Skocz do zawartości


Zdjęcie

Ziemia nie dla pszczelarzy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
38 odpowiedzi w tym temacie

#1 tarczewski

tarczewski
  • Użytkownik
  • 254 postów

Napisano 09 listopad 2017 - 21:26


Skopiowane dziś z interii:

,,Ministerstwo Rolnictwa przygotowało kolejną propozycję zmian do przepisów regulujących obrót ziemią w Polsce. Nowe rozwiązania zostały zawarte w projekcie ustawy o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Projekt ustawy został w czwartek skierowany do uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji społecznych. Termin zgłaszania uwag wyznaczono do 30 listopada 2017”

,,Ziemię rolną, za zgodą dyrektora KOWR, będą mogły kupić uczelnie publiczne, państwowe i samorządowe osoby prawne na cele publiczne oraz spółki prawa handlowego - przewiduje projekt zmian w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego.”
 

O pszczelarzach nawet się nie zająknęli niestety. :(
...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 



#2 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1866 postów

Napisano 10 listopad 2017 - 07:32

Atena - a więc podejście do tematu z historią w tle... W czasie okupowania Moskwy przez Napoleona, przyszedł do niego adiutant i melduje; Wodzu obroku, dla koni, już nie ma , chleba jest jeszcze  na tydzień. Napoleon - chleb koniom, ludziom wytłumaczyć. 

  Chyba z tej historii zaczerpnął puenty ów urzędnik który sformułował treść pisma ...pszczelarzom wytłumaczyć.

  No cóż, jest wniosek, na tym portalu o lobby... Pytanie? Kto ma lobbować???  Tu lobbing jest jak pielgrzymka na Jasną Górę, każdy, w cichości ducha /czytaj wpisem na Polance/ "lobbuje" o coś innego, jeden o o cukier, drugi o słoiki, trzeci, aby się wywrócił TIR z ukraińskim miodem... Zapewne wielu, nie tylko "lobbuje" ale wspiera ojca z Torunia by zanosił modły, w duchu patriotycznym...by nic się nie zmieniło.  I tyle, przed Świętem Narodowym. 

   Nie wiem czy w owym projekcie "samorządowe osoby prawne" można rozumieć STOWARZYSZENIA PSZCZELARSKIE posiadające osobowość prawną. Oczywiście nie może być mowy by to było PZP jako że jest to organizacja ogólnokrajowa i nie ma możliwości występować o jakieś działki w jakiejś gminie... czy wsi.



#3 ppepe

ppepe
  • Moderator
  • 75 postów
  • LokalizacjaBukowiec i nie tylko

Napisano 10 listopad 2017 - 11:09

...

,,Ziemię rolną, za zgodą dyrektora KOWR, będą mogły kupić uczelnie publiczne, państwowe i samorządowe osoby prawne na cele publiczne oraz spółki prawa handlowego - przewiduje projekt zmian w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego.”

 

O pszczelarzach nawet się nie zająknęli niestety. :(
 

 

A co Kolega rozumie pod pojęciem "pszczelarz"?

 

Czy pszczelarz to:

1. osoba posiadająca przynajmniej jedną rodzinę pszczelą, jednocześnie bez względu na wykształcenie?

2. osoba posiadająca x (tu proszę podać ile) rodzin pszczelich, jednocześnie bez względu na wykształcenie?

3. osoba posiadająca x (tu proszę podać ile) rodzin pszczelich, jednocześnie posiadająca tytuł "mistrz pszczelarski" nadany przed reformą edukacji?

4. osoba posiadająca posiadająca wykształcenie przynajmniej zawodowe - pszczelarz R04 lub techniczne - technik pszczelarz R17 bez względu na ilość rodzin pszczelich?

5. inne? - proszę podać swoje rozumienie np. Osoba zrzeszona w dowolnym stowarzyszeniu pszczelarzy (samorządzie zawodowym pszczelarzy).

 

 

Bo z mojej wiedzy i doświadczenia to:

 

1. mistrz pszczelarski - tytuł dożywotni na poziomie zawodowym nadawany przed reformą edukacji nie dający obecnie żadnych uprawnień w zakresie rolnictwa np. w zakresie obrotu ziemią;

2. pszczelarz - tytuł zawodowy nadawany osobie posiadającej ukończony kwalifikacyjny kurs zawodowy w specjalności pszczelarz R04 zakończony egzaminem przed OKE i dający uprawnienia w zakresie nabywania i obrotu ziemią za zgodą KOWR.

3. technik pszczelarz - odpowiednio wyższy tytuł zawodowy na poziomie technikum, nadawany osobie posiadającej zakończoną naukę na poziomie zawodowym - R04 jak i poziomie kursu technika pszczelarza R17 i zdanym egzaminem przed OKE, posiadający możliwość obrotu zmienią za zgodą KOWR.

 

4. można jeszcze spróbować wyodrębnić poziom " trzymacz pszczół" - hobbista. 

 

Pozycja 2 i 3 powyższego zestawienia daje swobodę, zgodnie z obowiązującym prawem już obecnie, w nabywaniu ziemi rolnej zarówno od KOWR jak i od rolników indywidualnych.

Procedura zakupu jest następująca:

- obie strony transakcji np. w przypadku ziemi od osoby indywidualnej udają się do agencji i składają oświadczenie przy urzędniku o chęci zbycia / nabycia działki

- nabywca przedstawia w oryginale jak i w ksero jako załącznik dyplom zawodowy w specjalności rolniczej - pszczelarz lub technik pszczelarz

- nabywca przedstawia również oświadczenie o prowadzeniu gospodarstwa rolnego lub chęci rozpoczęcia prowadzenia.

- po 2 tygodniach (lub 3 nie pamiętam) obie strony spotykają się ponownie u urzędnika odbierając decyzję o wyrażeniu zgody na zakup ziemi w związku z zakupem przez osobę posiadającą uprawnia zgodne z ustawą.

- udajemy się z decyzją do notariusza i finalizujemy temat.

 

Zakup nieruchomości oczywiście obarczony jest zakazem zbycia przez 10 lat jak i koniecznością oświadczenia o chęci prowadzenia gospodarstwa rolnego w danej gminie jeśli się go nie prowadzi.

Oczywiście ważne jest również zamieszkiwanie w danej gminie lub sąsiadującej.

 

Kolejna sprawa - posiadanie ziemi rolnej w wielkości ponad 1 ha daje ustawowe prawo zapisania się do KRUS.

Dalej: posiadanie dowolnej nieruchomości rolnej daje ustawowe prawo głosowania w zakresie samorządu rolników. 

 

Podsumowując - nie wiem czemu mają służyć narzekania na brak zmian w prawie skoro bez problemów można obracać ziemią rolną.



#4 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2829 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 10 listopad 2017 - 17:26

Według poniższego komentarza pszczelarz posiadający 5-cio letni staż (udokumentowaną przynależność do koła pszczelarzy – pięć stempli przy składkach?) nabywa prawo uwazania się za osobę posiadającą kwalifikacje rolnicze „przez zasiedzenie”. Powinno to wystarczyć do spełnienia wymogów prawa zakupu ziemi rolniczej.

Tyle teoria, co na to praktyka?

 

https://www.agrofakt...arstwa-rolnego/

 

Może Polankowa palestra błyśnie nam elokwencją? Prosimy!


Prezydent pięciu pni.

#5 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1866 postów

Napisano 10 listopad 2017 - 17:56

Dużo mówi się o możliwości kupna ziemi przez pszczelarzy. Czy na pewno zawsze chodzi o kupno? Sądzę, że chodzi po prostu o możliwość użytkowania na cele pszczelarskie. Oczywiście są jakieś enklawy, często jakieś remizy leśne, rumowiska itp.  "daleko od szosy" które na nic innego niż ustawienie pasieki się nie nadają. Najlepiej wystąpić o możliwość dzierżawy. Ja mam taką dzierżawę od miasta już ponad dwadzieścia lat na terenach które /potencjalnie/ będą przeznaczone pod zabudowę. Takie tereny posiadają nie tylko samorządy ale również kolej, lasy, zarządy dróg...

  Oczywiście często jest to dobra wola /lub jej brak/ aby wydzierżawić pszczelarzowi. Jak przekonać właściciela do dzierżawy? To już inny temat.. Nie sądzę aby jakieś rozwiązanie, w tym temacie, można było wprowadzić ustawowo.



#6 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1466 postów

Napisano 10 listopad 2017 - 19:19

robinhuud

A kiedy pszczelarz jest rolnikiem?



#7 tarczewski

tarczewski
  • Użytkownik
  • 254 postów

Napisano 10 listopad 2017 - 20:11

ppepe, mało zrozumiałem post myślę , że inni jeszcze mniej, ale dziękuję za aktywność w temacie..

Fajnie wyjaśnił to robinhuud. .

Mógłbym właściwie tematu nie podejmować bo mam te swoje 2 ha w 3 miejscach. Ale, jak widzę  starszych pszczelarzy, wypędzanych z działek ogrodniczych, albo nie przedłużana im jest dzierżawiona działka to coś mnie ściska.

Atena napisał:,, Oczywiście są jakieś enklawy, często jakieś remizy leśne, rumowiska itp.  "daleko od szosy" które na nic innego niż ustawienie pasieki się nie nadają. Najlepiej wystąpić o możliwość dzierżawy. Ja mam taką dzierżawę od miasta już ponad dwadzieścia lat na terenach które /potencjalnie/ będą przeznaczone pod zabudowę. Takie tereny posiadają nie tylko samorządy ale również kolej, lasy, zarządy dróg...” To prawda, można i tak, ja to szanuję, ale te dzierżawy prędzej czy później się skończą. Dobrze jak ma się jakieś układy a jak nie, ule do bagażnika? Co zostawisz po sobie? Dobre imię zdobywa się pracując dla innych -jak w reklamie.

  Powtórzę jeszcze raz:  Oficjalnie jest 160 tys. działek rolnych do 1 ha. Ziemi, której rolnicy nie chcą. Nie wiem, ile jest tys. ha, nieużytków (opisał Atena),  które zupełnie nie nadają się do wykorzystania rolniczego a również są gestii państwa. Państwo z tych tysięcy hektarów nie ma absolutnie nic. Gdy by chętni pszczelarze mogli przejąć,  nawet małe działki np. już od 5arów do tych 2ha i zapłacić podatek To stały zysk, by był  dla państwa ogromny.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 



#8 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2829 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 10 listopad 2017 - 20:12

Rolnikiem według której definicji, bo jest ich wiele? Na pewno dziś pszczelarz nie jest rolnikiem, ani rolnik pszczelarzem podczas powszechnego spisu rolnego, bo wtedy wiedzielibyśmy ilu nas jest. Rolnictwo, podobnie jak meteorologia nie jest nauką ścisłą, a szkoda. Wątpliwości rozwiewa dziś swą uznaniową decyzją urzędas. Im więcej niejasności, tym jest on ważniejszy i wyżej się wycenia.

Pszczelarze nie są rolnikami, bo gdyby byli, założyliby swój związek zawodowy, lub chociaż Izbę. Dziś staczają się organizacyjnie i dryfują w nieokreślonym kierunku. Pełne serafinowe bezhołowie, ku zmartwieniu władz, zakładając że władza jest uczciwa i akurat przypadkowo nie uważa, że durniami łatwiej rządzić.

 Dlatego uważam, że powinno to zostać precyzyjnie ustalone w ustawie pszczelarskiej. Bardzo potrzebna jest taka ustawa jaka była w rolnictwie po wojnie: „o zrównaniu pszczelarza z ziemią” :D . Swoje zdanie o dzierżawie działek miejskich dla pszczelarzy - hobbystów (nie rolników), wyznaczonych przez administrację, z uwzględnieniem potrzeb zapylania środowiska, już kiedyś opisałem. Dzierżawcą mogłoby być koło pszczelarzy, lub pojedyńczy pszczelarze. W pierwszym przypadku koło mogłoby odmówić kandydatowi przyjęcia na członka (ale nie na staż u doświadczonego pszczelarza), uwzględniając racjonalne napszczelenie i napszczelarzenie dzierżawionego pastwiska pszczelego. Dzierżawa na dłuższy okres, powiedzmy 10 lat, z podpisaniem konkretnej umowy o zapylaniu. Wymówienie dzierżawy pszczelarzowi nie wywiązującemu się z umowy o zapylaniu. Takierozwiązanie uderza w „wolność”, ale jakieś samoograniczenie pszczelarzy podmiejskich jest w przyszłości, podobnie jak w łowiectwie i wędkarstwie - nieuniknione. Jeżeli nie nastąpi, to dalej tylko zgnilce i dywersja, w tym na dachach wieżowców. Podmiejscy pszczelarze hobbyści – powiedzmy do 10 uli. Amatorzy pszczelarstwa - do 2 uli na posesji poza ustawą o pszczelarstwie.  Zawodowcy i tereny rolnicze w większej odległości od miast to inna bajka. Tacy pszczelarze mogliby mieć pełen status rolnika bez ziemi, z prawami do jej zakupu.

Polska ustawa musiałaby być pewnie kompatybilna z europejską, której też nie ma.


Prezydent pięciu pni.

#9 ppepe

ppepe
  • Moderator
  • 75 postów
  • LokalizacjaBukowiec i nie tylko

Napisano 11 listopad 2017 - 00:27

Według poniższego komentarza pszczelarz posiadający 5-cio letni staż (udokumentowaną przynależność do koła pszczelarzy – pięć stempli przy składkach?) nabywa prawo uwazania się za osobę posiadającą kwalifikacje rolnicze „przez zasiedzenie”. Powinno to wystarczyć do spełnienia wymogów prawa zakupu ziemi rolniczej.

Tyle teoria, co na to praktyka?

 

https://www.agrofakt...arstwa-rolnego/

 

Może Polankowa palestra błyśnie nam elokwencją? Prosimy!

 

Do palestry mi daleko ale pozwól, że się odniosę do Twojego postu.

 

Nie zgadzam się z opinią, że udokumentowana przynależność do koła pszczelarzy bez względu na formę jej udokumentowania jest wystarczająca do udowodnienia posiadania stażu w dowolnie długim okresie czasu w zakresie rolnictwa.

 

Powyższe zdanie wyrobiłem sobie na podstawie kontaktów z ARR i sposobie podejścia do tematu zakupu ziemi za zgodą właśnie tej agencji.

 

I jak wynika z załączonego przez Ciebie linku, cyt.:

"Za staż pracy uznaje się okres, w którym osoba fizyczna:

  1. podlegała ubezpieczeniu społecznemu rolników lub
  2. prowadziła działalność rolniczą w gospodarstwie rolnym o obszarze nie mniejszym niż 1 ha stanowiącym jej własność, przedmiot użytkowania wieczystego, przedmiot samoistnego posiadania lub dzierżawy, lub
  3. była zatrudniona w gospodarstwie rolnym na podstawie umowy o pracę lub spółdzielczej umowy o pracę, wykonując pracę związaną z prowadzeniem działalności rolniczej, lub
  4. wykonywała pracę związaną z prowadzeniem działalności rolniczej w charakterze członka spółdzielni produkcji rolnej, lub
  5. odbyła staż, o którym mowa w art. 53 ust. 1 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2008 r. Nr 69, poz. 415, z późn. zm.), obejmujący wykonywanie czynności związanych z prowadzeniem działalności rolniczej."

Aby skutecznie udokumentować prowadzenie działalności rolniczej w pszczelarstwie przy "wyborze opcji" - "wykształcenie podstawowe, gimnazjalne lub zasadnicze zawodowe inne niż rolnicze i posiada co najmniej 5-letni staż pracy w rolnictwie." niestety należy:

 

a. udokumentować rejestrację pasieki

b. uzyskać oświadczenie organu samorządowego jakim jest np. wójt gminy o potwierdzeniu faktu posiadania i prowadzenia pasieki w danej lokalizacji (praktycznie nie do załatwienia, bo przecież musiałby taki organ mieć zgłoszoną lokalizację pasieki każdorazowo, co rocznie, do urzędu, a kto o tym pamięta aby to robić? Każdy tylko zadowala się nadaniem numerów u lek. wet. Żaden wójt nie podłoży się w tym dokumencie nawet jeśli jest z "rodziny" - jak to się mówi.)

c. załączyć oświadczenie potwierdzone przez organ prowadzący gminy o nieustannym prowadzeniu działalności rolniczej polegającej na prowadzeniu pasieki pod groźbą odpowiedzialności karnej za składania fałszywych oświadczeń podpisane przez wnioskodawcę.

d. załączyć inne dowody np. udokumentować przynależność do samorządu zawodowego - i tu przyda się np. deklaracja członkowska stowarzyszenia oraz dokumentację o korzystaniu z programów wsparcia - np. wsparcie rynku produktów pszczelich (to się chyba tak nazywa). Można również zgłoszenie do US właściwego dla miejsca zamieszkania o prowadzeniu działu specjalnego (powyżej 80 rodzin) w badanym okresie. 

 

Temat w tej opcji praktycznie nie do załatwienia. Taki pszczelarz - taki bez wykształcenia kierunkowego - jest traktowany jako hobbysta przez agencję.

 

 

ppepe, mało zrozumiałem post myślę , że inni jeszcze mniej, ale dziękuję za aktywność w temacie..

 

 

To ja się chyba muszę w piersi puknąć, bo chyba ja nie zrozumiałem intencji pierwszego wpisu.

 

W moim rozumieniu zarzut pojawił się wobec ustawodawcy i władzy wykonawczej, że w zmianach jakie planuje nie ułatwił obrotu ziemią dla pszczelarzy.

 

Więc z tego tytułu się pytałem - kim jest "pszczelarz". Od ustalenia tej definicji należy zacząć. Sama przynależność do samorządu zawodowego (stowarzyszenia; koła w ramach PZP) to za mało.

 

A w temacie ziemi:

Atrakcyjnych propozycji spełniających podane kryteria (lokalizacja; cena lub koszt dzierżawy) jest bardzo wiele.

Przykłady:

OT Kielce, woj. świętokrzyskie. powiat konecki, gm. Słupia Konecka, obręb Pilczyca, dz. nr 770 3 270,00 zł 0,2100 ha rolna OT Kielce, woj. świętokrzyskie, powiat konecki, gmina Słupia Konecka, obręb Pilczyca, dz. nr 449 1 760,00 zł 0,1100 ha rolna OT Szczecin, woj. Zachodniopomorskie, powiat myśliborski, gmina Myślibórz, obręb Kruszwin, działka nr 81/12 o pow. 0,0534 ha. 3 800,00 zł 0,0534 ha

rolna

OT Lublin,woj. lubelskie,pow. bialski,gm. Tuczna,obr. Żuki 3 500,00 zł 0,3100 ha rolna

 

Powyżej przykłady małych działek rolnych z ostatnich trzech biuletynów KOWR.

 

 

Zgodnie  z dzisiejszym porządkiem prawnym pszczelarzem jest każda osoba, która posiada uprawnienia potwierdzone stosownym egzaminem przed OKE.

Nie ma kryterium ilości uli.

 

I jeszcze raz napiszę - każdy kto posiada choć malutki kawałek ziemi rolnej i opłaca podatek rolny jest z automatu członkiem izby rolniczej. Może do niej kandydować po spełnieniu odpowiednich warunków.

Czemu pszczelarze, którzy posiadają ziemię rolną lub ją dzierżawią nie biorą udziału w głosowaniach? Czemu nie przedstawiają swojego punktu widzenia?

Izba rolnicza ma obowiązek zająć się każdym problemem rolniczym.

 

Możliwości są tylko ..... I nie ma co narzekać na brak rozwiązań prawnych. Pszczoły na mocy ustawy o hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich z dnia 20 sierpnia 1997 r. są zaliczane do zwierząt hodowlanych jako drobny inwentarz. Obecnie obowiązuje ustawa z dnia 29 czerwca 2007 roku o organizacji i rozrodzie zwierząt gospodarskich (Dz. U. 2007 nr 133 poz. 921).



#10 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1866 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 08:31

Wygląda to trochę tak jak mawiał Jan III Sobieski; "Polacy chcieliby podatków nie płacić, wojska nie tworzyć i aby Pan Bóg za nich wojował".

  Chyba coś z tego przeszło na pszczelarzy/właścicieli pszczół. Chętnych do prób  ustanowienia  jakichś praw obowiązujących pszczelarzy nie ma, wielu hołduje szlacheckiej  zasadzie; pszczelarz na pasiece równy wojewodzie, /stąd niechęć do współpracy z administracją samorządową/, oczekiwanie /od  kogo?/ inicjatyw ustawodawczych, korzystnych dla pszczelarzy,  nie wychodząc  szerokim frontem zainteresowanych z propozycjami rozwiązań o których /pokątnie/ mówi się od lat. 

  Ktoś napisał sztukę; "Czekając na Godota".  Na razie pszczelarze czekają na... KOGO? 



#11 daro

daro
  • Użytkownik
  • 1678 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 11:49

Pszczelarz jest rolnikiem jeśli prowadzi dział specjalny produkcji rolnej  tj pow. 81 rodzin.To jest porządek prawny.Podlega prawom rolnika ( ubezpieczenie rolników) Musi jednak wyrazić chęć w przeciwieństwie do hreczkosiejów.

Ateno na PSL czekamy i Apipol  prezesa.



#12 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2829 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 11 listopad 2017 - 12:12

Do palestry mi daleko ale pozwól, że się odniosę do Twojego postu.

 

Nie zgadzam się z opinią, że udokumentowana przynależność do koła pszczelarzy bez względu na formę jej udokumentowania jest wystarczająca do udowodnienia posiadania stażu w dowolnie długim okresie czasu w zakresie rolnictwa.

 

Powyższe zdanie wyrobiłem sobie na podstawie kontaktów z ARR i sposobie podejścia do tematu zakupu ziemi za zgodą właśnie tej agencji.

 

I jak wynika z załączonego przez Ciebie linku, cyt.:

"Za staż pracy uznaje się okres, w którym osoba fizyczna:

  1. podlegała ubezpieczeniu społecznemu rolników lub
  2. prowadziła działalność rolniczą w gospodarstwie rolnym o obszarze nie mniejszym niż 1 ha stanowiącym jej własność, przedmiot użytkowania wieczystego, przedmiot samoistnego posiadania lub dzierżawy, lub
  3. była zatrudniona w gospodarstwie rolnym na podstawie umowy o pracę lub spółdzielczej umowy o pracę, wykonując pracę związaną z prowadzeniem działalności rolniczej, lub
  4. wykonywała pracę związaną z prowadzeniem działalności rolniczej w charakterze członka spółdzielni produkcji rolnej, lub
  5. odbyła staż, o którym mowa w art. 53 ust. 1 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2008 r. Nr 69, poz. 415, z późn. zm.), obejmujący wykonywanie czynności związanych z prowadzeniem działalności rolniczej."

 

Dopłaty dla „beneficjentów” organizuje KOW Rolnictwa. A więc z definicji KOWR obsługuje rolników. Tu uważają pszczelarzy za takowych. Ochłap dla świętego spokoju jest przerzucany do nieprzygotowanych do nowej ustawy o ochronie danych osobowych rolniczych zrzeszeń branżowych, które za friko go rozdzielają, wykorzystując ten fakt do „dyscyplinowania” i upadlania „beneficjentów”. Ale żeby pszczelarza, ponoć rolnika, legalnie „urolnić”, to już co innego. Tysiące kwitów (zapomniałeś o kwicie od spowiedzi :) ). Jeżeli beneficjent nie jest rolnikiem, to czym jest KPWP? Jałmużną dla przyrolniczej, biedoty bez ziemi? (wolnych najmitów od zapylania?) Syn rolnika nie musi się uczyć, bo za 5 lat zagranicznych saksów i tak zostanie rolnikiem z automatu. To dlaczego pszczelarzowi nie wystarczy, dla udokumentowania faktu posiadania kwalifikacji rolniczych i prawa do zakupu ziemi rolniczej, pokazanie powiedzmy pięciu stempli w legitymacji? Dlatego dzieci prawników też są prawnikami, lekarzy – lekarzami, biedoty – biedotą. To się chyba nazywa regulacją /deregulacją zawodów korporacyjnych. Państwo jedną ręką rozdaje nasze pieniądze na wsparcie czegoś, co bez tego ponoć nikomu by się nie opłacało i powodowało rozwój faweli na unijnych przedmieściach. Drugą ręką, zaprzeczając pierwszej, zawala rynek bezcłowym kontyngentem taniego miodu. Dziś w obrocie ziemią rolniczą przyjęto chore założenie, że aby kupić samochód, musisz mieć prawo jazdy. Nie ma takiej opcji, że niewidomy właściciel pojazdu zatrudnia kierowcę, który go wozi. Analogicznie niemężatki i mężatki nie mają prawa sobie pociupciać dla zysku. Czasem to jednak robią, nie płacąc, podobnie jak pszczelarze podatku. Korzystający z takich usług panowie na delegacji (sprzedaż i konsumpcja bezpośrednia) nie mogą sobie odliczyć kosztu usługi od podatku, bo nie mają paragonu z kasy fiskalnej, ani faktury. Jedni mogą handlować mieszaninami miodów, inni nie.  Na tym polega konstytucyjna równość obywateli wobec prawa.

Za pszczelarzy - rolników i beneficjentów uważają się ludzie żyjący z handlu importowanym miodem, prowadzący w wolnych chwilach swe hobbystyczne, nawet pięćsetulowe pasieczki, obsługiwane głównie przez ich pracowników. Jednocześnie pszczelarze tolerują importerów miodu w swych władzach organizacyjnych i reprezentacji środowiska wobec władzy. Nie ma tu konfliktu interesów? Czy działkowicze są rolnikami? Dlaczego działkowicze trzymający pszczoły mogą brać rolnicze dopłaty, a reszta działkowiczów nie?

Mamy rybaków dalekomorskich, śródlądowych i wędkarzy. Czy wędkarstwo musi przynosić wędkarzowi zysk? Czy wędkarstwo to zawód, czy hobby?. Jeżeli nie, to dlaczego pszczelarze hobbyści domagają się dopłat rolniczych? Czy wędkarz- hobbysta lub grzybiarz - hobbysta może sprzedać bezpośrednio swe „zdobycze” według uprzywilejowanej formuły nieopodatkowanej rolniczej sprzedaży bezpośredniej? Dlaczego pszczelarzowi należą się dopłaty dla rolników, a im nie? Gdzie leży granica pomiędzy hobby a profesją? Dlaczego w bloku mieszkalnym można trzymać pieska, kanarka i na dachu dotowane pszczoły, a nie można tucznika, brojlera i prusaków? Czy to wolny kraj? Dlaczego nie należą się dopłaty myśliwym – hobbystom ? (nie ma w Polsce myśliwych zawodowych, Polska to nie Syberia). Litościwe państwo wspiera pszczelarzy hobbystów faktem braku opodatkowania takiej działalności. Jednocześnie nie-pszczelarz dorabiający sobie do emerytury, jak za dużo zarobi – ma przykręcany kurek (bo blokuje miejsca pracy młodym). Dlaczego taka logika nie obowiązuje w przepszczelonym i geriatrycznym pszczelarstwie podmiejskim? Oczywiście państwo może wspierać amatorską działalność przyrolniczą pszczelarzy hobbystów, ale żeby zaraz wciągać w to całą KOWR-owską biurokrację doplat dla zawodowych rolników? Jedynym rozsądnym rozwiązaniem z punktu widzenia analizy koszt – zysk społeczny wydaje się bezpośrednia dopłata do ula, jako premia za społeczne zapylanie roślin. Wypłacając takie gówniane pieniążki państwo może poczuć się luksusowo zwolnionym z obowiązku odpowiedzialności za to nasze wspólne, naturalne, systematycznie trute środowisko. Bo jak pszczelarze nie wywiążą się z obowiązku zapylania, to państwo może im zabrać tą jałmużnę, a im samym nagwizdać. Pozostaje tylko kwestia jakiejś taniej i w miarę skutecznej kontroli takiego procederu. Ale z drugiej strony też nie wiadomo, gdzie uczciwy spadkobierca po zmarłym pszczelarzu ma zwrócić oznakowaną lawetę, którą denat kupił z refundacją 4 lata przed śmiercią. Czy urzędasa, który nie dopilnował zwrotu lawety należy wywalić z pracy za porzucenie mienia państwowego i unijnego, a spadkobiercę zamknąć w anclu?

Dlaczego to wszystko jest tak skomplikowane?

 Bo liczne organizacje pszczelarzy nie maja żadnego pomysłu i siły przebicia, a ich wodzowie upajają się lokalną władzą nad beneficjentami. Brak koncepcji centralnej polityki i poważnej reprezentacji środowiska wobec władzy. A władzy łatwiej łapać swoje rybki w mętnej wodzie.


  • daro i tarczewski lubią to
Prezydent pięciu pni.

#13 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1866 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 12:46

Pszczelarz jest rolnikiem jeśli prowadzi dział specjalny produkcji rolnej  tj pow. 81 rodzin.To jest porządek prawny.Podlega prawom rolnika ( ubezpieczenie rolników) Musi jednak wyrazić chęć w przeciwieństwie do hreczkosiejów.

Ateno na PSL czekamy i Apipol  prezesa.

  Rozwiń pytanie, bo nie rozumiem? Kto i na co? Jakiego prezesa? 



#14 ppepe

ppepe
  • Moderator
  • 75 postów
  • LokalizacjaBukowiec i nie tylko

Napisano 11 listopad 2017 - 14:32

 Syn rolnika nie musi się uczyć, bo za 5 lat zagranicznych saksów i tak zostanie rolnikiem z automatu. ....

 

Nie zgadzam się z powyższym. Jest to niedopowiedzenie i może wprowadzać w błąd czytających.

 

 

Definicja rolnika z ustawy o obrocie ziemią:

 

„Za rolnika indywidualnego uważa się osobę fizyczną będącą właścicielem, użytkownikiem wieczystym, samoistnym posiadaczem lub dzierżawcą nieruchomości rolnych, których łączna powierzchnia użytków rolnych nie przekracza 300 ha, posiadającą kwalifikacje rolnicze oraz co najmniej od 5 lat zamieszkałą w gminie, na obszarze której jest położona  jedna z nieruchomości rolnych wchodzących w skład gospodarstwa rolnego i prowadzącą przez ten okres osobiście to gospodarstwo"

 

Kursy - Rolnik R03 i wyższy są oblegane i to w 99% przez właśnie dzieci rolników.

 

Dziecko rolnika bez wykształcenia rolniczego będzie miało równie trudne życie jak reszta obywateli. Gdy ma mniej niż 1 ha nie ma prawa do KRUSu. Ma takie prawo gdy ma więcej niż 1 ha przeliczeniowy ale też nic po za tym w zakresie obrotu ziemią.

Jest rolnikiem w myśl Ustawy o izbach rolniczych ale nie ma prawa np. do zakupu ziemi rolnej jeśli nie uzupełni wykształcenia.

 

 

I żebyśmy się dobrze zrozumieli - mi się również wiele nie podoba w systemie prawny.

Jednak uważam, że należy:

a. rzetelnie informować o obecnej sytuacji prawnej w swoich wypowiedziach unikając niedomówień czy przekłamań spowodowanych czynnikami w swojej subiektywnej ocenie;

2. głosować za rozwiązaniami zgodnymi z interesem hodowców pszczół wszędzie tam gdzie można to robić zgodnie z prawem, począwszy na działaniach stowarzyszeń a skończywszy na umieszczaniu podobnie myślących ludzi w samorządzie rolniczym;

3. uzupełniać wykształcenie nawet posiadając tytuł mistrza pszczelarskiego chowając dumę w imię zysku jaki osiągniemy w wyniki otrzymania nowych możliwości rozwoju (ponarzekać i wyżyć się  można sobie w pkt.4)

4. głosować na partie i osoby z nurtu pszczelarskiego.

 

 

 

#daro:

 

Działy specjalne to jedna z możliwości stania się prawnie rolnikiem przez pszczelarza. W takim przypadku mamy dział specjalny (podatek o ula) i ubezpieczenie w KRUS na wniosek.

 

Posiadanie ziemi rolnej przez posiadacza pasieki nabytej przed wejściem ustawy o obrocie ziemią lub "nabytej" w formie spadku lub darowizny w pierwszej grupie gdzie nie ma wymogu posiadania zgody agencji powoduje, że posiadacz ziemi rolnej zgodnie z prawem staje się również rolnikiem w myśl Ustawy o izbach rolniczych. (-taka sytuacja jak przy dziecku rolnika bez wykształcenia - może głosować w wyborach do izb rolniczych i hodować inwentarz gospodarczy - pszczoły, na swoim gruncie).

 

Jeśli uzupełni lub ma wykształcenie rolnicze - pszczelarskie minimum stopnia zawodowego ma możliwość stworzyć nowe możliwości prawne:

- możliwość dokupienia ziemi;

- posiadając zaś więcej niż 1 ha przeliczeniowy ustawowo nabywa status rolnika wobec systemu ubezpieczeń społecznych - KRUSu (i to nie musi być w jednym kawałku).



#15 daro

daro
  • Użytkownik
  • 1678 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 15:10

Trzepiesz pianę moderatorze .Syn rolnika nie posiadający wykształcenia w wieku 23 lat który został zarejestrowany w wieku 18 lat przez ojca jako członek rodziny pracujący w gospodarstwie nabywa kwalifikacje rolnicze bez konieczności ich uzupełniania.

 

2) posiada kwalifikacje rolnicze, jeżeli uzyskała:

d) wykształcenie podstawowe, gimnazjalne, zasadnicze zawodowe lub zasadnicze branżowe inne niż rolnicze i posiada co najmniej 5-letni staż pracy w rolnictwie.

3. Za staż pracy, o którym mowa w ust. 2, uznaje się okres, w którym osoba fizyczna:
1) podlegała ubezpieczeniu społecznemu rolników

Kogo to tylko obchodzi ?

Boddanowi chodziło o umożliwienie zakupu ziemi rolnej , nieużytków poprzez pszczelarzy nie będących rolnikami czy prowadzącymi działy specjalne. To to powinno być możliwe,  co już na starym forum było poruszane.

Ja nie miałem problemu bo jeden z moich zawodów to rolnik. :lol:

Czytać też umiem.

Dzierżawa to za mało. Oczywiście muszą być postawione warunki aby nie było to jakąś furtką. ;)



#16 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1466 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 15:11

System prawny jest po to aby go modyfikować.

 

Zmieniać na lepsze jak coś kuleje. Pszczelarze zgłaszają że w ich mniemaniu kuleje. 

 

To należy dążyć do zmiany a nie politykować.


  • tarczewski lubi to

#17 tarczewski

tarczewski
  • Użytkownik
  • 254 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 16:59

Różnica między dzierżawą a własnością, bez szczegółów  autentyczne: Dwa małżeństwa A i B, rok 2000. Pierwsze małżeństwo A, wynajęło małe mieszkanko cena brutto miesięczna 1100zł.

Drugie małżeństwo B, wzięło 2 pożyczki nie kredyt hipoteczny i kupiło minimalnie mniejsze mieszkanie za 120tys. koszt kredytu i czynszu1680zł.  W 2010 roku kredyt został spłacony całkowicie. Od 2011r. płacą czynsz 225zł na miesiąc i mieszkają w własnym mieszkaniu, myślą o większym.

 Pierwsze  małżeństwo A, dalej płaci czynsz 1100zł i raczej nie myślą o zmianie na większe, choć ma większe dochody od drugiego. A właściciel coś przebąkuje o podwyżce czynszu.

To jest różnica między dzierżawą a własnością.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 



#18 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1466 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 17:36

tarczewski to jasne.

Postulaty.



#19 Borowy

Borowy
  • Użytkownik
  • 506 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 18:35

A pokażcie mi palcem komu agencja odmówiła kupna ziemi.
Nie chodzi o kupno po cenię rynkowej, prawda?
Darmo by sie chcialo.

#20 tarczewski

tarczewski
  • Użytkownik
  • 254 postów

Napisano 11 listopad 2017 - 19:16

A pokażcie mi palcem komu agencja odmówiła kupna ziemi.
Nie chodzi o kupno po cenię rynkowej, prawda?
Darmo by sie chcialo.

Zwykle nie odpowiadam na zaczepki.  Trzy lata już czekam (uzgadniają) na możliwość zakupu 16 arów nieużytku z  ANR. Działka stoi i państwo z tego nie ma ani grosza. Nie liczę na żadne preferencje. Czy ja kiedykolwiek napisałem, że za darmo. Tak napisałem, że na preferencyjnych warunkach. Za darmo to nawet lania nie dostaniesz. Choć są  kraje, które dają za darmo ziemię- autentycznie. Mało tego graniczymy z takim krajem co daje dla pszczelarzy za darmo po1 hektarze ziemi. Ale, Ty kolego tego nie wiesz i nie wierzysz. Ja, Ci nie napiszę sam, trochę popracuj to znajdziesz. Myślę, że w Polsce mogło by być nie szanowane a nawet by się łaskę robiło, że  łaskawie się ziemię przyjęło. Pozdrawiam.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych