Skocz do zawartości
Wojciech_P

Wytrucie pasieki w Chmielniku

37 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Wytrucie całej 66 pniowej pasieki w miejscowości Chmielnik,podkarpackie.

Rozumiem że w okresie maj-sierpień zdarzyć się może ale 19 września?

 

https://www.radio.rzeszow.pl/wiadomosci/15794/badaja-sprawe-wytrucia-pasieki-z-chmielnika

 

Przydała by się pszczelarzowi pomoc prawna w odzyskaniu strat i późniejsze nagłośnienie wyroku sądu , o ile zapadnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od dnia zatrucia minęło już sporo czasu. Nie wiadomo ile rodzin udało się uratować P. Rafałowi Szeli.

Pewnie moja rada jest spóźniona, ale może na coś się jeszcze przyda -

ja w każdym razie ratowałbym rodziny Vitae Apisem.

 

Byłem świadkiem zastosowania tego preparatu w momencie wystąpienia pierwszych objawów zatrucia pestycydami (kwitnienie rzepaku) i naocznie przekonałem się o jego skuteczności.

 

Jeżeli P. Rafał ma jeszcze jakieś rodziny ocalałe po zatruciu niech je spróbuje wzmocnić Vitae Apisem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem w odnośniku postu zarafal (#2) taką opinię do artykułu:

"górka 3 października 2018 20:56 at 20:56:40

Kolego pszczelarzu Rafale, może sam nieświadomie zatrułeś swoje pszczoły - świadczyć o tym może fakt że tylko twoja pasieka została porażona. Też jest pszczelarzem i w tym roku przypadkowo wytrułem sobie 2 odkłady (o ładnej już sile). Podkarmiłem je syropem cukrowym z dodatkiem ApiBioFarmy i wyciągu czosnku (zapobiega nosemozie). Obie rodziny padły w ciągu 2 dni z ewidentnymi oznakami zatrucia. Było to dziwne bo reszta pasieki była zdrowa a tylko te odkłady podkarmiłem. Na trzecim odkładzie zrobiłem doświadczenie i podałem osobno syrop z czosnkiem i 3 dni później syrop z ApiBioFarmą - było OK, na końcu podałem tak jak do tych wcześniejszych wszystko razem - odkładu nie uratowałem. Syrop cukrowy + ApiBioFarma + wyciąg czosnku podawane razem to trucizna. Czasami tak bywa że chcemy pomóc pszczołą, wyjdzie inaczej. Powodzenia w odbudowie pasieki"

Faktycznie od 19 września trochę czasu minęło i pan Rafał już na pewno ma wyniki badań toksykologicznych.

Pozdrawiam i współczuję bo to trudna sprawa i tragedia.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

ApiBioFarma

Nie pojmuję o czym kolega pisze. Po co pszczelarz jakieś gówno typu j/w do ula wkłada?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wytrucie całej 66 pniowej pasieki w miejscowości Chmielnik,podkarpackie.

Rozumiem że w okresie maj-sierpień zdarzyć się może ale 19 września?

 

https://www.radio.rzeszow.pl/wiadomosci/15794/badaja-sprawe-wytrucia-pasieki-z-chmielnika

 

Przydała by się pszczelarzowi pomoc prawna w odzyskaniu strat i późniejsze nagłośnienie wyroku sądu , o ile zapadnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sposób jaki pszczoły giną jest charakterystyczny dla wytrucia przez środki owadobójcze i to w dużych dawkach .Być może działa tu kilka środków na raz -dochodzi do synergii.

Jak zwykle pszczelarz zostaje sam Wiem co piszę - w 2016 roku doświadczyłem podobnego wytrucia początkiem maja.Wielkość pasieki podobna.Doprowadziłem do badan.Sprawa w sadzie umorzona.Pomocy od Planki zero-jestem polankowiczem .Trzeci rok sie pryska samolotami ten sam rejon.

Jest tak jak powiedział mi inny kolega polankowicz-pszczelarz w terenie jest ciągle sam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kol.Meteor ,to wreszcie trzeba sprawić by pszczelarz z Polanki nie był sam. Tym bardziej że Polanka ma prawnika.

Temat pod dyskusję na najbliższe posiedzenie zarządu proponuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kol.Meteor ,to wreszcie trzeba sprawić by pszczelarz z Polanki nie był sam. 

Szanowni koledzy. Jakoś trudno mi zrozumieć, co w rzeczywistości ma oznaczać wyrażenie "nie był sam". Jak myślę, jest wiele sytuacji, i to nie tylko w pszczelarstwie, gdzie człowiek któremu dzieje się jakaś krzywda czy niesprawiedliwość, tym bardziej czują się samotni, im bardziej w danej dziedzinie, nie ma jasnych i zdecydowanie zrozumiałych przepisów.  W tych dziedzinach, gdzie są możliwości różnej interpretacji zagmatwanych przepisów, tam jest duże pole do popisu różnego rodzaju prawników, którzy często starają się tak je zinterpretować, aby nie zawsze stać po stronie pokrzywdzonego, ale częściej tego, kto może więcej zapłacić za jego usługę.  Przepisy dotyczące wytruć pszczół, są moim zdaniem właśnie typowym przykładem takich przepisów, gdzie istnieje duże pole manewru i uwolnienia od odpowiedzialności potencjalnego truciciela.  Nawet gdy jest wola tych , którzy powinni powołać stosowne Komisje do takiego przypadku, czas jaki z reguły upływa , zanim taka Komisja rozpocznie pracę, często przyczynia się do utraty dowodów, które wymagają szybkiego działania w celu pobrania odpowiednich próbek, i szybkiego ich zbadania. Niektóre substancje szybko się rozkładają i każde opóźnienie w pobraniu próbek i jak najszybszego ich zbadania, może doprowadzić do utraty dowodów wytrucia.  Dużym utrudnieniem , jest też konieczność wskazanie przez pszczelarza potencjalnego sprawcy zatrucia. Dla niektórego pszczelarza , taka szybka penetracja terenu zgodnego z promieniem lotu pszczół , na  którym mogły ulec zatruciu, jest wprost niemożliwa.  Wymaga to nie tylko nakładów , ale jeszcze możliwości technicznych, aby takie rozpoznanie przeprowadzić. Temat jest bardzo szeroki, i jak mi się wydaje, w pierwszym celu , trzeba usilnych działań, nad taką konstrukcją przepisów , aby pozwalała na szybkie i jednoznaczne działania . I tu rola organizacji i działań legislacyjnych aby te przepisy były jasno sprecyzowane, i określały odpowiedzialność konkretnych służb , które powinny spełnić swoje obowiązki, aby umożliwić poszkodowanemu warunki do uzyskania odszkodowania.  Dopiero kiedy takie jasne i zadowalające środowisko przepisy będą, wtedy ważną rolą organizacji związkowej, będzie wspomagać swoich członków tam, gdzie będą oni napotykać na zaniedbania określonych służb, które mogą utrudniać uzyskanie odszkodowania przez poszkodowanego pszczelarza.  Trzeba zawalczyć o to, aby w przepisach dotyczących  szybkiego określenia potencjalnego  sprawcy zatrucia, została określona odpowiedzialność urzędnika za nieterminowe wykonanie nałożonych tymi przepisami czynności, i utratę możliwości udowodnienia temu sprawcy, wykroczenia. Takie zaniedbanie powinno skutkować , przejęciem tej odpowiedzialności, także finansowej, przez opieszałego urzędnika. 

I tu widział bym rolę organizacji, i korzystanie z prawnika, który mógł by wtedy wskazać zaniedbania, i pomóc pszczelarzowi w uzyskaniu zadowalającego rezultatu postępowania.  Zakładając optymistycznie, że organizacja nasza będzie rosnąć w liczebną siłę, w preliminarzu budżetowym, będzie można przewidzieć potrzebne do tego środki finansowe.  Piszę to , jako materiał do dyskusji na zbliżającym się Spotkaniu jesiennym Polanki.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę przynudzać, ale co się należy cudakowi za instrumentalne traktowanie zjazdów Polanki, to się należy.

 

Osamotnionym, podtrutym polankowiczom ku pamięci

 

Oto nadeszła wiekopomna chwila sprawdzenia czyja gęba jest cholewą.

Kochaj, albo rzuć!

 

87635190169042036750.jpg

 

Na filmie ze zjazdu Polanki facet podobny do znanego hotelarza, scenarzysty filmowego i powieściopisarza Marka Klata, właściciela firmy Biobalance kiepsko etykietującej premiksy dla pszczół deklaruje się ze szczerą pomocą

Suwak czasu na 6.18.20.

 

https://youtu.be/ubPq1R5Yz6Y

 

Podczas wykładu złotousty prelegent kilka razy rozsądnie apeluje o to, abyśmy nigdy nie spotkali się z nim i z kancelarią prawną "Głuchowski Siemiątkowski Zwara i partnerzy". którą on dumnie reprezentuje :D  :D  :D

 

Nasi kochani zbafcy pszczuł do których po zatruciu możecie walić jak w dym jednocześnie unikając ich jak ognia:
 
gluchowski.png
Marek Głuchowski
 
 
M9r0I3r6G0O021w523N8p046c4A930J2.jpg
Marek Kazimierz Klat
 

Opowiem wam Markowie przysłowie niedźwiedzie

Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie

 

No może jeszcze jakiś frazes o kobyłce i płocie...

...........................................................................................................
Zdjęcia apidobrodziejów zaczerpnąłem z ich witryn internetowych
Post zawiera antylokowanie produktu "Kamerdyner"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobnie jak wokół innych branż, tak i wokół pszczelarstwa gromadzą się "pomagający", którzy tylko jedno mają na celu.  Jak najmniejszym kosztem zarobić na naiwności lub niewiedzy członków danego środowiska. Ale po to , między innymi właśnie jest organizacja, i im więcej skupia zainteresowanych członków, tym większa ich tzw. zbiorowa mądrość.  I z tego też , należy korzystać, aby jak najszybciej takie grupki zidentyfikować, ujawnić i umieścić informacje, kto i w jaki sposób, chciał by na nas zarobić, nie oferując wiele w zamian. Dzięki naszej liczebności i znajomości w różnych dziedzinach, istnieje możliwość oddzielenia jak mówi przysłowie "ziarna od plew". Bo należy pamiętać ,że trafiają się także osoby , czy instytucje, które rzeczywiście chcą pomóc pszczelarstwu i pszczelarzom. Trzeba więc wszystkim dokładnie się przyjrzeć i określić do jakiej grupy zaliczyć obserwowaną osobę? Jak myślę , na temat wymienianego tu wyżej prezesa od hoteli , dystrybutora nie swoich środków , filmowca i powieściopisarza, zostało już tak wiele napisane, że można sobie już właściwe o nim zdanie wyrobić. Na pewno jest takich więcej, tych należy identyfikować, a określać także w sensie pozytywnym tych, którzy rzeczywiście robią coś dla dobra pszczelarstwa.

Pozdrawiam

 

Przy okazji pytanie do kolegów zbliżonych do zatrutej pasieki. Czy są już wyniki badań próbek zatrutych pszczół?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I co w tym Chmielniku?

Rolnik pszczelarzowi, czy przepszczelany pszczelarz przepszczelającemu pszczelarzowi zgotował ten los?

A może tak jakoś samo się wytruło, tak jak samo się grzmi i błyska?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O Szczegóły chyba w WZP Rzeszów można pytać. KP w Chmielniku nie podało telefonu do swojego prezesa na ogólnodostępnej liście. Zresztą też wiem tyle co przedmówcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kol.Meteor ,to wreszcie trzeba sprawić by pszczelarz z Polanki nie był sam. Tym bardziej że Polanka ma prawnika.

Temat pod dyskusję na najbliższe posiedzenie zarządu proponuję.

A jak na to wszystko zareagował prezes WZP Rzeszów? Czy może zarząd WZP wsparł w jakiś sposób pszczelarza w jego trudnej sytuacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na 99% WZP nie pomógł. To koło winno mu pomóc. Choć patrząc się na naszą rzeczywistość to nie sądzę.

Ma ktoś numer do tego pszczelarza? Proszę do niego zatelefonować i zrobić krótki wywiad. Cały czas bazujemy na domysłach i doniesieniach prasowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie pouczam, ale:

 

Pasieka stanowi wlasnosc pszczelarza.

 

Pasieka nie stanowi wlasnosci WZP.

 

Czy  chcialbys aby WZP wchodzilo w twe "Buty" ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć.

Rozumiem, że pytania to było do mnie. Masz rację. Wydaje mi się, że większość pszczelarzy rościła by sobie prawo do pomocy ze związku. Twierdząc skoro łożę na związek... Patrz kolega meteor.

Nie chcę być grubiański, ale już to w naszej historii Polski było - ,,trzeba było się ubezpieczyć,,

 

Dlatego też, u nas w Klubie jest taka zasada, że jak komuś się krzywda dzieje staramy się pomóc takiemu pszczelarzowi. O ile wyrazi taką chęć. Mamy na to środki z własnych składek.

 

Na przestrzeni 5 lat trzy osoby skorzystały z pomocy. W formie odkładów i matek pszczelich unasiennionych.

 

Dlatego też, warto być w takim klubie, kole, które to pomoże w tak przykrej sytuacji jakim jest wytrucie czy kradzież pszczół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Celem uzupełniania.

W przypadku tych trzech osób wspomnianych.

Utrata rodzin pszczelich była spowodowana dużym upadkiem pszczół po zimowli.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego też, u nas w Klubie jest taka zasada, że jak komuś się krzywda dzieje staramy się pomóc takiemu pszczelarzowi. O ile wyrazi taką chęć.

Szanowny kolego jokaz.  I o to też w tym przypadku chodzi. Pytanie zasadnicze , czy temu pszczelarzowi ktoś zrobił krzywdę, czy być może zrobił ją sobie sam? 

Dlatego warto było by znać wyniki badań toksykologicznych które na to pytanie powinny by odpowiedzieć. Sprawa nie do końca jest jasna, ponieważ nie ma sygnałów, żeby ucierpiały także inne pasieki będące w pobliżu tej w której wystąpiły objawy zatrucia. Skoro jednak zostało to upublicznione, wymaga pełnego wyjaśnienia. Jeśli by rzeczywiście nastąpiło wytrucie z zewnątrz, należy wyjaśnić w jaki sposób i czym. A sprawa ewentualnej pomocy dla tego pszczelarza to jest całkiem inny temat.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam lekturę artykułu W. Cyrana "Jaki ptaszek, takie śpiewy"

http://www.kurierpszczelarski.pl/category/wiadomosci-pszczelarskie/page/3/

Czy ewentualnie etycznym jest zmuszanie organizacji do pomocy poszkodowanemu pszczelarzowi bez wyjaśnienia i rozwiązania pewnych zasadniczych kwestii?

Propagowanie na siłę zapierającego krew w żylaku i stolec nastolatkom schematu, że oto jak zwykle zły rolnik truje dobremu pszczelarzowi niewinne pszczółki jest pewnym nadużyciem.

Swego czasu proponowałem spisanie jakiegoś kodeksu etyki pszczelarskiej. Odpowiedziało mi echo, więc po co te gadki?

------------------------------------------

p.s. - zostałem wywalony z PZP za nieprzestrzeganie nieskodyfikowanych, abstrakcyjnych  zasad etyki pszczelarskiej. Tak dorobiłem się stygmatów... :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, jeżeli coś się dzieje źle na terenie wpływów danej organizacji a krzyk słychać na całą Polskę to co? Przynajmniej zarząd tej organizacji powinien wydać krótkie oświadczenie o co chodzi i co robi w tym temacie aby pomóc i wyjaśnić sprawę. Bo czy nie po to się ludzie zrzeszają aby właśnie w takich sytuacjach liczyć na wsparcie. Na stronie WZP Rzeszów cisza w temacie, tak jak by sprawy nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma oficjalnej informacji o wynikach badań.

Ponadto jak już wcześniej podano w najbliższej okolicy nie było zatrucia ani przytrucia innych pasiek.

Pasieka ta nie ma stażu więcej niż 2 lata.

Chyba więcej informacji nie potrzeba żeby zrozumieć ten przypadek. Szkoda tylko pszczół.

Byłbym b. ostrożny z oferowaniem pomocy w niewyjaśnionym przypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutne, mam nadzieję, że to spowodował nie członek Polanki.

 

Pirymifos metylowy jest dopuszczony do dezynsekcji pustych pomieszczeń magazynowych, nasion siewnych i tych do konsumpcji. To substancja wysoce szkodliwa dla ludzi i zwierząt, przeznaczona do użytku profesjonalnego, wyłącznie w zamkniętych pomieszczeniach. Jej aplikacja powinna odbywać się przy użyciu zautomatyzowanych opryskiwaczy lub zamgławiaczy, bez udziału operatora.

- Niestety, wszystkie okoliczności wskazują na celowe działanie osób trzecich. Mam nadzieję, że dochodzenie policji przyczyni się do wyjaśnienia sprawy - mówi Szela.

 

Najpierw należy określić prawdziwą przyczynę, a potem konstruować profilaktykę. Inny algorytm nie ma sensu. Tutaj wydaje się, że ktoś kto to zrobił sporo wie o pszczołach i ma dostęp do pirymifosu metylowego, co nie jest czymś często spotykanym.

 

W przypadku produktów będących środkami ochrony roślin w rozumieniu ustawy o środkach ochrony roślin z dnia 8 marca 2013 r. (Dz. U. 2013 poz. 455 ze zm.) oraz rozporządzenia nr 1107/2009 (Dz. U. 2011 nr 284 poz. 1673 ze zm.), złożyć zamówienie oraz być umową sprzedaży mogą jedynie Klienci będący osobami fizycznymi posiadającymi pełną zdolność do czynności prawnych oraz posiadającymi kwalifikacje wymagane od osób nabywających środki ochrony roślin określone w art. 28 ustawy o środkach ochrony roślin z dnia 8 marca 2013 r. (Dz. U. 2013 poz. 455 ze zm.).

 

Tu można łatwo kupić:

 

https://rolmarket.pl/product-pol-6338-Actellic-500-EC-srodek-owadobojczy-do-zwalczania-szkodnikow-wolki-zbozowe-szkodniki-magazynowe-Sumin-200ml.html

 

Sądzę, że za jakiś czas sprawa zostanie tradycyjnie umorzona ze względu na niemożność ustalenia sprawcy i niewielką szkodliwość społeczną czynu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...