Podobno przyrząd jest na ukończeniu.

Tymczasem w ostatnim "Kalendarzu pszczelarza z pasją" (seria nagrodzona złotym medalem Apimondii w Turcji - tak wynika z okładki) na stronie 209 wyczytałem z wypiekami na twarzy i zrobiło mi się głupio:

Dotychczasowe doniesienia o nieakceptowaniu przez pszczoły węzy pochodzącej od określonych producentów wynikały z błędów w gospodarce pasiecznej, a nie jej złej jakości.

Autor nie wylistował tych pszczelarskich błedów w gospodarce - szkoda, wtedy miałbym argumenty, żeby kogoś przeprosić. Zastanawiam się, czy opinia o gospodarce pszczelarzy autora wydającego kalendarz w firmie mającej siedzibę w Kleczy Dolnej może być obiektywna. Pewnie tak. Ale czy taka opinia kogokolwiek w cywilizowanym kraju UE, gdzie nie ma normy na węzę, czy wosk i gdzie rozdrobniona i skłócona władza pszczelarska nie prze do takowej normy, gdzie nie ma laborartorium z akredytacją i mocą procesową jego badań - interesuje i ma sens?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawiążę do woskomatu. Woskomat może się stać ciekawym gadżetem, i tylko maskotką do zabawy skoro nie będzie obowiązywała Polska Norma na węzę. Kilka miesięcy temu wstecz, temat ten był podnoszony na forum. O interwencję w sprawie PN zwróciłem się do Doln. Izby Rolniczej. Przedstawiciel Izby zadeklarował podjęcie tematu jeżeli przedstawiciele organizacji pszczelarskich zwrócą się do Izby "z konkretami". Niestety nikt nie podjął się "wejścia w temat". 

  Są pewne przesłanki że do tematu można wrócić ale chyba nie wcześniej niż w marcu. Dlaczego w marcu? Temat zna jeszcze dwóch bywalców portalu. Więcej nie napiszę aby znowu nie było jak z glifosatem że wrzucam temat aby zaistnieć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12,56 min. filmu to węza z krochmalem ?

 

Co do norm na węzę i woskomatu to myślę że, jeżeli woskomat ujrzy światło dzienne .

I nie będzie miał kosmicznej ceny ,jeżli badanie nie będzie drogie .Rynek w ciągu  roku dwóch sam "unormuje normę " .

Narzędzia do badania miodu są ? są . Firmy skupujące dbają o to żeby nie kupować  podróbek ,dbają .

A jak reszta świata sobie radzi z tym problemem ,nie ma takich urządzeń ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Woskomat bez PN może stać się podstawowym narzędziem przy skupie wosku i sprzedaży węzy. Jakościowo (i oczywiście cenowo) - ze swą gwarancją  jakości (producenta - podpartą pomiarami woskomatu).

Szybki i tani pomiar jakościowy może stać się podstawą dobrowolnie przyjętej, zwyczajowej normy obyczajowej i przyzwoitości. Będzie alternatywą drogich, czasochłonnych i równie jak z woskomatu - bezużytecznych procesowo badań puławskich (brak akredytacji). Poziom wyrobu dostępnego na rynku wyznaczy zapotrzebowanie świadomego konsumenta. Kto pierwszy wprowadzi woskomat do praktyki, ten ma szansę opanować rynek poważnych i ekologicznych pszczelarzy budując markę swojej firmy będącą gwarancją jakości. Można to osiągnąć bez PN na wosk, czy węzę. Wygra ten producent, który będzie miał w ofercie różne węzy o różnej cenie opisane precyzyjnie na opakowaniu. Mając takie narzędzie można wyeliminować z rynku cały parafinowo stearynowo cerezynowo łojowo gipsowo krochmalowy szajs. Gwarancja jakości musi zostać zbudowana pracą i prawdą, nie jak kamiańskie miody PZP z gwarancją polskiego pochodzenia - cwaniactwem i pazernością. Kombinator węzowy wejdzie na rynek dwa razy: pierwszy i ostatni. Wierzę w to i bez tej wiary pszczelarstwo nie ma sensu. Można sobie wyobrazić sytuację, że czołowi producenci węzy zakupią jego koncepcję po to, by ja schować głęboko w szufladach. Przynajmniej do czasu opróżnienia ich magazynów z bubli i wywiązaniu się z ich być może wieloletnich umów międzynarodowych na dostawę mieszanin wosków z krajów UE i spoza, będących dziś surowcem do produkcji tego, co często bezpodstawnie nazywane jest węzą. Woskomat może pokazać rzeczywiste miejsce Puław w pszczelarskim szyku, o czym powinien wiedzieć jeden z wiceprezydentów wszystkich pszczelarzy. Woskomat powinien szybko i w interesie wszystkich stać się polskim przebojem na Apimondii w Ufie.

Powiedziałem.

Howk!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie sądzę, by woskomat kosztował tyle co najnowszy model merca ale po to  w Sevres maja model metra by był eksponatem tylko wzorcem. Dziś wsparty jakimś matematycznym  zapisem...  Sądzę, że sama świadomość iż można stwierdzić czy "wosk to wosk" podziała studząco na kanciarzy-pszczelarzy i psietwórców wosku.      O "miejscu" działania woskomatów winne decydować organizacje pszczelarskie działające dla dobra pszczelarzy tak aby je można było efektywnie wykorzystywać. Niestety ów model szwenda się jeszcze gdzieś w lesie ale liczę że wkrótce na jakiejś polance(?). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...