Skocz do zawartości


Zdjęcie

Dolnośląskie piekiełko


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
143 odpowiedzi w tym temacie

#21 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2794 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 16 kwiecień 2018 - 07:09

Zgodnie z kompetencyjnym zakresem obowiązków wystarczy tak niewiele. Piotr dba o Wałbrzych, a Waldemar o Toruń :D .


Prezydent pięciu pni.

#22 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1793 postów

Napisano 16 kwiecień 2018 - 07:22

  Co w zaistniałej sytuacji???  Tu nie chodzi tylko o Dolny Śląsk... Tu chodzi o tendencję która zaczyna dominować w polskim pszczelarstwie. Trochę się mówi, trochę pozornych ruchów, /nawet zespół posłów się pochylił nad tematem/, a gruncie rzeczy wszyscy spychają temat ku konkluzji; macie swoje organizacje więc rozwiązujcie problemy. Jak to w praktyce wygląda? PZP z racji /prawie/ monopolu próbuje "odszczepieńców" traktować z góry, z arogancją, od czasu do czasu robiąc jakieś gesty pojednawcze gdy im to pasuje do przyjętego przed wielu, wielu laty scenariusza. Co prawda przybywa dezerterów ale  różne organizacyjne, finansowe i "dekoracyjne" posunięcia powodują że "jest jak jest". 

  Uważam, że pszczelarstwo należy traktować jak dobro narodowe podobnie jak lasy, pokłady miedzi czy gazu. Różnica w tym że toto żyje, może się przemieszczać   i można tym sterować.  A skoro dobro narodowe to nie można go pozostawiać jednej grupie ludzi zainteresowanej przede wszystkim intratą. Nie znaczy, że temat ekonomiki należy bagatelizować ale trzeba patrzeć przez pryzmat wpisywania pszczelarstwa w całokształt tematyki produkcji rolnej i środowiska naturalnego. Wrócę do pytania postawionego na początku. Uważam, że należy dążyć po nawiązywania współpracy z instytucjami i organizacjami obsługującymi rolnictwo i środowisko naturalne. Moje ostatnie kontakty z ODR-ami i wcześniejsze z Izbą Rolnicza utwierdzają mnie w przekonaniu że dla nich pszczelarstwo to swoista terra incognita. Skoro zysk od pszczół w postaci miodu, wosku... itp to tylko dziesięć procent wartości tego co dają  pszczoły to dlaczego są traktowane jak jakieś zło konieczne. 

  Na Dolnym Śląsku próbujemy nieco zmienić ten stan ale jak widać opór, może niechęć, może brak wiedzy powoduje iż trudno iść ku lepszemu. 



#23 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2794 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 16 kwiecień 2018 - 07:33

Myślę nie od dziś, że zacząć trzeba od nowelizacji ustawy z 1982 roku generującej arogancję i bezkarność branżowych kacyków rolniczych typu Tadek, Waldek, czy Władek.

 


Prezydent pięciu pni.

#24 adamski

adamski
  • Użytkownik
  • 437 postów

Napisano 16 kwiecień 2018 - 07:36

Kolego Piotrze, coś cię chyba jednak dręczy, bo mocno nadinterpretujesz mój wpis. Może innaczej to napiszę: dzisiaj organizacyjnie (krajowo) pszczelarstwo nie funkcjonuje. Większość działań które są podejmowane odbywają się dzięki chęci i zaangażowaniu pojedynczych osób (z takiej lub innej organizacji) i dzieje się to ponad organizacjami. Organizacyjnie (krajowo) pszczelarstwo leży, nie ma właśnie wsparcia, koordynacji działań, zaplecza prawnego, poprawnie wysuwanych wniosków do władz polskich, nacisków na szybsze rozwiązywanie problemów pszczelarzy, ogólnie bierność, rządzący to widzą i się nie kryją z tą opinią. Oczywiście jest chęć podpięcia się pod taką czy inną inicjatywę lokalną, a nawet jak na w/w przykładzie przeszkadzanie organizatorom ( przez W.K.). Nie będę wymieniał żadnej organizacji które nazywają się ogólnopolskimi ale wszystkie trzy chyba jakoś nie mają nic do zaoferowania swoim członkom. Chociaż zawodowi chyba najbardziej realizują to po co się zrzeszali (spotkania towarzyskie). Dlatego jeszcze raz powtórzę, dzisiaj aktywność inicjatyw w pszczelarstwie zawdzięczamy osobom które działają mimo wszystko a nie tym którzy dostali do tego mandat.

#25 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1793 postów

Napisano 16 kwiecień 2018 - 09:11

Zawodowi? Jest ich chyba 130 i każdy pszczelarz/biznesmen z co najmniej 100 rodzinami. Gdzież tam wielu "drobnym" do ICH rozmachu. Prawda jest taka że jeżeli w jednej organizacji są  5-10 ulowi i 100 ulowi to ich interesy często się rozmijają. Ta sytuacja jest ukształtowana przez pokolenia i nic na żadną rewolucję/ewolucję nie wskazuje. Z drugiej strony skoro ci co mają mandaty mają tylko z nich uciechę i profity to czas aby w interesie społecznym tematem zainteresowała się administracja rządowa. ZA COŚ BIORĄ PIENIĄDZE...



#26 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2794 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 16 kwiecień 2018 - 09:43

Nie uważam, że u zawodowych jest wszystko OK. Jeżeli istnieje pojęcie i profesja pszczelarza, to powinni oni mieć swój związek zawodowy, a nie stowarzyszenie. Ponieważ brak jest precyzyjnej definicji pszczelarza amatora i zawodowca, w organizacjach zawodowców i amatorów działają we władzach na nieprecyzyjnych zasadach pszczelarze żyjący głównie z importu miodu, a nie lokalnej produkcji pszczelarskiej. To słabo ukryty ewidentny konflikt interesów. Widziałem go wyraźnie podczas Marszu w Obronie Pszczół. Nie mam nic przeciwko przynależności importerów do organizacji pszczelarzy, szczególnie gdy po zasadniczej pracy importerskiej zajmują się hobbistycznie pracą w swych amatorskich pasiekach. Nawet liczących tysiąc pni i obsługiwanych przez najemnych pszczelarzy zawodowych nie mających swego związku zawodowego broniącego ich przed kolegą pracodawcą z organizacji pszczelarskiej. Jak najbardziej tacy koledzy pszczelarze pracodawcy mogą być w organizacji pszczelarskiej, ale czy zaraz w jej wladzach? Dopuszczają do takich sytuacji chore i nieprzestrzegane statuty organizacyjne.

----------------

dopisuję:

Mimo wszystko z zawodowymi współpracuje mi się dobrze o ile zajmujemy się polskimi pszczołami i polskim miodem.

czas aby w interesie społecznym tematem zainteresowała się administracja rządowa. ZA COŚ BIORĄ PIENIĄDZE...

Administracja rządowa nie zna sytuacji pszczelarzy, bo ma poważniejsze problemy na głowie. Aby mieć o tej sytuacji jakieś pojęcie, pan minister powołał sobie za nasze pieniądze Radę Dialogu Społecznego, w której skład wchodzą dwaj pszczelarze i to oni zapoznają ministra z problemami pszczelarzy w zaciszu gabinetowym. Bo te nieskoordynowane tłumy działaczy które go odwiedzają nieprzygotowane i biadolą, same nie wiedzą o co im chodzi...

Pszczelarze z Rady Dialogu Społecznego nikomu nie podlegają i za nic nie odpowiadają, można do nich się zwracać o pomoc :D .


Prezydent pięciu pni.

#27 Piotr_S

Piotr_S
  • Moderator
  • 1021 postów
  • Lokalizacjakoło Radomia

Napisano 16 kwiecień 2018 - 09:56

Kolego Piotrze, coś cię chyba jednak dręczy, bo mocno nadinterpretujesz mój wpis. Może innaczej to napiszę: dzisiaj organizacyjnie (krajowo) pszczelarstwo nie funkcjonuje. Większość działań które są podejmowane odbywają się dzięki chęci i zaangażowaniu pojedynczych osób (z takiej lub innej organizacji) i dzieje się to ponad organizacjami. Organizacyjnie (krajowo) pszczelarstwo leży, nie ma właśnie wsparcia, koordynacji działań, zaplecza prawnego, poprawnie wysuwanych wniosków do władz polskich, nacisków na szybsze rozwiązywanie problemów pszczelarzy, ogólnie bierność, rządzący to widzą i się nie kryją z tą opinią. Oczywiście jest chęć podpięcia się pod taką czy inną inicjatywę lokalną, a nawet jak na w/w przykładzie przeszkadzanie organizatorom ( przez W.K.). Nie będę wymieniał żadnej organizacji które nazywają się ogólnopolskimi ale wszystkie trzy chyba jakoś nie mają nic do zaoferowania swoim członkom. Chociaż zawodowi chyba najbardziej realizują to po co się zrzeszali (spotkania towarzyskie). Dlatego jeszcze raz powtórzę, dzisiaj aktywność inicjatyw w pszczelarstwie zawdzięczamy osobom które działają mimo wszystko a nie tym którzy dostali do tego mandat.

 

Teraz rozumiem dokładnie o co chodzi. I z tym punktem widzenia mogę się zgodzić i przyznać, że obruszyłem się nie do końca rozumiejąc co miałeś na myśli chociaż nie sądzę, by "mnie coś dręczyło". 

 

​Gdyby cofnąć się kilka lat wstecz, kiedy wybrano mnie na pierwszą kadencję prezesury w Polance, od razu na forum napisałem, że swoją wizję Stowarzyszenia mam taką, że jesteśmy grupą osób, zespołem, który gra o ten sam cel. Prezes, czy w ogóle zarząd nie ma żadnego monopolu na mądrość organizacji. Jest po to, by właśnie organizacyjnie wspierać wszystkich, którzy działają, których stać na aktywność. Zarządy owszem, nie mogą odstawać poziomem )wybierajmy jednak tych lepszych a nie gorszych), nie powinny jednak wczuwać się w rolę arbitrów i depozytariuszy racji. Tutaj mam na myśli głównie Polankę, która nie płaci za "robotę", gdzie ludzie dają z siebie tyle, ile mogą i chcą, z pełną świadomością, że resztę czasu muszą poświęcić na inne aktywności łącznie z prozaicznym zarabianiem pieniędzy dla siebie i rodziny. Jak ktoś mówi "nie mogłem więcej", jestem przekonany, że należy po prostu podziękować za tyle. Jednak w jakimś stopniu dotyczy to wszystkich, nie tylko stowarzyszeń. Tych, którzy dostali do tego mandat oraz tych, którzy dostali mandat i środki.

 

​Owszem, drażni mnie przeszkadzanie i deprecjonowanie roboty innych (tych bez mandatu a często z wizją) może właśnie tym bardziej, że zdaję sobie sprawę z tego jak trudno jest czasami skruszyć niektóre mury. Kiedy tak naprawę (!) wszystkie organizacje pszczelarskie mówiąc jednym głosem (bo naprawdę tak bywa), ciągle jeszcze odbijają się od ścian. Zgadzam się tu z postem #22 Ateny.



#28 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1793 postów

Napisano 18 kwiecień 2018 - 06:43

Po wczorajszym dniu nieco mi się rozświetliło, mam na myśli CAŁOKSZTAŁT(?). Po kolejnych rozmowach sondażowych "zrozumiałem" podejście /a raczej odejście/ administracji /wszelkiej maści/ od tematu pszczół. Otóż ODR-y podlegają pod Minrol czyli pod wojewodę a Komisje Rolnictwa Sejmikowe oczywiście pod Marszałka. Czyli "dziel i rządź" jak mawiali starożytni Indianie. Podzielone co warto było podzielić, gdzie kasa /zobacz ile minister Jurgiel podzielił/. Z pszczołami to tylko kłopoty,  takiego gorącego kartofla nikt nie chce.  Wyjątek, /czasem/ stanowią księża, wpisując się w "oprawę" pszczelarskich świąt i festynów. Czy bezinteresownie? Nie wnikam... Pszczelarze też się dzielą na klany, familie, dynastie... Jak to wygląda w takich "kooperatywach" wiedzą dobrze oglądający kiedyś dynastię dziś klan. Czynnikiem spajającym jest kasa a każdy próbujący ingerować z zewnątrz to wspólny wróg! 

 Całe szczęście że pszczoły nic z tego nie rozumieją bo zamiast produkować miód od razu przerabiałyby go na miód pitny... 



#29 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1409 postów

Napisano 18 kwiecień 2018 - 15:57

Więc, likwidacja Urzędów Wojewódzkich jest jak najbardziej słuszna.

 

Dodał bym likwidacje Powiatów.



#30 Karpacki

Karpacki
  • Moderator
  • 1526 postów
  • LokalizacjaBerest

Napisano 18 kwiecień 2018 - 20:05

Więc, likwidacja Urzędów Wojewódzkich jest jak najbardziej słuszna.

 

Dodał bym likwidacje Powiatów.

Koledzy. Tematem wątku jest Dolnośląskie Piekiełko, i to pszczelarskie, a wy już przy tej okazji zaczynacie reformę administracyjną kraju. Czy nie za daleko wybiegacie?

Pozdrawiam.



#31 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1793 postów

Napisano 18 kwiecień 2018 - 20:12

Koledzy. Tematem wątku jest Dolnośląskie Piekiełko, i to pszczelarskie, a wy już przy tej okazji zaczynacie reformę administracyjną kraju. Czy nie za daleko wybiegacie?

Pozdrawiam.

Przeciwko powiatom byłem w trakcie ich tworzenia. Jak cały PSL. O tym że dwuwładza prowadzi do kolejnego piekiełka TO WIDAĆ na placu Piłsudskiego w Warszawie. A poza  OK. wiosna... Pszczoły nic nie wiedzą o tym "piekiełku"  a to jest główny wątek ...



#32 Kamil

Kamil
  • Użytkownik
  • 194 postów
  • LokalizacjaWarmia

Napisano 18 kwiecień 2018 - 20:17

Droga Ateno, czy mogłabyś przestać psleować?! To forum pszczelarskie, a nie polityczne.



#33 Karpacki

Karpacki
  • Moderator
  • 1526 postów
  • LokalizacjaBerest

Napisano 18 kwiecień 2018 - 20:19

Przeciwko powiatom byłem w trakcie ich tworzenia. Jak cały PSL...

To jest po prostu , skandal. Jak można było nie wziąć tego pod uwagę???  Nie był bym jednak pewien , czy cały PSL?  Nasz sołtys też był kiedyś w PSL, a mówi, że sprawa powiatów go nie interesuje.



#34 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2794 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 18 kwiecień 2018 - 22:54

W celu obiektywnego ustalenia powodów storpedowania wysiłku organizacyjnego związanego z kursem rzeczoznawców choróbsk pszczelich przez Waldemara K. i zrozumienia motywów jego postępowania, odwiedziłem w wolnej chwili witrynkę internetową legnickich pszczelarzy. W zakładce „aktualności” niczego nie znalazłem, co świadczyłoby o wkurzeniu Waldemara K. wyłażeniem krajanów i ziomali przed orkiestrę. Natomiast w zakładce „historia” - to i ho ho!

 

http://zpzl.pl/zarza...?p=2_3_historia

 

C.   W zakresie ochrony zdrowia pszczół i utrzymania higieny w pasiekach:

1)     Kontynuacja przez Zarząd Związku i jego struktury terenowe, skutecznych działań związanych z ochroną pszczół przed chorobami zakaźnymi i szkodnikami pszczół takimi jak: Varroa destructor, zgnilce (złośliwy i kiślica), grzybice, oraz  chorobami wirusowymi jako podstawy do zachowania stanu pasiek pszczelich i wzrostu efektywności gospodarki pasiecznej.

2)     Starania o reaktywowanie rzeczoznawców chorób i zatruć pszczół, jako pomocników powiatowych lekarzy weterynarii, spośród pszczelarzy legitymujących się tytułem „mistrz pszczelarz”, oraz długoletnim stażem w działalności pszczelarskiej. Rzeczoznawcy ci, za zgodą i z upoważnienia powiatowych lekarzy weterynarii winni przeprowadzać kontrole wszystkich pasiek w poszczególnych miejscowościach, bez względu na fakt czy ich właściciele przynależą do Związku lub nie, w celu likwidacji i ograniczania możliwości występowania zagrożeń w rozwlekaniu zaraźliwych chorób pszczół, oraz likwidacji tzw. „cmentarzysk”- opuszczonych uli po spadłych skutkiem chorób. (pogrubienie i przekolorowanie moje)

3)     Kontynuacja zbiorowego zakupu za pośrednictwem ZPZL w Legnicy, skutecznych leków do zwalczania Varroa destructor, w oparciu o zawierane z ARR umowy, w ramach Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa i ich rozprowadzanie wśród pasiek pod kontrolą lekarzy weterynarii, z uwzględnieniem iż winne być leczone wszystkie rodziny pszczele bez względu na wysokość rekompensaty w postaci częściowego zwrotu kosztów za zakupione leki.

 

Nie wiem naprawdę, co o tym wszystkim sądzić. Pszczelarzom dolnośląskim gratuluję wybranego demokratycznie kierownictwa, szczerego i takiego wiecie rozumiecie - z ludzką twarzą. Niemniej jednak Koledzy jak jeździcie może czasem po tym Śląsku pociągiem – jest pod każdym oknem taki napis – nie wychylać się. Więc się nie wychylajcie się i nie kradnijcie pomysłu na kurs - cudzej własności intelektualnej i poczekajcie na odpowiedzialnych organizatorów, którzy potrafią strawić sukces przedsięwzięcia, które was jakby przerasta.

Znalazłem na tej witrynie też kilka ciepłych uwag na temat Prezesa Kłaka z Oławy wybranego przez dolnośląskich pszczelarzy na szefa lokalnej struktury nadrzędnej. Również kilka ciepłych słów o Koledze Karpackim, który tam kiedyś prezesował i wychował na własnej krwi takich doskonałych działaczy, jak chociażby Kolega Bazyli – aktualny sekretarz zarządu :D .

Pytanie: czy ta witryna jest prawdziwa, czy ktoś się podszywa pod legnickich pszczelarzy dla jaj. Wstępnie hipokryzję wykluczam choć kto tam wie, co ma Waldemar w głowie. W tej legnickiej, ale też i w warszawskiej. Jak się mówi na kogoś, kto sam nie zje niedojrzałych jabłek i drugiemu nie da? Może za dużo sobie wrzucił na garb? Może powinien zrezygnować z mieszania na Dolnym Śląsku i ograniczyć się do Świętokrzyskiej?


Prezydent pięciu pni.

#35 jokaz

jokaz
  • Użytkownik
  • 418 postów
  • LokalizacjaWałbrzych

Napisano 19 kwiecień 2018 - 05:32

Wobec powyższego wpisu kolego Robina. Witryna pszczelarzy legnickich to jest zasłona dymna według mnie. Czego nie uczynił pan prezydent Waldemar K. Nie poczynił starań, ażeby wzmocnić rangę Kursu chociażby przez wizytę u Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii. Szukając partnera do rozwiązań prawnych oraz zazębić współpracę z WLW. Nie zapytał się "Jak mogę Wam pomóc?" A przecież mógł!

Dlaczego nie zrobił sobie innych wycieczek po instytucjach, które mogą pomóc pszczelarstwu? Chociażby wspomniane przez Atenę ODRy. Rada Prezesów (Pan przewodniczący H. Kłak) dawał szansę i prosił ażeby nawiązywać współpracę. Każdy przedstawiciel Związku, Stowarzyszenia miał to uczynić ale jak wiem tego nikt nie zrobił. Poza wspomnianym Prezesem RZP Oława.  

Widzicie, jak jest brak skoordynowanych działań z Radą Prezesów Dolnośląskich Organizacji Pszczelarskich to później jest i ośmieszenie się w Urzędzie Marszałkowskim.



#36 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1793 postów

Napisano 19 kwiecień 2018 - 05:52

To jest po prostu , skandal. Jak można było nie wziąć tego pod uwagę???  Nie był bym jednak pewien , czy cały PSL?  Nasz sołtys też był kiedyś w PSL, a mówi, że sprawa powiatów go nie interesuje.

Nie ma co się kłócić o "cień osła" który odszedł w siną dal, jak powiedział któryś z filozofów...



#37 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1793 postów

Napisano 19 kwiecień 2018 - 06:32

  Naszą jak oceniam, szczytną inicjatywę, zniweczyła siła wyższa /jestem przekonany że przeniosła w czasie/.  Św. Ambroży był po stronie destrukcyjnie nastawionych działaczy. Cóż, z nieba nie widać niuansów  ziemskiej działalności władz i odmiennych ocen zwykłych pszczelarzy. 

 Ad rem

  Dyskusja w tym temacie trwa już trochę czasu. Z ocenami zapoznało się już wielu bywalców portalu ale... nie widzę by ktoś podjął temat w sensie organizacyjnym w innym regionie. Może to kwestia czasu, a może "weźmy się i zróbcie". 



#38 Karpacki

Karpacki
  • Moderator
  • 1526 postów
  • LokalizacjaBerest

Napisano 19 kwiecień 2018 - 07:41

Nie ma co się kłócić o "cień osła" który odszedł w siną dal, jak powiedział któryś z filozofów...

Kolego Ateno. Tym wpisem pokazuje kolega, jak nie jest na bieżąco w temacie. Zamiast studiować wypowiedzi starożytnych filozofów, może lepiej było by dowiedzieć się , co aktualnie dzieje się w niektórych Organizacjach pszczelarskich. Proszę zapoznać się z podjętymi na ostatnim zjeździe nadzwyczajnym w Bartniku w Bielsku Białej.  Dowie się kolega , że nie odszedł ani "osioł" , ani jego cień. Gdyby tak było, nie występował by na Radzie Związku  26 - 27 w Warszawie jako "ekspert" od rozwiązania problemów związanych z funkcjonowaniem Domu Pszczelarza w Kamiannej.  Pozdrawiam.



#39 Borden

Borden
  • Użytkownik
  • 76 postów

Napisano 19 kwiecień 2018 - 08:04

Dzień dobry! Kolego robinhuud tu przesyłam zakładkę aktualnej lecz "martwej" strony ZPZL

 

http://zpzl.pl/

 

Ta strona miała być czymś prężnym i nowym jak nowy wiceprezes  który ją promował i miał prowadzić.  Niestety żadnych w niej informacji nie uzyskasz.   



#40 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1793 postów

Napisano 19 kwiecień 2018 - 08:24

Kolego Ateno. Tym wpisem pokazuje kolega, jak nie jest na bieżąco w temacie. Zamiast studiować wypowiedzi starożytnych filozofów, może lepiej było by dowiedzieć się , co aktualnie dzieje się w niektórych Organizacjach pszczelarskich. Proszę zapoznać się z podjętymi na ostatnim zjeździe nadzwyczajnym w Bartniku w Bielsku Białej.  Dowie się kolega , że nie odszedł ani "osioł" , ani jego cień. Gdyby tak było, nie występował by na Radzie Związku  26 - 27 w Warszawie jako "ekspert" od rozwiązania problemów związanych z funkcjonowaniem Domu Pszczelarza w Kamiannej.  Pozdrawiam.

Chyba ponad dwa lata temu pisałem iż nie interesuje mnie problem Domu Pszczelarza... Nie mój cyrk... Moja wypowiedź dotyczyła struktury organizacyjnej w kraju nad Wisłą. Choćbym zachował się jak Rejtan, też by powstały powiaty. Istniejąca dwuwładza wojewoda/sejmik nie służy sprawnej działalności w państwie... Od studiowania sentencji Starożytnych mnie nie odwiedziesz, czyż to nie starożytni zapisali że " homo homini lupus est" i nie ma postępu w tym temacie...






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych