Skocz do zawartości


Dekomunizacja Polskiego Związku Łowieckiego


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
48 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_marbert_*

Gość_marbert_*
  • Gość

Napisano 05 luty 2018 - 19:57

Co znaczy słowo dekomunizacja w związku prawnie działającym w Polsce?

Co będzie dalej?



#2 Gość_marbert_*

Gość_marbert_*
  • Gość

Napisano 05 luty 2018 - 19:58

Czy chodzi o strach jak w latach 30 w nazistowskich Niemczech?



#3 bartnik

bartnik
  • Użytkownik
  • 163 postów

Napisano 05 luty 2018 - 20:53

Szanowny Marbert ! Jesli masz cos do przekazania to pisz konkretnie a nie tak aby nałapać jak najwięcej postów 



#4 Gość_marbert_*

Gość_marbert_*
  • Gość

Napisano 05 luty 2018 - 20:59

Szanowny kolego wpisz dekomunizacja PZŁ a wszystkiego się dowiesz.

 

Może być że jestem inny i inaczej odbieram rzeczywistość.



#5 daro

daro
  • Użytkownik
  • 1796 postów

Napisano 07 luty 2018 - 15:01

Tak lepiej  było by dekomunizacja PZP. Wpisz w Google - Ustawa o kółkach rolniczych i zobaczysz na pierwszej stronie.

P.S. Ja bym wolał jak w USA kupujesz licencje na zabijanie. Nie - trututu , chlanie wódy i wałęsanie się watach po lasach i polach .



#6 Gość_marbert_*

Gość_marbert_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2018 - 18:01

Licencja też dobre rozwiązanie.

 

Ale wymagał bym od władzy rzetelnych danych, pomysłów na zmiany, konsultacji ekonomicznych i społecznych.

 

A nie pod hasłem "dekomunizacja" w nocy uchwalać zmiany.

 

Jak napisał ostatnio światły internauta " niech najpierw dekomunizatorzy sami się zdekomunizują".



#7 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1981 postów

Napisano 25 marzec 2018 - 12:22

Ze starych zostanie tylko św. Hubert.  Jeżeli ktoś z urodzonych przed '80 rokiem zechce strzelać, to będzie musiał złożyć odpowiednie śluby... 



#8 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2883 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 25 marzec 2018 - 22:57

Zawsze zastanawiało mnie, jak w komunie PRL-u uchowały się dwie sprawy:

1 – krzyż św. Huberta w odznace PZŁ;

odznaczenia.jpg

2 – Tylża w serze tylżyckim. Tylża leży pod Kaliningradem i dziś nazywa się Sowietsk. Może kiedyś miasto wróci do starej nazwy, tak jak wrócił Petersburg. Albo będzie trzeba nam jeść ser sowietski :D

 
 


Prezydent pięciu pni.

#9 Borowy

Borowy
  • Użytkownik
  • 654 postów

Napisano 25 marzec 2018 - 23:10

Nie pojmuje tego hobby.
A fe.

#10 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2883 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 27 marzec 2018 - 08:34

Rozumiem, że jesteś z tych lepszych, delikatniejszych i subtelniejszych, co to w puszcze sardynek widzą zbiorową mogiłę. Czy wycinasz może pszczelarzu czerw trutowy? Toż to grzech, zbiorowa aborcja! A schaboszczaki smakują, czy trawisz tylko soję?


Prezydent pięciu pni.

#11 Borowy

Borowy
  • Użytkownik
  • 654 postów

Napisano 27 marzec 2018 - 09:55

Uuuu, ostro.

Wycinam czerw, jem schabowe.

Ba, nawet sam zabijam zwierzeta.
Mam szacunek dla rzeźnika, nie mam dla myśliwego.
Zabijanie dla przyjemność to nie moja estetyka.

#12 Gość_marbert_*

Gość_marbert_*
  • Gość

Napisano 27 marzec 2018 - 15:03

Borowy

Z całym szacunkiem dla Twej wiedzy o myśliwych.

Mój ojciec jest jeszcze myśliwym choć z 15 lat do niczego nie strzelał. Stać go na opłacanie składek. Bażanty napuszczane przez koło łowieckie w naszych trudnych warunkach utrzymały się tylko tam gdzie mieszka. Bo o nie dba.

Sam byłem też. Ale zrezygnowałem z braku czasu i składek oraz obowiązków finansowych wobec koła łowieckiego.

Córka kończy 18 lat i chce być. I bardzo dobrze.



#13 Borowy

Borowy
  • Użytkownik
  • 654 postów

Napisano 27 marzec 2018 - 15:36

A ja, Kolego, zrezygnowalem z wędkarstwa po upowszechnieniu sie w srodowisku zasady "no kill".
Chociaz i tak większość zlowionych ryb wypuszczałem, to brakło mi tego moralnego usprawiedliwiania ze jednak ide meczyć te zwierzęta dla jakiegos celu.

Nabic na hak, męczyć holem, nabawiac stresu tlenowego tylko po to, zeby wypuścić?

Zaiste etyka z XXI wieku.

#14 Piotr_S

Piotr_S
  • Moderator
  • 1130 postów
  • Lokalizacjakoło Radomia

Napisano 27 marzec 2018 - 17:14

Ale czy etyka w ogóle przynależy do jakiegoś okresu? Owszem każdy system społeczny (a nawet polityczny, choć one tak krótko trwają) próbują ustalać własne etyczne zasady... Po co to? Ja tam pochodzę z rodziny myśliwych i sam jeden nigdy się nie zaszczepiłem tym zajęciem. Zawsze myśliwi kojarzą mi się właśnie z etyką. Nie widziałem, by cokolwiek ustrzelonego się kiedykolwiek zmarnowało, wiele razy widziałem dzielenie się łupem (nie bójmy się tego słowa) z tymi, którym się nie poszczęściło i nie zdarzyło mi się obserwować wybijania zwierzyny, której pogłowie się zmniejszyło. Jednym zdaniem, to akurat nie kłóci mi się z etyką podobnie jak złowienie tylu ryb, by starczyło na posiłek. Może to dlatego, że moi bliscy i znajomi myśliwi należeli i należą do koła razem z innymi tzw. zwykłymi ludźmi a nie do takiego, które skupia lokalną adwokaturę, służbę zdrowia i biznes.

#15 Gość_marbert_*

Gość_marbert_*
  • Gość

Napisano 27 marzec 2018 - 17:15

XXI wek nie ma tu odniesienia.

Populacja zwierzyny ma być gospodarczo znośna dla otaczającego środowiska. (Leśnego dla odnowy lasy i rolniczego dla strat w uprawach do ekonomicznego uzasadnienia).

 

Tradycje łowieckie powinny być propagowane. Niestety PZŁ nie propaguje tradycji, dysponując środkami. (Propaguje jakimiś śmiesznymi mszami, nie zauważając że świat się zmienia).

Współcześni mieszkańcy oderwani są od ciężkiej pracy w lesie i na roli. Bez świadomości popadają w fanaberie.Jak Kolega.

 

A minister Szyszko ośmieszył dobre tradycje.



#16 Borowy

Borowy
  • Użytkownik
  • 654 postów

Napisano 27 marzec 2018 - 17:29

Popadam w fanaberie bo nie podoba mi sie męczenie czy zabijanie zwierząt dla przyjemności ?
Chyba lekko Kolega nadinterpretuje.
Oderwany tez sie nie czuje, moj niedzielny rosół wychowuje od jajka.

#17 Gość_marbert_*

Gość_marbert_*
  • Gość

Napisano 27 marzec 2018 - 17:46

Kolega widzę jest w tym temacie populistą i stosuje słowo "zabijanie".

 

Przewrotnie zapytam.?

 

Jak by kolega zareagował gdyby w promieniu jego pasiek , oszołomy wydziergały by 20 barci? I czekały na naturalną dziką pszczołę przez lat 20. Mając jakieś tam roje.



#18 Borowy

Borowy
  • Użytkownik
  • 654 postów

Napisano 27 marzec 2018 - 17:52

Kolego.
Nie jestem populista.
Nazywam rzeczy po imieniu.
Ja zabijam kury czy króliki, myśliwy dziki, rzeznik swinie.
Gdzie problem ?
Zabijanie zwierzat nie jest moralnie zle.
Zlem jest robienie tego bez celu.

Ps. Kolega jak ustrzeli dzika to jak to nazywa ? Utylizacja? Eliminacja ?

Pps. Mam tak przepszczelony teren ze chyba bym z tymi barciami nie zauwazyl roznicy.

#19 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2883 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 28 marzec 2018 - 06:28

Ps. Kolega jak ustrzeli dzika to jak to nazywa ? Utylizacja? Eliminacja ?

Pps. Mam tak przepszczelony teren ze chyba bym z tymi barciami nie zauwazyl roznicy.

Nie żadna utylizacja, czy eliminacja.

To wykonanie planu pozyskania łowieckiego.

Pytania, zdaje się retoryczne:

- Czy chów pszczół w przepszczelonym terenie nie jest większym znęcaniem się nad pszczołami niż jednorazowe wysiarkowanie ich nadmiaru, co czasem i tak ma miejsce w pszczelarskich samosądach?

- Czy planowy odstrzał dzików (locha ma średnio 6 małych, dziki rozmnażają się w postępie geometrycznym jak warroza) pozbawionych przez człowieka naturalnych konsumentów (wilk) nie jest działaniem chroniącym je przed epizoocjami? (ASF). Przecież gdybyśmy nie wykonali planu odstrzału dzików, po 2 latach nie byłoby co zbierać z pól!

- Czy wybicie rolniczą chemią drobnicy rybiej po rowach nie jest prawdziwą przyczyną plag komarów i meszek?

- kto spowodował plagę bobrów w Polsce będących na granicy zagłady? Myśliwi - by mieć do czego strzelać? Kto beznadziejnie kombinuje z powrotem dropia, głuszca, kto chce uratować cietrzewia, rysia? Kto kazał wystrzelać pięknie przez myśliwych „odrodzone” z niebytu powojennego chaosu łosie?

- czy bezrybie w polskich wodach śródlądowych spowodowali „myśliwi” polujący z kuszą? Przecież ci boją się wejść do tych ścieków, gdzie widoczność często wyklucza zauważenie czegokolwiek! Gdy zabrakło tych z kuszami (polujących na dorosłe osobniki ryb, go do drobnicy nie warto strzelać), nie ma kto sygnalizować dzikich zrzutów ścieków, bicia ryb prądem, chemią itp. nielegalnych metod kłusowniczych. Skutek odwrotny od oczekiwanego. To samo spowoduje likwidacja łowiectwa, lub wprowadzenie do noweli ustawy łowieckiej zdania, że zwierzyna łowna na wolności jest własnością właściciela ziemi, na której aktualnie zwierzak stoi, biegnie, czy leci.

Przecież myśliwi wykonują plan łowiecki i jak go nie wykonają, tracą dzierżawę łowiska, za którą to płacą. Myśliwi dewizowi przyjeżdżający do Polski otwarcie zazdroszczą nam naszego systemu, gdzie grupa myśliwych może polować tylko w „swoim” obwodzie i odstrzelić tylko to, co wyhodują. Jeżeli przedobrzą, nie wykonają planu (nie oni go wyznaczają) - stracą obwód, przestając być tym samym myśliwymi. Oczywiście, że nie wszystko jest tak piękne w praktyce i zdarzają się wynaturzenia. Jak wszędzie, nawet w Kościele. Ale to nie zmienia reguły.

Dlatego czasem jestem zdania jako myśliwy, że aby nie było u Kolegi przepszczelenia, należałoby podzielić gminę na pastwiska pszczele i dzierżawić je pszczelarzom na określonych warunkach z pełną odpowiedzialnością za zapylenie środowiska i z odpowiednimi profitami za to – ale po wywiązaniu się z obowiązku dzierżawcy. Wtedy moglibyśmy jako pszczelarze porównywać się z myśliwymi.

Ale wtedy byłby dopiero pszczelarski płacz!

Na razie jesteśmy bardzo słabo zorganizowani, kiepsko „dowodzeni”, dlatego bezradni jak dzieci we mgle. I nie zmieni  tego żadne porównywanie myśliwych do rzeźników czerpiących przyjemność z zabijania kulą. Bo myśliwi sami samoograniczyli się w stosowaniu wnyków i pułapek, pozostawiając to prawdziwym sadystom, a pszczelarze sami brną w przepszczelenie, zgnilce i inne plagi, jak ćma do świeczki, licząc naiwnie, że ktoś rozwiąże ten problem za nich.


Prezydent pięciu pni.

#20 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1981 postów

Napisano 28 marzec 2018 - 07:19

Robin chyba dość prosto wytłumaczył, tym którzy próbują racjonalnie patrzyć na otaczający nas świat, na czym polega gospodarka łowiecka w cywilizowanym kraju. Nie porównywałbym tego do sprawy przepszczelenia. Widzę sporo różnic, choć są i tematy zbieżne np. "pojemność łowiska" i  naturalna "pojemność" pożytków pszczelich. 

W demokratycznym kraju wszystko winno być delikatnie sterowane. Brak racjonalnego podejścia do namnażania się niektórych gatunków zwierząt spowodował że stają się problemem. Chyba największym problemem jest ASF, który zagraża iż schabowe będziemy jedli z niemieckich i duńskich tuczarni a budowa płotu wzdłuż granicy za setki mln jest przykładem jak nieudolnie próbuje się pozbierać rozlane mleko albo społeczeństwu wcisnąć kit /raczej miniowy niż pszczeli/.

Ostatnio głośno było o zbiórkach na "powrót"  rysi do polskich lasów. Nie wiem czy na  tej akcji zyska środowisko czy zarobią adwokaci?






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych