Skocz do zawartości


Zdjęcie

Kawiarenka pytli


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
730 odpowiedzi w tym temacie

#21 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1805 postów

Napisano 27 październik 2015 - 06:55

Ela źle głosowałaś Kukiz nie ma pszczelarza, a mąż p. Szydło jest pszczelarzem i myśliwym, więc widzę jakieś światełko.

Po owocach ich poznacie... to chyba z Biblii. "Owocowanie" zacznie się za parę miesięcy. Kukiz ma winnicę w opolskim, zresztą sadziłem z nim jakieś krzaki co mogę udowodnić zdjęciami. Następnych wspólnych nasadzeń, choćby mnie zapraszał by nie było...czułbym się nieswojo...



#22 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 27 październik 2015 - 10:30

Ela źle głosowałaś Kukiz nie ma pszczelarza, a mąż p. Szydło jest pszczelarzem i myśliwym, więc widzę jakieś światełko.

 

Zygmuś, Skarbie Ty nasz bezcenny. Tak, jakbyś mnie nie znał pierniczysz...poniekąd.

O tym, że mąż przyszłej (mam nadzieję) Pani Premier ma takie hobby wiedziałam wcześniej niż to przeczytałeś na WP.

I wcale nie widziałam żadnego światełka jak "darłam" pod tą samą górkę  60 lat temu, co Pani minister Sadurska...,( boć to  przecie po sąsiedzku ), ale dobrze, że mi przypomniałeś przy okazji.

A Ty to z jakiej .... :D listy do wyborów samorządowych startowałeś ???. 

 

Dużo trudniej jest zobaczyć światło niż ocenić czyjeś poglądy, które w sumie powinny inspirować naród do tego co w sportowym hymnie powyżej.

Tak czy siak dla pszczelarzy sytuacja staje się daleko bardziej przejrzysta niż miało to miejsce w przeszłości.

Potrzebujecie tylko ludzi w tym celu przydatnych Marka Lasockiego, Jacka Gracza i mam nadzieję, że animozje tego ostatniego do Polanki, do których w niemałym stopniu sama się przyczyniłam znikną w obliczu spraw ważniejszych, bo to jest ten czas !


  • grybos1 lubi to

#23 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 27 październik 2015 - 11:06

Po owocach ich poznacie... to chyba z Biblii. "Owocowanie" zacznie się za parę miesięcy. Kukiz ma winnicę w opolskim, zresztą sadziłem z nim jakieś krzaki co mogę udowodnić zdjęciami. Następnych wspólnych nasadzeń, choćby mnie zapraszał by nie było...czułbym się nieswojo...

 

Tego akurat nie wiedziałam, ale to dobra wiadomość. Może się Pan jednak przełamie i w imię swoich zasad przy najbliższej okazji podejmie rękawice i przejdzie do dyskusji.

Ta rzeczywiście bywa z nim trudna , bo ma niebywały talent nie tylko do "porywania" ludzi za sobą ale także do zrażania ich niestety.

To tak...jak ja i dlatego mam do niego słabość i ufam mu , bo kieruje nim serce a nie rozum.

Przy okazji pozdrawiam i mam nadzieję, że humor lepszy z racji ostatecznych wyników wyborów.



#24 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1805 postów

Napisano 27 październik 2015 - 16:16

Tego akurat nie wiedziałam, ale to dobra wiadomość. Może się Pan jednak przełamie i w imię swoich zasad przy najbliższej okazji podejmie rękawice i przejdzie do dyskusji.

Ta rzeczywiście bywa z nim trudna , bo ma niebywały talent nie tylko do "porywania" ludzi za sobą ale także do zrażania ich niestety.

To tak...jak ja i dlatego mam do niego słabość i ufam mu , bo kieruje nim serce a nie rozum.

Przy okazji pozdrawiam i mam nadzieję, że humor lepszy z racji ostatecznych wyników wyborów.

  Ten Pan musiałby na kolanach, w worku pokutnym,po trzykroć, przejść na Grabarkę bym mu rękę podał za to ilu obraził ludzi obraził / w tym mnie nawymyślał bez powodu/. w ub. roku na  "moim" zamczysku.

  Mogę dyskutować z przeciwnikiem, z błaznem nie potrafię...



#25 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 27 październik 2015 - 21:30

.

  Mogę dyskutować z przeciwnikiem, z błaznem nie potrafię...

 

Panie Leszku szanuję opinię choć nie znam kryteriów oceny. 

Niemniej jednak żywię głęboką nadzieję, że wśród politycznych błaznów okaże się Stańczykiem.



#26 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 27 październik 2015 - 23:18

Trochę spróbuję zmienić klimat z politycznego na pszczelarski.

Podzielę się refleksją w kwestii oceny sytuacji w swojej pasiece.

Zazimowałam bardzo dużo młodych jednostek w proporcji mniej więcej 2/3 odkłady , 1/3 rodziny macierzyste.

W dużej mierze z powodu konsekwentnego braku entuzjazmu do zwalczania warrozy zgodnie z powszechnie przyjętym rytuałem.

Dalej pozostaję wierna BVHC i częściej go używam niż podkurzacza w pasiece. 

 

Interesują mnie pszczoły, nie osyp roztocza, bo jak powszechnie wiadomo nie lubię się pierniczyć z robotą , a liczenia mam ciągle w bród przez Krajowy Program Wsparcia Pszczelarstwa, który niestety, jak pokazuje praktyka najlepiej wychodzi na papierze.

Dlatego prawdopodobnie zrezygnuję z prowadzenia Projektu zakup pszczół, bo najlepiej będzie jak przejdziecie na system nakazowo-rozdzielczy i wreszcie wszystko będzie się zgadzać łącznie z kasą możliwą do pozyskania z refundacji, w miejsce swobody w nabywaniu matek od całej plejady dostępnych na rynku hodowców.

W tym roku ARR uwaliła nam okrągłą sumę z kilku powodów.

Pierwszy to  niesubordynacja użytkowników .

I tak dla przykładu:

 

- odebranie większej ilości matek/odkładów niż 20%/50% posiadanych przez nich rodzin pszczelich

 

- albo odebranie matek pszczelich przez pszczelarza, który jest jednocześnie producentem odkładów dla innego związku (z przykrością muszę zakomunikować, że w tym przypadku to już recydywa jest ) !

 

- dwóch producentów nie dopełniło kryteriów wymaganych dla zaświadczenia weterynaryjnego określonych przez ARR (niekoniecznie zgodnych z logiką i obowiązującym prawem).

Kosztowało to pszczelarzy 20 tys. zeta.

 

Nie mam na to żadnego wpływu w kontekście ochrony  interesów uczestników projektu , bo sami decydują tak o wyborze producenta jak i ilości po zapoznaniu się z umową, która jest w przypadku Stowarzyszenia zawsze dostępna dla każdego z zainteresowanych.

 

Zatem  stawiam się do dyspozycji Zarządu i bez szemrania odstąpię od pilotowania tego projektu na dotychczasowych zasadach to jest  swobody manewru jaką mieli pszczelarze dzięki Polance i mojemu podejściu, że Podmiot ma za zadanie pośredniczyć, a nie decydować za nich gdzie mają kupić  i  ile.

 

Musi Was ktoś wziąć pod lupę i dokonywać podziałów na podstawie spływających zamówień, dostępnych środków, inwigilacji w kwestii składanych oświadczeń co do stanu posiadania, a także nieustającej weryfikacji danych

 

Ja się do tego nie nadaję.

 

Wolę zainwestować energię w inny kształt pomocy dla pszczelarzy i niczym błazen (w/g. kol. Ateny Kukiz), a według mojej spontaniczny rozpierdalacz  systemu  przystąpić w ramach współpracy do rozmontowania tegoż systemu w zakresie, który mnie i Was dotyczy czyli tak zwanego wsparcia pszczelarstwa.

 

Wygląda na to, że robimy za dziadów podczas gdy nasze pszczoły całkiem nieźle wspierają budżet państwa.

Pora to uświadomić nowym posłom tak szybko jak będzie ku temu okazja.

 

To tytułem refleksji odnośnie warrozy która w mojej pasiece kompletnie też nie spełnia obowiązujących kryteriów ( niczym Krajowy Program Wparcia Pszczelarstwa  oczekiwań pszczelarzy).

Ja też w tym wszystkim nie trzymam się kupy, bo zamiast wybijać ja sumiennie co do nogi w czasie ostatecznym staram się tylko pomagać w takim zakresie pszczołom aby wkurzone same stawały na wysokości zadania i dawały sobie radę na miarę własnych możliwości.

 

...tyle na dziś.

 

 

Też mi tekst  'wyleciał" ale przytomnie  wcześniej skopiowałam świadoma swojego  beztalencia



#27 Jarek_D

Jarek_D
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 28 październik 2015 - 00:02

Uff !...... Całe szczęście już po wszystkim, zwyciężyła demokracja.

Moim pszczołom jest wszysko jedno i nawet nie martwią się jaka będzie cena cukru za rok o tej porze.

Za oknem piękna jesień.

Byłem dzisiaj w pasiece, powiedziały mi że są szczęśliwe.

Wygląda na to, że wiekszości rodzin wystarczą dwa zabiegi Beevitalem.

Wreszcie, kolejny rok pozytywnie weryfikują się założenia gospodarki organicznej.

Przy okazji refleksja na temat spotkań. Ciekawym byłoby  dowiedziec w jakim stopniu te nasze spotkania propagujące unikanie ciężkiej chemii

przełożyły się na działania w pasiekach.

Może mniej refundowanych akarycydów :unsure:......?

 

ps. miodarka wciąż brudna, na dodatek z ramkami w środku (odwirowanymi :) ),

jeszcze jeden odstojnik do rozlania, na szczęście z akacjowym.

Z posiadanych zbędnych gratów mam kilka poławiaczy pyłku, zewnętrznych zawieszanych na wlotkach,

może się komuś przydadzą :huh:



#28 robinhuud

robinhuud
  • Użytkownik
  • 2804 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 28 październik 2015 - 04:05

W wyborach wzięło udział 50% uprawnionych. Połowa Polaków zagłosowała nogami. Wiedzielibyśmy o sobie i o demokracji więcej, gdyby można było postawić krzyżyk przy opcji za ostatnim nazwiskiem:

- mam to wszystko w d..., proponowany zestaw cwaniaków mi nie odpowiada, wstrzymuję się od takiej demokracji.

Oczywiście po wprowadzeniu takiej, czy podobnej opcji udział w wyborach mógłby, a nawet powinien być obowiązkowy.
Jako zapobiegliwy myśliwy nazdejmowałem sobie po wyborach ze słupów i barierek sporo tarcz na strzelnicę. Broń okresowo trzeba sprawdzać, a ci "mężowie stanu" nie uważają za stosowne posprzątać po sobie.
Czy ci nieudaczni politycy co wzięli kasę podatnika na politykowanie i nie załapali się do sejmu - nie powinni tej kasy zwrócić?
Zamiast takiej opcji wstawiono dla jaj nazwisko: Kukiz.
Ten mąż stanu - niedoszły prezydent - świeci światłem odbitym, bo tylko tak śpiewa, jak mu Piersi zagrają.
Pytanie dla wiejskich entuzjastów PiS:
Kto za Sawickiego? - Macierewicz?
Kto za Sabata? Sokołowski?
Tu echo pszczelarzom odpowiada: bata, bata, bata
 


Prezydent pięciu pni.

#29 Karpacki

Karpacki
  • Moderator
  • 1528 postów
  • LokalizacjaBerest

Napisano 28 październik 2015 - 14:20

W wyborach wzięło udział 50% uprawnionych. Połowa Polaków zagłosowała nogami. Wiedzielibyśmy o sobie i o demokracji więcej, gdyby można było postawić krzyżyk przy opcji za ostatnim nazwiskiem:

 

   Szanowny Kolego. Nie rozumiem skąd ten pesymizm? 50% uważam za bardzo dobry wynik. Z tych 50% które nie głosowało, ilu tylko mieszka w Polsce, a nie są polakami?

 Cyfry niech powstawia ktoś, kto lepiej się na tym zna. Może ten, co nie umie policzyć rodzin pszczelich w Polsce?  Następna grupa to ci, którzy głosować nie muszą. To cała armia urzędników i ich rodzin, którzy bez względu na to, jakie ugrupowanie rządzi w kraju, zawsze maja pracę i przywileje. To wszyscy pracujący w tzw urzędach typu skarbowego, celnego, różnych inspekcji kontrolnych, wymiaru "sprawiedliwości" i temu podobnych.  Wraz z rodzinami będzie z tego cyfra składająca się co najmniej z siedmiu 

cyfr.  Jest jeszcze ogromna grupa takich, "którzy wszystko maja w d...." to cała armia różnego rodzaju kiboli stadionowych, innych  chuliganów, to kilkaset tysięcy odbywających kary za przestępstwa, Jeśli już głosują , to z nudów.  Są jeszcze setki tysięcy leżących w szpitalach, często po podłączanych  do różnych urządzeń, którym nie w głowie akurat obywatelski "obowiązek". A proszę policzyć te setki tysięcy rodzin tych, którzy "za chlebem" przebywają za granicą.  Z reguły są to matki z dziećmi, którym nigdy jeszcze udział w głosowaniu nie poprawił bytu. Dodać jeszcze trzeba bezrobotnych i takich którzy nie mają mieszkania, meneli z pod mostów i innych pustostanów.

Tak można by jeszcze długo wymieniać duże grupy funkcjonujące w tym społeczeństwie, ale które nie mają żadnego interesu brania udziału w wyborach. Tacy np. Romowie i tak zawsze będą otrzymywać z budżetu państwa określone pieniądze lub potrzebne im do życia środki, a resztę sobie dokradną.

Aktualnie "szoruje " w naszym kierunku kolejna grupa "obywateli" którzy jeszcze nie dotarli, a już mają większe "prawa" finansowe aniżeli moja emerytura po 40 latach pracy.

Biorąc to wszystko pod uwagę , wynik pod względem frekwencji uważam za bardzo dobry. 

Co do innych rezultatów tych wyborów, lepiej się nie wypowiadać. Pożyjemy , zobaczymy.  Pozdrawiam.


  • grybos1 lubi to

#30 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 29 październik 2015 - 08:59

Dzień dobry :)

Czytam ...czytam i pomimo sarkastycznej uwagi o tym co się zmieni kol. Ateny (w sąsiednim wątku) o poranku chciałam zauważyć, że wszystko zależy od nas samych.

Dlatego proponuję zacząć od zmieniania siebie.

Wystarczy się tylko uruchomić.

Świat jest piękny, a ludzie naprawdę wspaniali. Szkoda, że o tym zapomnieli.

Spróbujcie choć na początek napisać coś życzliwego.

Przecież należymy do grupy poniekąd "wybrańców" . Jesteśmy za pan brat z przyrodą i od tego jak wykonujemy swój zawód lub realizujemy pasję  dużo zależy.

To , że inni nie bardzo zdają sobie z tego sprawy nie oznacza, że nie powinniśmy się sami docenić.

 

Pszczelarz to nie byle kto!

 

Naprawdę! Mamy teraz trochę więcej czasu dla siebie i dla innych. Wykorzystajmy go lepiej i efektywniej w miejsce swarów i wzajemnej niechęci.

W gonitwie za bytem większość zapomina, że wartości, które są w nas mogą w każdej sytuacji i warunkach mieć wpływ na otaczającą nas rzeczywistość.

Miłego dnia.



#31 daro

daro
  • Użytkownik
  • 1593 postów

Napisano 29 październik 2015 - 14:29

d2f9e8fd8e22.jpg



#32 jokaz

jokaz
  • Użytkownik
  • 419 postów
  • LokalizacjaWałbrzych

Napisano 29 październik 2015 - 19:42

Koleżanka Pytla napisała: "

W tym roku ARR uwaliła nam okrągłą sumę z kilku powodów.

Pierwszy to  niesubordynacja użytkowników .

I tak dla przykładu:

 

- odebranie większej ilości matek/odkładów niż 20%/50% posiadanych przez nich rodzin pszczelich

 

- albo odebranie matek pszczelich przez pszczelarza, który jest jednocześnie producentem odkładów dla innego związku (z przykrością muszę zakomunikować, że w tym przypadku to już recydywa jest ) !

 

- dwóch producentów nie dopełniło kryteriów wymaganych dla zaświadczenia weterynaryjnego określonych przez ARR (niekoniecznie zgodnych z logiką i obowiązującym prawem).

Kosztowało to pszczelarzy 20 tys. zeta."

 

Dziwi mnie fakt, że nikt z kolegów nie skomentował tego zapisu.

Dzieje się krzywda...

Nasuwa się pytanie. Jak nie dopuścić do tego, ażeby na przyszły rok nie było podobnych sytuacji.

W końcu pszczelarz zakupując odkłady czy matki pszczele liczy na refundację. I co 20 tyś. zeta poszło się w...ć?



#33 Beton

Beton
  • Użytkownik
  • 247 postów

Napisano 30 październik 2015 - 08:16

 

 

 

Nasuwa się pytanie. Jak nie dopuścić do tego, ażeby na przyszły rok nie było podobnych sytuacji.

W końcu pszczelarz zakupując odkłady czy matki pszczele liczy na refundację. I co 20 tyś. zeta poszło się w...ć?

Trzeba literalnie spełniać prawne a raczej bezprawne wymogi zawarte w KPWP. To na przyszły rok.

Natomiast w edycji 2017-2019 nie można dopuścić by KPWP naruszał prawo. W tym celu organizacje pszczelarskie muszą mówić jednym głosem przed przedstawicielami organów administracji.

Zmieniła się opcja polityczna, czas na pociągnięcie do odpowiedzialności tych urzędników którzy pisali obecny KPWP. Oni muszą zrozumieć że stanowiska urzędnicze nie są im dane raz na zawsze i że z łopatą w ręce też można pracować.



#34 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 30 październik 2015 - 10:17

 

Dzieje się krzywda...

Nasuwa się pytanie. Jak nie dopuścić do tego, ażeby na przyszły rok nie było podobnych sytuacji.

W końcu pszczelarz zakupując odkłady czy matki pszczele liczy na refundację. I co 20 tyś. zeta poszło się w...ć?

 

Program jest tak uwarunkowany biurokracją, że moim zdaniem traci rację bytu.

Ponadto jak wyraźnie określa wspiera rynek miodu , a nie pszczoły.

W połowie finansowany przez UE w dużej mierze od niej zależy i póki co nic nie wskazuje aby nastąpiło przekierunkowanie w rozsądnym kierunku.

Za to nastąpiło i nadal następuje w warunkach polskich komplikowanie go do paradoksalnych uwarunkowań poprzez wymogi i przyjęte interpretacje .

Zgłaszaliśmy i nadal będziemy to robić  wszelkie możliwe uwagi (poczynając od 19 postulatów z chwilą powstania Stowarzyszenia, które podpisały i poparły organizacje na dużą skalę ( także PZP) 

I co....???

Odpowiedź jest  prosta i sama się nasuwa.

I.......g...o.

Ale pszczelarze już przywykli do częściowej kompensaty i nie do końca jestem pewna czy łatwo z niej zrezygnują, choć po prawdzie gdyby  mieli wpływ na rozsądne wydatkowanie połowy tej sumy, która jest wypłacana z budżetu państwa lepiej by na tym wyszli (oczywiście kosztem oferentów i producentów, dla których obecny stan rzeczy jest jak najbardziej zadawalający). 



#35 Beton

Beton
  • Użytkownik
  • 247 postów

Napisano 30 październik 2015 - 11:10

W takim razie trzeba nawiązać współpracę z europosłami w sprawie zmian na szczeblu UE:dopłaty takie jak w innych sektorach rolnictwa.Tylko czy organizacje się porozumieją?



#36 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 30 październik 2015 - 22:57

W takim razie trzeba nawiązać współpracę z europosłami w sprawie zmian na szczeblu UE:dopłaty takie jak w innych sektorach rolnictwa.Tylko czy organizacje się porozumieją?

 

Należy być dobrej myśli.

Organizacje teoretycznie straciły możliwość "skubania pszczelarzy" z racji pośredniczenia w ich obsłudze. Więc upieranie się przy obecnym kształcie nie powinno już być twarde jak beton, ale głowy za to nie dam.

  Jak jest w praktyce powinni relacjonować sami pszczelarze . Reguły są dla wszystkich już chyba jasne, a wysokość refundacji każdy uczestnik zna na pamięć.

 

100% badanie miodu.....i mało zazwyczaj chętnych mimo to (ciekawe jak sami byście uzasadnili ten brak zainteresowania)

80% leki

70 % zakup pszczół

60% sprzęt, lawety

Szkolenia to tylko skromne kwoty na wynagrodzenie wykładowców (200,- zł za 1 godzinę lekcyjną) i zapłata za salę oraz drobny kawowy poczęstunek. 

 

Oczywiście wydatkowanej kwoty netto ( bo zaraz będziecie reklamować, że za mało wypłaciliśmy).

 

Ponadto z refundacji korzysta ten kto ma pieniądze, bo najpierw trzeba je wydać. No chyba że organizacja bierze kredyt i pewnie większość Związków może sobie na to pozwolić w kwestii leków czy też zakupu pszczół.

 

Zapłatą jest 2% wydatkowanej kwoty netto za obsługę projektu.

 

Pracy naprawdę sporo. Zebranie ofert, napisanie Projektu , potem koordynacja i wniosek, rozliczenie dla leków i matek/odkładów, bo sprzęt i lawety rozlicza ARR.

Są oczywiście mniejsze i większe projekty. W tej chwili raczej jest "przekierunkowanie" na sprzęt. przynajmniej u nas w Polance z racji największego zainteresowania w stosunku do pozostałych, ale i pracy w nim najwięcej (dochodzi  konieczności przygotowania umów i nie dotrzymywania ich poprzez szereg zmian w zakupie).

 

Pewnie dociekliwych (a jednego na pewno) bardzo interesuje ile skasowałam za swój projekt?

1600,-zł które musiałam podzielić na dwa z powodu, że w finale nie pracowałam sama.

Za mało czasu i za małe kompetencje do obsługi Excela.

 

Jeśli znajdzie się chętny to z niekłamaną radością sceduję na niego całą robotę.

Nie ja jedna, bo koledzy też mają dość.

Wyrwanie co najmniej 1 tygodnia w maju, a potem ponownie w gorącym okresie , kiedy trzeba przygotowywać rodziny do zimowli to naprawdę spore wyzwanie przy założeniu, że nie siedzimy w biurze i jest jeszcze ekwiwalent w postaci wynagrodzenia.

Na szczęście jest zapał i poczucie obowiązku. Jak się kończy u jednych...to kolejni mogą przejąć pałeczkę.

Jest też światełko w tunelu, że może znormalnieje nasz byt i jak Kolega Hodowca wyżej wnioskował uda się zawalczyć o rozsądniejsze rozdanie środków z uwzględnieniem każdej rodziny pszczelej i bez pośredników.

czego wszystkim i sobie życzę.

 

Pszczoły dzisiaj szalały.

Pojechałam do pasieki wczesnym popołudniem akurat na końcówkę ich harców ale i tak byłam pod wrażeniem.

Mam nadzieję, że wszyscy też mogli się cieszyć takim widokiem.

Do jutra :). Idę robić rewolucje w kuchni, bo podpadnę u dzieci jak ...zwykle.



#37 Pszczeli-Dom

Pszczeli-Dom
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 30 październik 2015 - 23:54

własnie minęło 10 lat od powstania Polanki.

 

wydaje mi się że powstaje problem skali jest nas ponad 800 .

Trzeba sobie zadać otwarte pytanie ,jacy chcemy być za następne 10 lat?

kiedy nas będzie 8 tys.

obecny system organizacyjny zaczyna dochodzić do granic wydolności.

mamy w grudniu spotkanie w Puławach może to być okazja do poruszenia tego tematu.

sama pani pisze tydzień w maju później jesień .

bogdan



#38 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 31 październik 2015 - 00:33

własnie minęło 10 lat od powstania Polanki.

 

wydaje mi się że powstaje problem skali jest nas ponad 800 .

Trzeba sobie zadać otwarte pytanie ,jacy chcemy być za następne 10 lat?

kiedy nas będzie 8 tys.

obecny system organizacyjny zaczyna dochodzić do granic wydolności.

mamy w grudniu spotkanie w Puławach może to być okazja do poruszenia tego tematu.

sama pani pisze tydzień w maju później jesień .

bogdan

Daj spokój z...panią. Jestem pytla i nawet dzieci pszczelarzy to wiedzą.

Będzie dobrze!

 

Nawet za 10 lat, bo to doskonale zorganizowana firma jest.

 

Niemniej jednak rozmawiać trzeba i przede wszystkim o strukturach w terenie , które mają pełny status samodzielności.

Problemem nie jest ilość członków na ten czas, tylko liczba rodzin pszczelich, bo z założenia amatorzy generujemy coraz więcej dużych pszczelarzy w swoim składzie.

To mam nadzieję będzie miało dobre przełożenie jak ugnie się pod naciskiem zdroworozsądkowych działań KPWP który w obecnym kształcie nie zaspokoi niebawem roszczeń na dotychczasowych zasadach.

 

Musicie sobie przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie co Was łączy. Jasno określić cel i konsekwentnie wymuszać zaangażowanie szeregowych członków w całokształt działalności .

Nie może się to sprowadzać do opłacenia składki i złożenia zamówień w ramach KPWP.

Jesteśmy organizacją dla której ten rodzaj działalności powinien stanowić margines.

Takie były założenia i pora je znowu przypomnieć.

Mamy znakomity potencjał. Większość członków to młodzi ludzie. Starzy stanowią tylko trzon ale popatrzcie jak solidarnie uczestniczą w spotkaniach i kultywują więzi.

Uczcie się tego, bo to owocuje współpracą, a bez niej niewiele osiągniecie.

Przed Polanką otwierają się nowe możliwości i wierzę, że dorosła do nowych zadań. 

Pozdrawiam.

 

Dodam , że błędem będzie szukanie "kozłów" do roboty za "etat".

Składki tego nie udźwigną i nie o to chodzi.

Na utrzymanie struktur trzeba zarobić i nie jest to ani niemożliwe ani trudne. 



#39 Piotr_S

Piotr_S
  • Moderator
  • 1025 postów
  • Lokalizacjakoło Radomia

Napisano 31 październik 2015 - 10:24

Tak właśnie!

Pomysły na etaty ze składek i etaty z jakichkolwiek projektów (nie tylko KPWP) to ślepe uliczki. Jakąś formę etatu mogłaby uzasadniać jedynie dochodowa działalność gospodarcza. I to wszystko to jest  i tak najmniej ważny (a byłby niestety najbardziej dostrzegalny dla szeregowych pszczelarzy) ewentualny aspekt działalności Polanki.

 

Na pewno młodzi ludzie, którzy są chętni wejść w ten "interes" są bardzo mile widziani i bardzo(!) potrzebni. W końcu ktoś będzie musiał przejąć pałeczkę a nie może być tak, by Polanka poszła w stronę "Przedsiębiorstwa Do Sprawnego Zarabiania Kasy Dla Zarządu Sp. z o.o."

 

Poprzednio pogadaliśmy o tym chyba ze 2 godziny. Proponuję teraz też przeznaczyć na to czas w niedzielę 6 grudnia od rana. Każdy ma miesiąc na to by "wyskoczyć" z pomysłem, którym przy wsparciu zarządu pokieruje i który nakręci do działania większą liczbę ludzi bo tego właśnie potrzebujemy najbardziej. 



#40 pytla

pytla
  • Użytkownik
  • 325 postów

Napisano 03 listopad 2015 - 15:22

Tak właśnie!

 

Podpisuję się i ja pod tym co prezes rzekł.

 

Wracając zaś do prozy dnia codziennego to skończyłam wyliczanie refundacji dla uczestników Projektu Zakup pszczół, łącznie z obskubaniem tych co przegięli w kwestii ilości w stosunku do obowiązujących reguł w grze.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości lub oczekiwania uzasadnienia co do zmniejszenia refundacji służę decyzją ARR i udokumentowaniem wyliczenia tejże.

Za pozostałe Projekty wypłaty już chyba  rozdysponowane.

Pszczoły "na końcu" z racji opóźnienie w odbiorze decyzji i dalszych z nią perturbacji.

Przy okazji napomknę, że kontakt z kolegą Miciukiem, który sprzęt prowadzi przez najbliższy miesiąc możliwy tylko mailowy, bo na pewno są już chętni do realizacji zamówień i Zarząd powinien zadbać o Umowy z pszczelarzami .(Muszą być podpisane przez obie strony).

Trochę trzeba było zmniejszyć przyznane kwoty w stosunku do zamówień, bo przekroczyły one wartość refundacji określoną umową.

 

Tyle wiem w temacie więc się podzieliłam informacją.

Teraz pomykam na wieś trochę zmartwiona, że pomimo akuratnej pogody mam zaległości w ostatecznych manewrach w pasiekach, ale liczę na to, że co się odwlecze...to nie uciecze i już bez entuzjazmu ale dokończę dzieła.

Nie wiem czy wszyscy pszczelarze tak mają ale ja wiatru w skrzydła nabieram wiosną , a jesienią zwijam żagle jeszcze przed zachodem słońca.


  • grybos1 lubi to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych