Skocz do zawartości


Zdjęcie

NA STULECIE NIEPODLEGŁOŚCI - POLSKI i RUSKI PUNKT WIDZENIA

Polska Wolna i Suwerenna

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 czarg

czarg

    konto wygaszane

  • Użytkownik
  • 886 postów
  • Lokalizacjakujawsko-pomorskie

Napisano 04 październik 2018 - 14:56

Dziwnie aktualne strofy:

 

TRÓJLIŚĆ BRATERSTWA

z tomiku: Tęcza łez i krwi, 1918 r.

Leopold Staff 

 

"I. ZASŁUGI.

 

Żeśmy w zbożu pot chłopski spławiali do Gdańska,
W nagrodę nazywano nas spichrzem Europy;
Dziś po nas na pstrym koniu jeździ łaska pańska,
Gdy chcą do własnej gęby coś wziąć polskie chłopy.

Za zasługę liczono nam słowy pięknemi,
Że słońce w niebie Polak ustalił, Kopernik,
Lecz za złe mają, kiedy swój los tu na ziemi
Utwierdzić chce duch polski, własnej doli sternik.

Żeśmy hordom tatarskim nadstawiali karki,
Mianowano nas dumnie Europy przedmurzem,
Lecz ciężkie nam wyrzuty wtłaczają na barki,
Że chcemy swojem własnem owładnąć podwórzem.

Żeśmy Warnę i Wiedeń skrzydlato, pancernie
Krwią znaczyli, chrześciaństwa byliśmy szermierzem,
Lecz poczynamy sobie zdradziecko, niewiernie,
Gdy wydartem z swych skrzydeł chcemy poróść pierzem.

 

Najwierniejszą Kościoła córką Polskę zwano,
Że broniła chrześciaństwa innych od mąk grozy,
Lecz kazano jej zginać posłusznie kolano,
Gdy jej własne chrześciaństwo pętano w powrozy.

Wychwalano i miano nas w wysokiej cenie,
Żeśmy swobodę wyznań dali innowiercom,
Lecz ściągamy naganę na się i zgorszenie,
Gdy chcemy własną wiarę zachować swym sercom.

Budziło poklask huczny, podziw w świecie szczery,
Żeśmy jak lwy walczyli, jak orły-krogulce,
Kędyś na San Domingo lub u Somosierry,
Lecz źle, kiedy to samo czynim w polskiej Wólce.

Za naszą i za waszą wolność z Waszyngtonem
Lana krew polska chwałą purpurową krzyczy,
Lecz gdy za własny zagon broczym żywem łonem,
To krew nasza jest barwy dziwnie buntowniczej.

Żeśmy brali strój obcy, mowę i perukę,
Byliśmy znani jako Północy Francuzi,
Gdyśmy do własnej głowy poszli po naukę,
Wyrósł nam w oczach świata straszny włos meduzi.

Pótyśmy byli mili i naród rycerski,
Póki miano w kieszeni nas w każdej potrzebie,
Kiedy mógł drzeć z nas skórę każdy Imci Ździerski,
Gdyśmy wszystko robili drugim, nie dla siebie.

 

Jeśli ceną, co wasze kupuje uznanie,
Była li słabość nasza potulna i grzeczna,
To pragniem nie zasłużyć sobie odtąd na nic,
I gorsza sława będzie nam bardziej bezpieczna.

Europo, obłudnico stara! Że lubystkiem
Twym wzgardzim. wybacz! Łaski twej doszliśmy granic,
Pozwól, że moc nam własna będzie odtąd wszystkiem
I że twój sąd sprzedajny musimy mieć za nic.

 

II. NAGRODY.

 

Ten, co mir głosił, ostrząc miecz na progu domu
I ten, co nad głowami pogwizdywał knutem
I ten, co nas usypiał łaską pokryjomu,
Dziś nam posąg wolności kują wspólnem dłutem.

Piękny to posąg, ale z dziwnego kamienia,
Tak czułego, jak rzadko bywać zwykły głazy,
Że gdy mu przydać chcemy własnego ramienia,
Posąg staje się zaraz kamieniem obrazy.

Europa dziś przychodzi w roli dobroczynnej,
By nas wolnością darzyć, jak wszystkie narody,
Jeno Polak w jej oczach jest bezsprzecznie winny,
Że przed nią tejże samej zapragnął swobody.

Europa nas przychodzi szczodrze uszczęśliwić
Wśród potopu krwi naszej i domów zgorzeli,
Lecz, zgorszona, nie może się dosyć nadziwić,
Żeśmy tego samego z własnej woli chcieli.


 

I tak wszyscy nas dzisiaj miłują w Europie
I bardzo zapraszają do wolności barci,
Lecz zanim tam pozwolą stanąć naszej stopie,
Chcą, byśmy im dowiedli, żeśmy tego warci.

Obwieszczają, że każdy lud, naród żyjący
Ma prawo do swobody i swych sił rozwicia
I nie chcą naszej chęci odmówić gorącej,
Lecz każą nam wykazać wpierw prawo do życia.

Ujawnili nam serce swe bratnie i bliźnie,
Przygniecionym niewoli i nieszczęścia bryłą,
I dają taką wolność, by w naszej Ojczyźnie
Oprócz nas wszystkim innym wszystko wolno było.

Mieliśmy dotąd długo z ich bratniego daru
Całą wolność cierpienia wszystkiego, co boli,
Dzisiaj nam rozszerzają ten dar do nadmiaru,
Dając wolność działania po ich własnej woli.

Skądże w nich to szlachetne swobody rycerstwo,
Że chorągwią wolności taki czynią łopot,
Że tak w sercu ich dla nas wezbrało braterstwo?
Bo nieustannie z nami ciężki mają kłopot.

Ongiś nam snów wzbroniono, „point de rêveries“,
I zbudziły się z marzeń śniące pokolenia...
A gdy dziś Polska pragnie jawą żyć i żyje,
Dają nam „wieczne dziadów i ojców marzenia!“

 

 

I daliby nam wszystko, wolność i swobodę
I z rąk spętanych zdjęliby twarde żeleźce,
Jeno zamiar ten trafia na wielką przeszkodę,
Bo trzebaby na ziemi dać nam zająć miejsce.

I daliby nam wszystko, swobodę, swawolę,
Każdy, co za rzecznika nam jest i doradcę,
Wygrzebałby myśl zbawczą w zmarszczach na swem czole,
Byleśmy się zgodzili mieć tę wolność w klatce.

W darze posąg wolności kują nam swem dłutem
Druhy: ten, co usypiał łaską pokryjomu
I ten, co nad głowami pogwizdywał knutem
I ten, co mir siał, ostrząc miecz na progu domu.

Zamiast kajdan żelaznych, na ręce i stopy
Włożyć nam chcą jedwabne: choćby pasy słuckie!
Ach stokroć łatwiej kartę przemienić Europy,
Niźli w duszy zaborczej dzikie zwierzę ludzkie.

 

III. W CZTERY OCZY.

 

Potępiacie nas, stawiąc po kozłów lewicy,
Że braterstwo narodów — obłudni, nieszczerzy —
Sprzedajemy za podłą misę soczewicy...
Lecz dość, gdy serce nasze w waszą szczerość wierzy.

I naród mój dziękuje wam, o, możne ludy,
Żeście go czczo nie zbyły pustą obiecanką,
Lecz dlań podejmujecie starania i trudy,
Zaszczycając go czasem w swych obradach wzmianką.

I naród mój, o, ludy, dziękuje wam wielce,
Iż mu losem zdarzyło się w dziejów pochodzie,
Że dla męczeństwa swego, w te smutku popielce,
Znów na chwilę na ustach jest waszych i w modzie.

I naród mój, o, ludy, dziękuje wam jeszcze,
Iż przebacza mu prawie pobłażliwość wasza,
Że, jak czuł, tak w swem sercu czuje życia dreszcze
I za tę samowolę swą was nie przeprasza

 

I naród mój dziękuje wam, że kiedy w walce
Czynicie hasłem prawo wszystkich do istnienia,
Niemal wyrozumiale patrzycie przez palce,
Że jednak bez waszego istniał pozwolenia.

O, bo to bardzo wiele, że w swej zapowiedzi
Sto lat mąk naszych zatrzeć pragniecie bez śladów
I że skłonniście nawet, wy, nasi sąsiedzi,
Wstawić się dziś za nami u... naszych sąsiadów.

O, bo to bardzo dużo, to niezwykle dużo,
Że uznajecie krzywdą naszych ziem rozbiory.
Lecz choć chęci naprawy jej dobrze nam wróżą,
Nigdy znaleźć sposobnej nie możecie pory.

To aż nazbyt, że chcecie bezinteresownie
Dla idei wolności dobyć nas z ucisku,
Jeno w tem trudność, czego żal wam niewymownie,
Że zgoła byście swego nie mieli w tem zysku.

Wśród szlachetności waszej pięknego popędu
Wszystko uczynić dla nas pragnie wasza siła,
Jeśli Polska poprawi się z dawnego błędu,
A błędem tym największym jest, że Polską była.

Choć trzykroć jej sprawialiście gorzkie pogrzeby,
Dzisiaj żyje w nas dla niej życzliwość stateczna
I chcecie zaspokoić jej słuszne potrzeby,
Jeno wedle was wolność jest dla niej zbyteczna.



Wspaniałomyślne wasze przyznaje sumienie,
Że nie wszystko w porządku było dawną dobą
I głosicie wzajemnych dziś win przebaczenie,
Lecz winą Polski, że chce żyć i zostać sobą.

Chcecie, by taką stała się, jak być powinna,
A powinna już dawno nie istnieć na świecie,
Jeśli chce być odrębna i od innych inna,
Taką, jak my ją chcemy, a nie jak wy chcecie.

Orędownicy nasi, sojusznicy bratni,
Ziemię naszą, żyjącą dziś o suchym chlebie,
Wszyscy wybawić chcecie z czarnych nieszczęść matni,
Ratując ją nie dla nas, lecz każdy dla siebie.

Więc dziękuje wam naród mój, wieczysty uczeń,
Że przez was wyrzeczenie poznał i zaparcie,
Bo używa ich dzisiaj dla ważnych poruczeń,
Które czerpie w swej woli, przeciw wam otwarcie.

I oto gdy nieszczerość żadna go nie plami,
Wzrok wasz patrzy nań gniewnie i krzywo się boczy...
Lecz to wszystko zostanie przecie między nami,
Przecie mówimy z sobą jeno w cztery oczy."

 



#2 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2791 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 07 październik 2018 - 14:18

50612248272861661298.jpg


Prezydent pięciu pni.

#3 czarg

czarg

    konto wygaszane

  • Użytkownik
  • 886 postów
  • Lokalizacjakujawsko-pomorskie

Napisano 07 październik 2018 - 20:11

Dziś 100 - lecie naszej "Deklaracji niepodległości".

7 października 1918 r  w Warszawie Rada Regencyjna wydała odezwę do Narodu Polskiego

w której zapowiadała powołanie nowego rządu, przeprowadzenie wyborów do sejmu,

powstanie "Polski Zjednoczonej i Niepodległej": 

 

http://prawo.sejm.go...O/D19180023.pdf

 

-----------------------------

https://www.pch24.pl...,63278,pch.html



#4 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2791 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 13 październik 2018 - 04:09

W październiku 1918 wielu warszawskich i nie tylko polityków rwało się do władzy, ale nie było szansy na niepodległość. Pojawiła się ona w listopadzie (9 -rewolucja w Berlinie i 11 – podpisanie traktatu pokojowego z Francją). Pojawiła się i została wykorzystana przez Wielkopolan w jedynym zwycięskim polskim powstaniu. Dziś jakoś zapomina się o tym i o np. roli karnego wielkopolskiego wojska w Cudzie nad Wisła. Mało kto w Polsce wie o tym, kto to był major Stanisław Taczak, z Dowborem Muśnickim jest nieco lepiej. Niepodległości nie zdoobywa się odezwami. Trzeba ja wywalczyć i zapłacić krwią. Nie byłoby Niepodległej, gdyby nie Powstanie Wielkopolskie.

https://www.bryk.pl/...g-i-skutki.html


Prezydent pięciu pni.

#5 czarg

czarg

    konto wygaszane

  • Użytkownik
  • 886 postów
  • Lokalizacjakujawsko-pomorskie

Napisano 15 październik 2018 - 12:34

Mała poprawka nie pierwszym i nie jedynym. Wcześniej było powstanie 1806 roku: https://veritasdehis...skie-1806-roku/

później powstania śląskie z których (drugie i trzecie też można uznać za zakończone sukcesem), no i jeszcze powstanie sejneńskie 1919 r. - http://www.muzeum.se...nie-sejnenskie

http://www.muzeum.se...anie-sejnenskie

Ale przede wszystkim nie byłoby Niepodległej, gdyby nasi przodkowie nie pogonili bolszewickich hord zd radzieckich.



#6 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2791 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 25 październik 2018 - 17:20

Coś dla dukających po rusku na Święto Niepodległości

Szczególne miejsce Polski na mapie współczesnej Europy.

Historia Polski według ruskich.

2 mld $ Dudy za fort Tramp ze strachu przed Niemcami i inne bardzo ciekawe spostrzeżenia.

Ruskich trzeba zrozumieć...


Prezydent pięciu pni.

#7 czarg

czarg

    konto wygaszane

  • Użytkownik
  • 886 postów
  • Lokalizacjakujawsko-pomorskie

Napisano 16 listopad 2018 - 19:21

Odezwa płk. Witolda Pileckiego do działaczy młodzieżowych:

 

"Sytuacja obecna stawia nas wobec zagadnienia bytu lub niebytu naszego Narodu, Jego przetrwania i życia lub zagłady i śmierci. Nawet w najczarniejszej nocy ucisku niemieckiego nie byliśmy tak zagrożeni w naszym istnieniu, jak to ma miejsce teraz, gdy występujemy w rządzie ,,wolnych” narodów świata. Klęska w walce z niemcami, klęska podboju bolszewickiego i załamanie się fundamentów zaufania anglo-saskiej, w stosunku do nas, lojalności, stwarza labirynt pełen  zgniłych i trujących wyziewów.

Rozpacz ogarnia niejednych z nas i przestajemy wierzyć w rychłą poprawę, stojąc wobec ogromu przeciwności i braku środków w walce o Naród. ,,Wolność”, która nam dano, jest zgubniejsza dla naszej narodowo-społecznej postawy, dla stanu narodowej duszy, niż jawna niewola.

Stworzono nam warunki fałszu i zakłamania, warunki, w których gwałt i nienaruszalność są niemal podstawą egzystencji, a solidność skazana na zagładę. Wszystko, co ma pozytywną wartość narodową jest systematycznie i planowo niszczone.

 

Staczamy się na krawędź przepaści, w której czeka nas upodlenie i śmierć. Proces zwyrodnienia Narodu postępuje szybko naprzód i obejmuje coraz to nowe ofiary.

Nie mamy tu na myśli tylko tych, którzy jawnie lub tajnie przeszli do obozu wroga, lecz tych również spośród mających się za dobrych Polaków, którzy dają się opanować powszechnemu schamieniu, polegającemu na tym, że wyrzekają się ideałów, jako zbytku, w których zamiera świadomość odpowiedzialności społecznej, a altruizm i zdolność wyjścia poza granice własnych doznań i związania ich z doznaniami innych głębokim współczuciem, ustępuje miejsca zatwardziałemu egoizmowi i sobkostwu.

Obok tego indywidualnego egoizmu występuje społecznie również niebezpieczny egoizm zbiorowy: zawodowy, klasowy czy rodzinny. Człowiek zapomina, że wokół niego żyją i równie silnie żyć pragną inni.

 

Walka prowadzona przeciwko Narodowi Polskiemu rozszczepia się na poszczególne twierdze naszego zbiorowego bytu.

 

W pierwszym rzędzie wypowiedziano wojnę Chrystusowi i Jego Wierze, jako tej, na której opiera się cała nasza kultura duchowa. Podważa się fundamenty rodziny. Podrywa wiarę w wielkość Narodu. Walczy z kultem tradycji. Na nowo wyzbywa się nas z etyki codziennego życia opartej na logice miłości bliźniego, a wprowadza się zasadę bezwzględnej walki o byt, prawo siły i pięści.

 

Wobec niemożności prowadzenia walki z nowym okupantem dawnymi metodami, które prowadziłyby do pogłębienia kryzysu, należy pracować nowymi metodami, które prowadzić będą prostą droga do obrony skutecznej narodowego bytu. Poza obroną interesów narodu na terenie międzynarodowym, poza tak zwaną ,,wielką polityką”, istnieje również ważna, a może nawet bardziej podstawowa, praca wewnętrzna nad zachowaniem narodowych wartości.

 

O ile do pewnego stopnia uzasadnione jest twierdzenie, jakoby uzdrowienie starszej generacji Narodu napotykało na nieprzezwyciężone trudności, o tyle nie wolno pozostać biernym wobec problemu wychowania społecznego młodego pokolenia.

 

My ludzie świeccy, którym życie upływa więcej w walce, niż wśród modłów, którzy żyjemy obok Was i wśród Was, idąc w nieustępliwej walce o NIEPODLEGŁOŚĆ Narodu poprzez tysiące wzlotów i upadków, zwycięstw i klęsk, pogłębiamy w sobie przekonanie, że tylko wiara w Boga i wynikające z niej logicznie i konsekwentnie uzdrowienie życia osobistego, jest prawdziwie niewzruszoną podstawą Odrodzenia.

 

Życie nasze cierpiało z dawna na brak głębszej inspiracji religijno-moralnej. Obecnie niedomagania te przybierają katastrofalne rozmiary.

 

Wychodząc z założenia, że siłę ciążenia samolubstwa, przemożny realizm namacalnych korzyści, jak i twardy upór samowoli, czy szał nieopanowanych namiętności zdoła przezwyciężyć jedynie duchowa moc chrześcijaństwa, z niej źródło siły i punkt wyjścia naszych poczynań.

 

Rozumiejąc Boga jako jednię wszystkich ideałów, w Nim odnajdujemy utracone wartości narodowego życia. W Nim widzimy nasze odrodzenie i naszą potęgę.

 

Uprzystępnienie idei Narodu Polskiego i zbliżenie jej do duchowo-moralnej osobowości przyszłego człowieka jest naszym obowiązkiem w stosunku do przyszłych polskich pokoleń.

 

To jest nasze zadanie. Nie mieści się ono bezpośrednio w ramach walki z okupantem i jego agenturami, bowiem przerasta je znacznie swym zakresem, jest jednak najskuteczniejszym środkiem wzmocnienia sił Narodu i zwiększenia Jego zdolności obrony. Uprzystępnienie idei Boga i Narodu sprowadza się do zastosowania w życiu zbiorowym i osobistym etyki Chrystusa i, co za tym idzie, poświęcenia partykularnych interesów dla życia ponad-osobistego.

 

Kształtowanie młodzieży w przestrzeganiu miary i karności, w planowym i świadomym podporządkowaniu się, swego własnego ,,ja” i swych własnych korzyści, interesom zbiorowym, konsekwentnym poddawaniem pierwiastka zmysłowego duchowemu, wychowanie w duchu bezwarunkowego posłuszeństwa wobec nakazów sumienia, warunkuje nasze powodzenie. Wychowanie społeczno-narodowe młodzieży polega na tym, by zmóc w niej namiętności i opanować niesforność interesów jednostkowych w każdym jej poczynaniu, choćby najdrobniejszym, a dopiero tak ukształtowany charakter pocznie świadomie i nieświadomie dążyć do urzeczywistniania takiego samego porządku wartości i w życiu społecznym, a na podobieństwo własnego życia wewnętrznego kierować także będzie swoim działaniem politycznym. Najskuteczniejszym czynnikiem wychowawczym jest postawienie wychowanka wobec konkretnych stosunków i konfliktów życiowych przy jednoczesnym oddziaływaniu by zajął on stanowisko najbardziej odpowiadające potrzebom społeczności, w której ramach dane stosunki i konflikty zachodzą. Każda zbiórka, wycieczka, obóz, każda gra może przyczynić się do rozwoju kultury społecznej jednostki i zespołu. W każdym najdrobniejszym przejawie życia, w najelementarniejszym odruchu tkwi zarodek przyszłego stosunku dojrzałego obywatela do społeczności.

Im bardziej reakcja dziecka będzie dodatnia społecznie, tym lepszym będzie obywatel.

 

Człowiek tyle ma wartości w sobie, ile zdolny jest do pojęcia tajemnicy ofiary i o ile oddaje się czemuś, co wyrasta swą miarą ponad jego własne ,,ja”.

 

Wydaje się, że Polaków nie trzeba uczyć poświęcenia, że daliśmy jego nieskończoną ilość dowodów. To tylko częściowo prawda. Życie dajemy chętnie w ofierze, lecz brak nam tej samej ofiarności tam, gdzie mamy w drobnej sprawie ustąpić z zajmowanego stanowiska dla ogólnej zgody, lub wytrwać w bezwzględnej uczciwości w stosunku do społeczeństwa w szarym, codziennym trudzie, nawet wtedy, gdy ta właśnie uczciwość ogranicza nas w wyborze środków walki o życie.

 

Ideałem niedoścignionym ofiary jest Chrystus, a Krzyż symbolem poświęcenia i miłości. Dlatego Chrystus jest dla nas mistrzem i nauczycielem zbiorowego życia. Im więcej z Jego ducha w nas, tym lepsza społeczność, w której żyjemy.

 

Wpajanie czci Chrystusa w dusze młodego pokolenia, oto pierwsze nasze zadanie. Tłumaczenie Jego nauki miłości na język świecki i stosowanie jej w ośrodku młodzieżowym w całej rozciągłości, to droga do zamierzonego celu.

 

,,W Bogu wszystkie moralnie dobre idee łączą się w jedną wielką syntezę. Bóg jest nieskończonym dobrem i pełnią wszystkich wartości”.

 

Społeczność nie jest celem sama w sobie, Jej życie jest drogą do realizacji prawdy i dobra.

 

Opierając nasz światopogląd na prawdzie objawionej i wyprowadzając z niej reguły postępowania, znajdujemy się na drodze do rzeczywistego postępu, polegającego na upodobnieniu się do tak pojętego ideału Boga.

 

Miłość do Narodu to nie tylko miłość do narodowego mitu, lecz także patriotyzm dnia powszedniego, wyrażający się w pełnym poczuciu odpowiedzialności za każdy czyn i wartościowaniu go pod względem przydatności w budowie narodowego życia. Nie ma lepszego środka na zwalczanie obojętności politycznej, jak przyzwyczajać młodzież do współpracy w tworzeniu ładu społecznego i budzić w niej poczucie udziału jej wysiłku w pracy zbiorowej. Oczywiście nie mamy tu na myśli ,,pracy” nad ugruntowaniem ,,demokracji”.

 

Dzieci, a nawet młodzież dorastająca nie pojmuje spraw publicznych, lecz we własnym środowisku tworzy własne ,,państwa”, ,,narody”, czy ,,partie polityczne” i poprzez nie uczy się stosunku do swych ,,współobywateli” pozytywnego lub negatywnego. Takim ,,państwem” jest np. drużyna harcerska.

 

Na osobistym stosunku jednostki do jednostki opiera się każda kultura społeczna. Polega ona na intuicyjnym odnalezieniu i poznaniu siebie samego w innych istotach.

 

Niemniej ważne jest nasze moralne stanowisko wobec wykonywanego zawodu.

Prawdziwie obywatelski sposób myślenia powinien wyrastać organicznie z pogłębionego pod względem społecznym i moralnym pojmowania swego zawodu. Praca zawodowa jest podstawową formą współżycia społecznego i dlatego pogląd na nią musi być uzupełniony i poprawiony przez poczucie obowiązku i odpowiedzialności społecznej. Uczciwe i sumienne wykonywanie zawodu jest najistotniejszym wkładem do życia zbiorowego.

 

,,Naród, w którym uczucia przyjaźni są rozwinięte, gdzie zamiast sobkostwa i egoizmu panuje przyrodzona potrzeba wzajemnej pomocy, bezinteresownego wspomagania się na wszystkich polach życia, naród taki poznał już moc nieprzezwyciężoną, rozwinął zagadkę wolności i dobrobytu” (E. Abramowski)

 

,,Z małych krzywd, które sobie nawzajem wyrządzamy dla interesu, ze spokojnym sumieniem, powstaje właśnie owa wielka krzywda całości – bezsilność narodu” (E. Abramowski)

 

,,Idź i czyń dobrze”. Dobroć jest moralnym wyrazem wyzwolenia człowieka spod panowania egoizmu. Pokonanie samego siebie jest najwyższym stopniem heroizmu. Miłość i przyjaźń ma przenikać nowe pokolenie polskie. W ekspansji miłości poza rodzinę, poza warstwę społeczną, ujawnia się prawdziwie wielki duch narodowy.

 

Bezgraniczna miłość do narodu, wiąże się nierozdzielnie z wiarą w jego misję dziejową, przy jednoczesnym jednak poszanowaniu godności i praw innych narodów i obiektywnym uznaniu ich wartości.

 

Rodzina przedstawia rzeczywistość życia w najsilniejszym skoncentrowaniu, spajając swych członków najgłębszymi uczuciami, zmuszając ich do wzajemnej tolerancji, porozumienia i uczestnictwa we wspólnych losach – tworzy ona prawdziwą i jedyną w swym rodzaju instytucję wychowawczą. Na terenie rodziny zdarzają się ze sobą najskrajniejsze przeciwieństwa, a zarazem rodzą się najsilniejsze uczucia biologiczne i duchowe, które są w stanie skupić elementy rozbieżne. Na tym polega siła i niezastąpioność rodziny jako czynnika składowego życia narodu. W niej założyły swą siedzibę najpotężniejsze uczucia: narodził się altruizm i wyrosła miłość. Ona jest początkiem ludzkiego istnienia, w jej atmosferze wzrastają nowe pokolenia. Dbać o jej spoistość i podstawy jej siły utrwalać jest fundamentalnym nakazem dziejowym. Rozwijać szacunek do rodziny, pogłębiać miłość do jej członków i dbałość o nich, przygotowywać do przyszłej roli matek i ojców – to zadanie przywódców młodzieży. Tak, jak dobry syn tylko może być dobrym żołnierzem, a dobry ojciec wzorowym obywatelem, tak dobra córka, nienaganną matką i żoną.

 

John Ruskin wymienia ,,7 świeczników duszy”: duch ofiary, prawdomówność, posłuszeństwo, ideał, zbożność, wiara, duch miłości i siła charakteru. Któż nie chciałby posiadać tych wszystkich przymiotów ducha? Któż nie pragnąłby umieć dochować im wierności? Zdolność dochowania wiary ideałom jest wyrazem mocy charakteru i siły woli. Na niej opiera się nie tylko osobiste powodzenie lecz również społeczna przydatność jednostki. Charakter kształci się tylko tam, gdzie całe życie obejmuje i osądza jedna wszechogarniająca i wszechkontrolująca prawda. Tą prawdą jest dla nas Bóg i Polska, nie w pełnym frazeologii krasomóstwie, lecz w codziennej szarej pracy, w każdym wysiłku indywidualnym czy zbiorowym. Z prawdą tą iść będziemy wtedy przez całe życie, gdy za młodu poznawczy i pokochawszy ją, z życiem nierozerwalnie zespolimy.

 

Polak stać się musi mocą swego charakteru, niewzruszonością przekonań i wiary w Naród, ośrodkiem równowagi, który nawet w najtrudniejszych okolicznościach, wśród panoszącej się antytezy jego ducha, pozostaje niezmiennie wierny własnej osobowości i służy za kompas tym, którzy zdają się być zagubieni wśród nawałnic i burz dziejowych. Taką rolę mają spełnić działacze młodzieżowi.

 

Podejmując się roli przewodzenia nakładamy na siebie nowe obowiązki, z których wywiązać się można jedynie w oparciu o kulturę wewnętrzną naprawdę głęboką. Prawdziwym przywódcą bowiem jest nie ten, któremu więcej wolno, lecz ten, który własnym nakazem wewnętrznym potrafi zmusić siebie do przyjęcia obowiązków bezwarunkowej służby i całkowitego oddania zadaniu społecznemu. Pomyślne wykonanie owego zadania zależy nie tylko od tego, jak bliscy jesteśmy wzorowi godnemu naśladownictwa, lecz czy w sposób pełen kultury i taktu potrafimy obcować z otoczeniem. Sztuka rozkazywania wymaga od rozkazodawcy niezłomnej stanowczości żądania w połączeniu z rycerskim poszanowaniem dla osób podległych jego władzy. Niedwuznaczność, zwięzłość, ścisłość i w równej mierze taktowna forma podania, oto zalety zarządzania, czy rozkazu. Człowiek chętnie słucha, lecz tylko wtedy posłuszeństwo będzie wypływało z głębi jego świadomości, jeżeli będzie dobrowolne, jeżeli wzbudzimy w nim przeświadczenie o jego własnej wolności i nie podepczemy jego godności ludzkiej. Każdy nasz podkomendny, nawet spełniając bezwzględnie dany mu rozkaz, musi mieć poczucie współodpowiedzialności za jego wykonanie i przeświadczenie o swej samodzielności. Tylko wówczas, gdy dążymy do rozwinięcia u podwładnych samodzielności i wiary we własne siły, zdobywamy zdolność duchowo-moralnego oddziaływania i jesteśmy na drodze do kształtowania człowieka przedsiębiorczego i pełnego inicjatywy, a zarazem uległego nakazom moralnym wypływającym z poczucia porządku społecznego. Celowe oddziaływanie, to nie tłumienie cech ujemnych za pomocą zakazów i represji, lecz rozbudzanie cech dodatnich charakteru i przeświadczenia o ich wartości.

 

Pamiętając, że nie anarchista czy rewolucjonista są rozbijaczami porządku społecznego, lecz człowiek niesłowny i niepunktualny, należy dostarczać młodzieży okazji do ćwiczenia się w terminowym i solidnym wypełnianiu umów, co w znacznym stopniu przyczyni się do wzrostu podstawowej społecznej wartości, jaką jest poczucie odpowiedzialności.

 

Podnośmy poczucie Honoru do rzędu najwyższych wartości, bowiem on właśnie oznacza tę głęboką podwalinę moralną charakteru, która stanowi o wierności wobec powszechnego prawa moralnego. Honor to prawdziwa wierność religijna, z której każda wierność wyrasta, i z którą jest nierozerwalnie związana.

 

Pracujmy o ile tylko można legalnie, unikając ewentualnych represji ze strony administracji warszawskiej.

 

Walczmy o polskość nie wytykając wrogom ich błędów, lub występując z całą otwartością przeciw nim i ich agenturom, lecz budujmy i umacniajmy te wartości, które stanowią o naszej sile.

 

Każdy sukces pozornie małej wagi, jest krokiem naprzód ku lepszej przyszłości Narodu Polskiego i czynienia naszych szańców niezdobytymi.

 

Każda dusza młoda, wydarta wrogowi z pazurów, to wkład do kapitału, z którego Polska czerpać będzie idąc ku jasnym dniom chwały, wolna i wielka, wielkością swoich synów.

 

Szkolmy instruktorów, którzy ideę POLSKI NIEPODLEGŁEJ I WIELKIEJ nieść będą dalej i zagarniajmy pod swój wpływ najszersze koła młodzieży.

 

Z wiarą, że wypełniamy posłannictwo prawdy, niech łączy się w nas zadowolenie ze społecznego obowiązku.

 

To będzie nasz wkład w walce o NIEPODLEGŁOŚĆ

Tak nam dopomóż Bóg!"

 

https://politykapols...kst-oryginalny/



#8 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2791 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 23 grudzień 2018 - 22:12

ec66d7a9-bd98-4f7b-a820-682e810baaeb.png


Prezydent pięciu pni.

#9 tarczewski

tarczewski
  • Użytkownik
  • 245 postów

Napisano 24 grudzień 2018 - 12:11

Coś dla dukających po rusku na Święto Niepodległości

Szczególne miejsce Polski na mapie współczesnej Europy.

Historia Polski według ruskich.

2 mld $ Dudy za fort Tramp ze strachu przed Niemcami i inne bardzo ciekawe spostrzeżenia.

Ruskich trzeba zrozumieć...

Każdy naród ma swoją narrację nie koniecznie prawdziwą. Ani Niemcom ani Rosjanom nie wierzę.Oby się ostało co tu i teraz na wieki. Pozdrawiam.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa



#10 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2791 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 24 grudzień 2018 - 13:34

. Ani Niemcom ani Rosjanom nie wierzę

...............................................................................................................

Ja też, dlatego uważam, że warto ich poznać i zrozumieć ich motywy postępowania.


Prezydent pięciu pni.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych